Balsam na dusze

Wedle prowansalskiej tradycji święta Maria Magdalena przypłynęła do wybrzeży Francji i stała się tu jedną z pierwszych głosicielek Ewangelii. W świętej grocie miała przez trzydzieści lat spędzać czas na modlitwie i pokucie. Czy rzeczywiście żyła w La Sainte-Baume?

Antoine de Ruffi w swojej „Historii miasta Marsylii” napisał: „Zgodnie z tradycją w Marsylii mała kaplica św. Magdaleny została zbudowana w miejscu, w którym wielka pokutnica, przybywszy z Palestyny, ogłosiła oddanemu idolatrii ludowi naukę Jezusa Chrystusa”. Faktycznie, wykopaliska archeo­logiczne potwierdziły, że ciało znalezione w grocie należało do kobiety „z rejonu basenu Morza Śródziemnego”, żyjącej w I wieku, semickiego pochodzenia. Czy była to Maria Magdalena? Nikt i nic nie jest w stanie tego potwierdzić. Tajemnicza grota, w której wedle tradycji Maria Magdalena miała siedem razy dziennie przyjmować odwiedziny aniołów, powstała w sposób naturalny, pod wpływem erozji. W 415 roku święty Jan Kasjan założył w tym miejscu wspólnotę braci, którzy jako pierwsi zostali nazwani stróżami groty i zbudowali klasztor. Przebywali w nim do końca XI wieku. W XII w. papież zatwierdził grotę La Sainte-Baume jako miejsce pielgrzymkowe. Przeprowadzone pod koniec XIII w. na polecenie Karola II wykopaliska przyczyniły się do rozwoju ruchu pielgrzymkowego, gdyż to wówczas odnaleziono tu szczątki ludzkie. Kilka lat później osiedlili się tutaj dominikanie. I tak La Sainte-Baume stało się jednym z najpopularniejszych miejsc pielgrzymkowych we Francji, budzącym zainteresowanie królów, papieży i przyszłych świętych.

– Po co ludzie tu przyjeżdżają? – pytam przeora klasztoru dominikanów, którzy sprawują pieczę nad sanktuarium. Ojciec Patrick-Marie Bozo zastanawia się przez chwilę i odpowiada: – Po spokój... i dla świętej Marii Magdaleny. – Czy dlatego, że uważają, że była grzesznicą? – ciągnę temat. Zakonnik zastanawia się chwilę dłużej i mówi: – Być może. Ona nie była niepokalana, całkowicie czysta jak Matka Boża. Być może łatwiej im się z nią identyfikować.

Trudno stwierdzić, czy ojciec Patrick ma rację, ale jeszcze trudniej pozbyć się wrażenia, że święta Maria Magdalena jest w tym rejonie Francji postacią z pierwszej ligi. Jej tu jest... wszędzie pełno. I w odległej o 150 kilometrów Nicei, gdzie w przebogatej katedrze urządzono kaplicę, w której aż trzy wizerunki upamiętniają historię jej życia. I w małym alpejskim kościółku w Auron, przy stacji narciarskiej, gdzie okryta lawiną złotych loków zdecydowanie wyróżnia się na tle innych postaci.

Ona tu jest

Zimowy poranek w klasztorze dominikanów, kaplica świętej Marii Magdaleny. Za oknem ciemno, nie da się o tej porze dostrzec górującego nad klasztorem masywu i groty świętej pokutnicy. Z półmroku, zanim zapalą światło, wyłaniają się sylwetki osób przybyłych do „Hostellerie de la Sainte-Baume”, która nie jest klasycznym hotelem, lecz raczej – jak zapewniają gospodarze – zakonnym domem przyjmującym osoby pragnące doświadczyć religijnej odnowy. Przeor rozpoczyna jutrznię połączoną z godziną czytań. Towarzyszy mu dwóch innych ojców z siedmiu dominikanów posługujących i żyjących w La Sainte-Baume. Świeccy modlą się w ławkach w maseczkach i z zachowaniem dystansu. Na ścianach freski przedstawiające świętą Marię Magdalenę. Apostołka Prowansji stoi na kamieniu i wyciąga w górę krzyż, ukazując go przepływającym w łodziach ludziom. Pokutnica stoi przed grotą i wpatruje się w krajobraz masywu Sainte-Baume.

„Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie pospiesz ku ratunkowi memu” – brzmi w tych murach niecodziennie. Bo i szczególny to dom rekolekcyjny, w którym nie uświadczysz internetu ot tak i nieustannie – trzy godziny w ciągu dnia działa wi-fi, i to tylko w bibliotece. Żadnego surfowania w wolnych chwilach w swoim pokoju. Prawdziwy balsam dla duszy.

– Ojciec Marie-Étienne Vayssière, strażnik groty z początku XX w., powiedział: „Nie wiem, czy Maria Magdalena rzeczywiście tu dotarła, czy też nie. Wiem jednak, że ona tutaj jest”. Ojciec też tak uważa? Czy legenda La Sainte-Baume jest wiarygodna? – pytam przeora dominikanów. – Historycznie trudno ją uwierzytelnić, bo pierwsze świadectwa pochodzą ze średniowiecza – odpowiada ojciec Patrick. I dodaje: – Ale zgadzam się z ojcem Vayssière’em. Bo wiele osób, które tutaj przybywają, odnajduje nową drogę. Znam mnóstwo takich przypadków. Pewna młoda kobieta na przykład nawróciła się w tym miejscu po tym, jak opowiedziano jej historię świętej Marii Magdaleny. W jej grocie można odnaleźć coś, czego nie ma gdzie indziej.

Tak, w tej grocie niejeden odnalazł światło. Przypomina się zarówno Karol de Fou­cauld, błogosławiony, który przed nawróceniem wiódł życie hulaki i był zdeklarowanym agnostykiem, jak i pociągnięta jego przykładem mała siostra Jezusa Magdalena, kandydatka na ołtarze, która właśnie w czasie pielgrzymki do sanktuarium w La Sainte-Baume odkryła, jak głęboki sens ma apostolstwo przyjaźni i adoracji, co zaowocowało powstawaniem kolejnych wspólnot Małych Sióstr i ich dotarciem nawet za żelazną kurtynę.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10