Miłość w trójkącie

O synodzie, rozczarowaniach i nadziejach oraz o pięknie miłości małżeńskiej z Ludmiłą i Stanisławem Grygielami rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz


Ks. Tomasz Jaklewicz: W wywiadzie przed synodem mówili Państwo, że powinien on ukazać piękno i siłę małżeństwa, tak aby młodzi ludzie zrozumieli, że lepiej jest się pobrać, niż żyć bez ślubu. Czy ta nadzieja została spełniona? 


Ludmiła Grygiel: Po części tak. Dokumenty każdego synodu zawierają wskazówki, które należy wprowadzać w życie. Mam nadzieję, że teraz zarówno świeccy, jak i księża uczynią wszystko, aby ukazać światu piękno i siłę sakramentu małżeństwa, że świeccy uwierzą w moc swego świadectwa, a księża w moc swego nauczania. Na nasz ślub zaprosiłam koleżankę, która żyła w związku cywilnym. Mówiła: „Po co mi ślub kościelny, żyjemy przyzwoicie, jest nam dobrze”. Biskup Jan Pietraszko, który udzielał nam ślubu, w czasie homilii powiedział z właściwą mu żarliwą pewnością: „Moi drodzy, w tym momencie Chrystus dołącza do was i odtąd będzie szedł z wami aż do końca. Już nigdy was nie opuści, nawet jeżeli każecie Mu iść poboczem waszej drogi, nawet jeżeli nie będziecie z Nim rozmawiać. Jednak bardzo was proszę, kiedy zasiądziecie do kolacji, zaproście Go do stołu. Będzie wam z Nim dobrze”. Po wysłuchaniu tych słów stojąca pod chórem koleżanka powiedziała do męża: „Jeżeli tak się sprawy mają, to warto wziąć ślub kościelny”. I poprosili bp. Jana o przygotowanie ich do sakramentu. Jestem przekonana, że gdyby księża mówili o małżeństwie w taki sposób, to wielu młodych postąpiłoby tak samo jak moja koleżanka. 
Stanisław Grygiel: Odważę się powiedzieć, że nasza miłość dzieje się w tym trójkącie: żona, ja i Chrystus. Więc słuchamy przede wszystkim Tego, który idzie z nami i siedzi z nami przy stole. Pragniemy zbliżyć się do Chrystusa przez wiarę Kościoła. Bóg daje wiarę temu „My”, którym jest Kościół. Końcowy tekst synodu zwraca uwagę na ważne sprawy, ale nie jest to tak piękne słowo, które chciałbym usłyszeć. Należy pamiętać, że napisano go w całości na nowo, z braku czasu opierając się tekście niedobrym, odrzuconym przez ojców synodu. Tekst jest poprawny, ale nawet w nim trzy paragrafy nie uzyskały dwóch trzecich głosów, a więc zostały odrzucone i nie wiadomo, dlaczego nadal znajdują się w tekście. Czeka nas ogromna praca w tym roku. Cały Kościół winien przygotować „drugą część” synodu. Już zaczęła się walka o jego treść i kształt, aby nie powtórzyły się manipulacje. 


Na czym polegała ta manipulacja?


S.G.: Na ogłoszeniu tekstu roboczego i na próbie narzucenia go uczestnikom synodu, na wywołaniu wrażenia, że za jego autorami stoi papież i większość ojców synodalnych – ta większość, która wrzuciła ten tekst do kosza. Kilka dni temu odezwał się głos, że papież Franciszek powinien zmienić swoich kurialnych współpracowników, bo są to ludzie Benedykta XVI, którzy przeciwstawiają się reformom w Kościele. Sądzę, że teraz należy raczej dbać o to, by dalsze prace synodu toczyły się bez przeszkód w ewangelicznym kierunku.


Wciąż powtarzano, że nie chodzi o zmianę doktryny, ale o podejście bardziej duszpasterskie, spełnienie papieskiej wizji, aby wyjść do ludzi z przesłaniem ewangelii rodziny, szczególnie do tych w trudnych sytuacjach, żyjących w związkach cywilnych, w konkubinatach, a nawet osób homoseksualnych. Czy nie jest to słuszna idea? 


S.G.: Kościół zawsze był blisko ludzi przeżywających kryzysy. Ale z kryzysów nie wyciągał (bo nie mógł) wniosków, że trzeba zmieniać naukę Chrystusa. Z tego, że ludzie cudzołożą, nie wynika, że można zmienić przykazanie: Nie cudzołóż! Kościół nie ma prawa poprawiać 19. rozdziału Ewangelii Mateusza, gdzie mowa jest o nierozerwalności małżeństwa, tak żeby go dostosować do praxis rządzącej myśleniem świata. Kościół ma myśleć po Bożemu, a nie po marksistowsku. Musi powtarzać za Chrystusem: wierzcie w Ewangelię i nawracajcie się! Zdradziłby Chrystusa, gdyby mówił: „słuchajcie, co mówi świat, i stosujcie się do niego!”. Kościół ma prowadzić świat do prawdy, którą jest Chrystus, a nie Chrystusa do opinii głoszonych przez świat. Otwierać się na świat nie znaczy nawracać się do niego. Zdrada prawdy to niewola.


L.G.: Ufam, że propozycje zmian w duszpasterstwie podyktowane były troską o wiernych. Obawiam się jednak, że były one również skutkiem przyjęcia obrazu Kościoła „namalowanego” głównie przez niekatolickie media – jako bezdusznej instytucji, zarządzanej przez oschłych urzędników, przestrzegających surowo praw niedostosowanych do współczesnego świata. Nie wspomniano o licznych biskupach i księżach, którzy już teraz roztaczają duszpasterską opiekę nad osobami rozwiedzionymi czy żyjącymi w konkubinacie.


Papież Franciszek nazwał Jana Pawła II papieżem rodziny. Podczas synodu o rodzinie św. Jan Paweł II był wielkim nieobecnym. Dlaczego tak się stało? 


S.G: Kardynał Lorenzo Baldisseri, sekretarz synodu, powiedział wprost, że „Familiaris consortio” Jana Pawła II przedawniło się, bo świat się zmienił. Tego rodzaju wypowiedzi narażają ludzi żyjących wiarą Kościoła na konflikt sumienia. Czyżby jeden z najpiękniejszych apostolskich tekstów o miłości małżeńskiej i rodzinnej, wydany po synodzie w 1981 roku, zdezaktualizował się dlatego, że zmienił się świat? Czyżby świat i jego opiniodawcy mieli decydować o zawierzeniu się Kościoła objawionej w Chrystusie prawdzie małżeństwa i rodziny?


Ale może chodzi po prostu o to, że więcej miłosiedzia potrzebują ci, którym nie udało się stworzyć tak udanego związku jak Wasz. 


L.G.: Zapewniam księdza, że szczęśliwe małżeństwa też potrzebują miłosierdzia, bo też przeżywają kryzysy i borykają się z różnymi trudnościami, ale pokonują je, bo ufają w moc łaski sakramentalnej i nie wstydzą się prosić o pomoc towarzyszącego im w drodze Chrystusa oraz wspólnoty Kościoła. Święta Faustyna powtarzała za Jezusem, że każdy otrzymuje tyle miłosierdzia, ile go potrzebuje, ale musi o nie z wielką ufnością prosić, wyznając z pokorą swe grzechy. Pan Bóg nikogo nie zmusza. Jednak miłosierny i sprawiedliwy Bóg nie rozdaje miłosierdzia tak jak „mikołajki” rozdają cukierki w supermarketach wszystkim dzieciom, nie pytając, czy były grzeczne, czy nie.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6