Męczennik czerwonego trójkąta

Komuniści mordowali księży nie tylko na Wschodzie. Papież uznał męczeństwo ks. Luigiego Lenziniego.

Partyzanci przyszli w nocy. Ksiądz Lenzini powinien był już spać, ale z jakiegoś powodu czuwał na modlitwie, gdy do drzwi plebanii ktoś zapukał. Mężczyzna mówiący lokalnym dialektem poprosił, żeby proboszcz udzielił sakramentów choremu. Ksiądz Lenzini zorientował się, że coś się nie zgadza. Zgodnie z prawdą odparł, że był u tego chorego dzień wcześniej. Zaproponował, że pojedzie jeszcze raz rano. Mężczyzna, który próbował wyciągnąć go z domu, odszedł. Zapanowała długa cisza. Ksiądz poszedł spać. To jednak nie był koniec. Po pewnym czasie sprawcy, których było co najmniej czterech, zaatakowali jawnie. Ostrzelali okna plebanii i używając drabiny, weszli do środka przez okno, które znajdowało się na wysokości 7 m. Proboszcz z Crocette próbował wezwać pomoc, bijąc młotkiem w dzwon. Nikt z mieszkańców okolicy nie pospieszył mu na ratunek. Partyzanci schwytali go i wyprowadzili. Ksiądz poprosił ich, by pozwolili mu się chociaż ubrać. – Do tego, co zrobimy, nie potrzeba alby – odpowiedział jeden z napastników. Komuniści wyprowadzili księdza do winnicy znajdującej się zaledwie pół kilometra od kościoła. Tam zaczęli się nad nim znęcać. W pewnym momencie proboszcz stracił przytomność, ale odzyskał ją, a sprawcy kontynuowali tortury. Zabili go tzw. strzałem katyńskim – z małej odległości w kark. Zakryte cienką warstwą ziemi ciało znaleziono dopiero po tygodniu.

Komuniści z Zachodu

Ksiądz Luigi Lenzini będzie pierwszym wyniesionym na ołtarze księdzem będącym ofiarą tzw. czerwonego trójkąta, choć już w 2013 r. beatyfikowano Rolando Riviego, 14-letniego seminarzystę, który zginął kilka miesięcy przed księdzem z Crocette. Czerwonym trójkątem nazywa się okolice między Reggio Emilia, Bolonią i Ferrarą, gdzie pod koniec II wojny światowej komunistyczne grupy partyzanckie zaczęły siać terror. Najwięcej ofiar pochłonęły ataki przeprowadzone w latach 1945–1947, choć zbrodnie zdarzały się aż do 1955 r., także w innych miejscach na północy Włoch.

Na krótko przed wkroczeniem aliantów partyzanci zaczynali likwidować faszystów. Nieraz mieli przygotowane od dawna listy osób do rozstrzelania. Amerykańskie i angielskie dowództwo patrzyło na te akcje przez palce. Czasem dawało partyzantom wolną rękę na jakiś czas, czasem starało się ich hamować. Po wkroczeniu do danego miasta sprzymierzeni starali się rozbrajać partyzantów, ale w rzeczywistości odebrali im ok. 25 proc. broni. Szybko okazało się, że komunistyczni bojownicy nie zamierzają ograniczać swoich akcji likwidacyjnych do faszystów i niemieckich kolaborantów. Zaczęli zabijać wrogów ludu: księży, przedstawicieli inteligencji, a także partyzantów, którzy walczyli przeciw wspólnemu wrogowi, ale w niekomunistycznych oddziałach. Wśród ofiar znaleźli się m.in. dr Carlo Testa, działacz antyfaszystowskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego związany z Chrześcijańską Demokracją, lekarz Umberto Montanari, który pomagał partyzantom, i ks. Stanislao Barthus, zabity na oczach dzieci z sierocińca, którymi się opiekował. Komunistyczni partyzanci przeprowadzali też egzekucje zbiorowe. W Pieve di Cento zabili 17 osób, w tym siedmioro rodzeństwa nazwiskiem Govoni, oraz Giacomo Malagutiego, który walczył przeciw Niemcom pod Monte Cassino i był tam ranny. Kilka dni później w tej samej miejscowości zabito 12 osób. Przed śmiercią ofiary często były maltretowane. Wielu grobów do dziś nie odnaleziono.

Lewa noga

Część historyków szacuje łączną liczbę ofiar na 5 tysięcy. Dokument włoskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 1946 r. mówi o przeszło 8 tys. zabitych i ponad 1 tys. zaginionych. Pismo budzi wiele niejasności. Nie zostało podpisane, nie wiadomo też, jak dokonano wyliczeń. Alcide de Gasperi, premier będący jednocześnie szefem MSW, nie ujawnił tych danych pozostałym ministrom. De Gasperi był chadekiem, ale rządził w koalicji z komunistami. Dopiero po ich wyjściu z rządu w 1947 r. w terroryzowane regiony kraju wysłano zwiększone siły bezpieczeństwa, a procesy sprawców powoli ruszyły. Nie było to łatwe, bo Włoska Partia Komunistyczna, z którą związani byli partyzanci, była największym komunistycznym ugrupowaniem na Zachodzie. Bojówkarze mieli też wsparcie ze Wschodu. Już w czerwcu 1945 r. jeden z amerykańskich agentów meldował zresztą, że do włoskich komunistów, których siły obliczano na 50 tys. ludzi, dociera uzbrojenie ze Związku Sowieckiego i Jugosławii. Z kolei w 1946 r. po jednym z zamachów sprawcy znaleźli schronienie w Czechosłowacji.

