Fundacja „Nadzieja”, działająca na terenie archidiecezji warszawskiej pomogła założyć 50 firm.
– Stopa bezrobocia na Mazowszu wynosiła w czerwcu br. 14,4 proc, przy średniej krajowej – 18 proc. – mówi Tadeusz Zając z Wojewódzkiego Urzędu Pracy.
Według Wojciecha Lecińskiego z Departamentu Rynku Pracy Ministerstwa Gospodarki i Pracy, na Zachodzie własną działalność gospodarczą w grupie trwale bezrobotnych podejmuje zwykle najwyżej od 2 do 5 proc.
– Dlatego tak wielkim sukcesem fundacji jest fakt, że do tej pory pomogła założyć firmy tak wielu swoim podopiecznym – podkreśla Leciński.
Spośród 99 osób, które zakwalifikowane zostały do udziału w cyklu warsztatów „Nadzieja dla bezrobotnych”, w połowie maja szkolenie ukończyło 71. Jedenastu z nich zarejestrowało już swoje firmy, 10 kolejnych czeka na dotacje z Urzędu Pracy (nawet 12 tys. zł) na uruchomienie przedsiębiorstw. Każdy z nich opracował z pomocą doradców „Nadziei” biznesplany przedsięwzięć. Osiem osób znalazło inną pracę, po szkoleniu komputerowym i kursie aktywizacji zawodowej. Nawet ci, którzy nigdy nie założą firmy, ze względu na brak predyspozycji osobowościowych czy sytuację rodzinną, dzięki projektowi fundacji otrzymali szansę osobistego rozwoju – często warunku powrotu na rynek pracy.
Widzi pani: tu mieszkał król
Ela i Bronisław Babiak długo żyli z poczuciem społecznego wyobcowania. Nie mieli gdzie mieszkać, bezskutecznie szukali możliwości zatrudnienia. Dziś są bardzo szczęśliwi: mają rodzinną firmę „Dobre i tanie ubieranie”, sami szukają dostawców odzieży i sprzedają ją na giełdach i targowiskach. Szybko pierwszych klientów zdobył też Andrzej Pazdyka, któremu „Nadzieja” pomogła wystartować z firmą świadczącą usługi porządkowe. Swoje marzenie zrealizował również Andrzej Królak. Zakłada firmę „RiWa”, która będzie specjalizować się w przewozach turystycznych rikszami. Jego kierowcy mają wykazać się umiejętnością gawędzenia o Warszawie i pełnić funkcję przewodnika.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.