Ostatki na Dzień Kobiet

"Jak tak sobie czytam przed Dniem Kobiet różne fora, blogi, komentarze i artykuły na niektórych stronach, to mam wrażenie, że kobieta niezamężna, bezdzietna i, o zgrozo, z jakimiś aspiracjami zawodowymi, wzbudza więcej nienawiści niż PiS i PO razem wzięte."

Ostatki, to nie znaczy resztki. To pierwsze ważne podkreślenie w tym komentarzu. Co prawda rzadko się zdarza, że Dzień Kobiet wypada w Ostatki (albo odwrotnie), ale skoro już do tego, doszło, to należy się nad sprawą zastanowić. Ponieważ w kwestii kobiet mam wrażenie, że żyjemy pod wieloma względami nie tyle w czasach ostatecznych, co właśnie ostatkowych. Wbrew optymistycznym wizjom rozsiewanym tu i ówdzie, obawiam się, że dla kobiet czas karnawału od wielu, wielu lat powoli się kończy. Zaczyna się... no właśnie, czy czas pokuty? Umartwienia? Postu?

W przeddzień Ostatkowego Dnia Kobiet jedna z moich znajomych wygarnęła w Internecie: „Jak tak sobie czytam przed Dniem Kobiet różne fora, blogi, komentarze i artykuły na niektórych stronach, to mam wrażenie, że kobieta niezamężna, bezdzietna i, o zgrozo, z jakimiś aspiracjami zawodowymi, wzbudza więcej nienawiści niż PiS i PO razem wzięte. Ciekawe czemu”. Fakt. Ciekawe czemu? Kobiety są przecież po to, aby je kochać. Tak przynajmniej mawiał przed laty pewien staruszek.

Być może źle to o mnie świadczy, ale ledwo przeczytałem konstatację mojej znajomej, od razu przypomniał mi się artykuł z jednej z gazet, zatytułowany „Coraz niższa cena seksu”. Dowiedziałem się z niego, że „Kobiety coraz częściej i szybciej idą z mężczyznami do łóżka, dostając coraz mniej w zamian - dowodzi znany amerykański socjolog Mark Regnerus”. Artykuł napisała kobieta, a mnie się zrobiło głupio po przeczytaniu tej czołówki, ponieważ „dostawanie czegoś w zamian za seks” kojarzy mi się z określoną profesją, której podobno w rankingach najstarszych dorównuje jedynie zawód polityka. Dziennikarka pracowicie streściła enuncjacje jakiegoś amerykańskiego spryciarza, który dowodził, że kobiet jest za dużo, a „to, czego jest w nadmiarze, szybko traci na wartości”. Jednak albo ja nie umiem czytać (może między wierszami?), albo autorka artykułu nie zauważyła, że napisała tekst, w którym kobiety są traktowane przedmiotowo, a nie podmiotowo. Co prawda mężczyźni też nie wypadają u niej najlepiej, bo wychodzą na leniów i nieuków, ale ostatnie zdanie brzmi co najmniej paskudnie: „Jednak zdaniem psychologów główną męską motywacją do nauki i pracy jest... chęć zdobycia partnerki seksualnej. Gdy mają już u boku posłuszną kochankę, nie muszą się dalej starać i rozwój zawodowy schodzi na dalszy plan”. Bez komentarza.

O tym, że kobiety same sobie robią niedźwiedzią przysługę przekonałem się już przed laty przy dość dziwnej okazji. Zdarzyło mi się kiedyś przemawiać do sporej liczby sióstr zakonnych w różnym wieku. Mówiłem przemądrzale o tym, że powinny pamiętać o swojej kobiecości i nie pozwalać sobą pomiatać nikomu. Jakież było moje zdumienie, gdy jeszcze tego samego dnia wieczorem doszły mnie słuchy, że spora część sióstr była zbulwersowana moimi „rewolucyjnymi” wywodami. Pojawiły się opinie, że mogą one wpłynąć demoralizująco na młode zakonnice.

Z okazji Dnia Kobiet media pełne są „dowartościowywania” przedstawicielek płci pięknej, wyliczeń, że za tę samą robotę dostają mniej pieniędzy niż mężczyźni, dowodów, że są zdolne do podejmowania „męskich decyzji” itp. Ale jak trochę poskrobać, to wychodzi, że pod ozdobnym przykryciem i tak panuje przekonanie, że kobiety, to ta gorsza część ludzkości.

Niestety, moim zdaniem nie pomogą w zmianie takiego patrzenia na kobiety imprezy, na których wykrzykują one hasła „Dość wyzysku, wymawiamy służbę!”. Czy Maryi ubyło cokolwiek z wielkości i geniuszu kobiety, gdy mówiła „Oto ja służebnica Pańska”? Nie sądzę.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • jo_tka
    08.03.2011 16:50
    jo_tka
    Od służenia - czyli mądrej troski, zaangażowania i pomocy - nikomu niczego nie ubywa. Ani kobiecie ani mężczyźnie. Jeśli komuś z tego powodu korona spada z głowy, niech ją przywiąże - najwyraźniej słabo się trzyma.

    Nie lubię mówienia o "geniuszu kobiety". Czy ktoś mówi o "geniuszu mężczyzny"? ;-) Nie wystarczy mówić o darach - talentach - zdolnościach?

    Ale to już zupełnie inna kwestia.
  • Jerzy
    08.03.2011 17:06
    Bardzo trafne prawdziwe są spostrzeżenia księdza.
  • ipsaconteret
    08.03.2011 18:54
    Właśnie skończyłam czytać książkę ks.Karola Stehlina "Istota i godność kobiety" - polecam, bardzo pomaga w znalezieniu prawdy.
  • Ela
    10.03.2011 23:13
    ..chyba sam sobie przeczysz: w jednym momencie wspominasz pogadankę dla zakonnic, aby nie dać sobą pomiatać, i za chwilę, krytykujesz manifestacje kobiet przeciwko wyzyskowi i służbie... męskiemu wygodnictwu?
    Maryja, służebnica, wybiera przynależeć tylko do Boga... i być posłuszna *służyć* Bogu... nie ludziom. służebnica Pańska. I zauważ, że w narracji Łukaszowej, wyraźnie widać, że Bóg szanuje tą ludzką wolność. Decyzja należy do Maryi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7