Niedawne posunięcia izraelskich władz to atak na „status quo”.
Atakiem na „status quo”, od wieków regulujący prawnie relacje między wyznaniami religijnymi w Jerozolimie, zwierzchnicy tamtejszych Kościołów chrześcijańskich nazwali we wspólnym oświadczeniu niedawne posunięcia izraelskich władz. Chodzi o dwie sprawy. Pierwszą jest wyrok sądowy przyznający trzem izraelskim firmom należącym do żydowskich osadników użytkowanie własności patriarchatu grecko-prawosławnego, mianowicie dwóch hoteli, w pobliżu jerozolimskiej Bramy Jafy. Druga to projekt ustawy izraelskiego parlamentu, mającej ograniczyć prawa Kościołów co do ich własności.
Jerozolimscy zwierzchnicy kościelni ostro potępili wspomniane pociągnięcia jako godzące w integralność tego miasta i całej Ziemi Świętej oraz osłabiające tam obecność wyznawców Chrystusa. „Stwierdzamy w możliwie jak najjaśniejszy sposób, że żywa i dynamiczna wspólnota chrześcijańska to element istotny dla tak zróżnicowanego społeczeństwa, a jej zagrożenia tylko zaostrzają napięcia w tych tak trudnych momentach” – czytamy w deklaracji. Podpisało ją 13 jerozolimskich zwierzchników kościelnych różnych wyznań, w tym administrator apostolski patriarchatu łacińskiego abp Pierbattista Pizzaballa i franciszkański kustosz Ziemi Świętej o. Francesco Patton. Apelują oni do Kościołów na całym świecie, rządów i wszystkich ludzi dobrej woli o poparcie w obronie nienaruszalności historycznego „status quo” tamtejszych chrześcijan.
Wg abp Sabbaha Izrael musi zmienić stanowisko w konflikcie izraelsko-palestyńskim.
Pragną też zachęcić do pielgrzymek do miejsc, w których żył i nauczał Jezus.
Nie tyle między tzw. „postępowcami” a „tradycjonalistami”, co między różnymi kręgami kulturowymi.