Wróg ludu

Luigi Lenzini urodził się w 1881 r. w miasteczku Fiumalbo niedaleko Modeny w regionie Emilia-Romania. Jego ojciec był lekarzem. Rodzina była głęboko wierząca. Luigi jako dziecko był pełen czci wobec Matki Boskiej i Jezusa Eucharystycznego. Wcześnie wybrał kapłaństwo. Już naukę gimnazjalną odbywał w seminarium. Jako 17-latek założył strój kleryka. Miał 23 lata, kiedy przyjął święcenia. Po odprawieniu prymicji w rodzinnej miejscowości został duszpasterzem w pobliskim Casinalbo, a później trafił do Finale Emilia, gdzie spędził 6 lat. W mieście tym od lat silne były wpływy grup antyklerykalnych. Jak przypomina portal santiebeati.it, w 1882 r. wprowadzono tam nawet na krótko zakaz nauczania religii i wieszania krzyży w miejscach publicznych. Młody ks. Lenzini starł się kiedyś z działaczem socjalistycznym, który zaczął prowadzić agitację na placu kościelnym. Później kapłan z Fiumalbo posługiwał w kolejnych parafiach. W 1937 r. postanowił wstąpić do redemptorystów i w tym celu wyjechał do Rzymu. Nie był już jednak młody i po 2 latach pożegnał się z zakonem. Przez pewien czas pełnił funkcję kapelana w sanatorium, by ostatecznie zostać proboszczem w zamieszkanej przez 700 osób Crocette. Zapamiętano go jako gorliwego księdza – punktualnego, dbającego o liturgię, opiekującego się Akcją Katolicką i ministrantami. W czasie wojny zdarzało mu się pomagać partyzantom i ukrywać na plebanii poszukiwanych. Miał przy tym wojowniczą naturę. Choć w okolicy rosły wpływy komunistów (w 1946 r. wygrali oni wybory w Emilii-Romanii), ks. Lenzini odważnie piętnował ich ideologię. – Gdyby ateistyczny komunizm zwyciężył, pewnego dnia zabroniono by rodzinom chrzcić dzieci – przestrzegał podczas jednej z homilii. Miejscowi komuniści nie ukrywali, że właśnie takie mają plany. W ich okólniku czytamy: „Naszym zadaniem jest bolszewizacja kraju, to jest wyzwolenie ludzkości z niewoli, którą stworzono przez wieki chrześcijańskiego barbarzyństwa, wyzwolenie ludzkości z konceptu religii, zniszczenie moralności”. Dalej autor wzywał: „Nie bójcie się krwi”. Antykomunistyczny proboszcz z Crocette zaczął dostawać pogróżki. W połowie czerwca 1945 r. o księdza, „któremu trzeba wytłumaczyć, jak ma przemawiać w kościele”, wypytywał w Modenie komunistyczny agitator. Niewiele ponad miesiąc później ks. Luigi Lenzini został zamordowany.

Zasłona milczenia

Dopiero po 2 latach okoliczności śmierci ks. Lenziniego zaczęto wyjaśniać, a w 1949 r. 10 osób oskarżonych o mord lub współpracę ze sprawcami stanęło przed sądem. Wśród nich był dawny kleryk, będący agentem partii komunistycznej, którego w czasie wojny ks. Lenzini ukrywał przed Niemcami. Oskarżono także ucznia księdza. Ostatecznie wszystkich uniewinniono, tłumacząc się brakiem dowodów. Sprawcy wielu innych zbrodni z czasów czerwonego trójkąta uniknęli kary. Przez blisko pół wieku komunistyczny terror na północy Włoch był tematem tabu. Dopiero w 1990 r. rodziny części ofiar zaczęły apelować o wskazanie miejsca pochówku bliskich. W odpowiedzi na to Otello Montanari, były komunistyczny partyzant z Emilii-Romanii, a później polityk, opowiedział o swojej roli w jednym z zabójstw. Zasłona milczenia pękła, a czerwonym trójkątem zajęli się badacze. To wciąż trudne, bo temat nadal pozostaje dla Włochów delikatny, ale dziś wiemy coraz więcej o zbrodniach dokonywanych przez partyzantów. Z pewnością niektóre spośród ofiar można uznać za męczenników. W przypadku ks. Luigiego Lenziniego nie ma co do tego wątpliwości – 27 października 2020 r. papież Franciszek dekretem uznał jego męczeństwo.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6