Czasy

Paradoks każdego czasu. Im trudniejszy, z tym większą intensywnością człowiek szuka głębi, mocnego oparcia w wierze.

Po ósmej klasie wyjechałem z ministrantami na wakacje. Chodząc między polami, siedząc wieczorem przy ognisku, z uporem maniaka śpiewaliśmy na wschodnią nutę piosenkę, jak mantrę powtarzającą jedno pytanie. Co to są za czasy… Odpowiedzi były zgoła zaskakujące i wywołujące uśmiech na twarzy. Ale nie one są ważne. Wraca pytanie. Wraca przy okazji relacji z Synodu, debat o Kościele i nie tylko. Starsi zwłaszcza głową kręcą, coraz mniej rozumiejąc. Młodzi mniej zdziwieni, ramionami wzruszają, konstatują jednym stwierdzeniem: sorry, takie mamy czasy, ucinając niejako dalszą dyskusję.

Mało kto zauważa, że tak zwane czasy, czyli środowisko, delikatnie rzecz ujmując niezbyt przychylne chrześcijaństwu, to w historii Kościoła nic nowego. W takim kontekście rozwijało się i wzrastało pierwsze pokolenie chrześcijan. Potem bywało różnie. Trochę jak w przysłowiu. Raz na wozie, raz pod wozem. Natomiast chyba bezspornym jest faktem, że ostatnie stulecia, przynajmniej w Europie, uśpiły naszą czujność. Wielu było przekonanych, że zanurzenie cywilizacji w chrześcijaństwie będzie trwało do końca czasów niczym nie zagrożone. Tymczasem niemalże z dnia na dzień okazało się, że ta cywilizacja idzie w zupełnie przeciwnym kierunku, a konkretnie przeciw tym, którzy ją tworzyli.

Niechcący padło słowo zagrożenie. Nie taki był mój zamiar. Warto w otaczającym nas kontekście kulturowym dostrzec szansę. Pomocą niech będzie obserwacja środowiska naturalnego, w jakim od kilku lat żyję i pracuję. Gdy przed dwoma laty przyszła mroźna, śnieżna zima, wielu leśników i myśliwych zastanawiało się jak ten czas przetrwają raczej mało odporne na takie warunki sarny. Tymczasem późną wiosną okazało się, że populacja tych zwierząt wzrosła, a młode są zdrowsze i silniejsze.

Podobnymi obserwacjami dzielił się żyjący wiele lat na Syberii Wiktor Szałamow. Często podkreślał, że w tych nieludzkich warunkach największe szanse na przetrwanie mieli ludzie wierzący. Może na tym właśnie polega paradoks każdego czasu. Im trudniejszy, z tym większą intensywnością człowiek szuka głębi, mocnego oparcia w wierze, wartości zdolnych nadać sens jego życiu. Pisarz nie wymyślił nic nowego. Co cię nie zabije, to cię wzmocni – powtarzamy często mając świadomość, że przysłowie jest niczym więcej jak echem słów Pana Jezusa o potrzebie zaparcia się siebie i wzięcia krzyża na ramiona.

Zatem bardziej szansa niż zagrożenie. Szansa na to, że w trudniejszych warunkach kulturowych wyrośnie nowe pokolenie. Zdrowsze i silniejsze.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10