Od egzaminu, zachowaj nas Panie

„Zanim zaczniesz myśleć, decydować i działać, najpierw w swoim wnętrzu stań się chrześcijaninem”.

Tak mawia podobno metropolita czerniowiecki i bukowiński Onufry z wiernej Moskwie cerkwi prawosławnej. Od 24 lutego jest on administratorem kijowskiej katedry metropolitalnej, więc wydaje się, że może niebawem zastąpić chorego metropolitę kijowskiego, Wołodymyra. I  właśnie został przyjęty w poczet synodu rosyjskiego prawosławia.

Nie próbuję rysować scenariusza przyszłych losów prawosławia na Ukrainie. Nie wiem, czy dojdzie do wzmocnienia pozycji zwolenników autokefalii, czy zwycięży pragnienie jedności z Moskwą. Na pewno w dużej mierze zależy to od trudnej dziś do przewidzenia politycznej przyszłości Ukrainy i jej ewentualnego konfliktu z Rosją. I nie mam pojęcia, jak w tej czy innej sytuacji zachowa się sam Onufry. Jednak jego rada, by zanim zaczyna się myśleć, decydować i działać, najpierw poczuć się chrześcijaninem, wydaje mi się bardzo ważna.

Prezydent Putin nie lubi Polaków. Pewnie dlatego, że znając rosyjską mentalność, na wszelkie próby ograniczenia suwerenności reagujemy zazwyczaj ostrzej niż naiwni i  zatroskani o własne sprawy mieszkańcy Zachodu. Łatwo oczernił nas przed światem, że to my szkoliliśmy morderców z Majdanu. Słyszeliśmy też zapowiedzi Rosji  o ochronie mniejszości rosyjskiej w tych wszystkich krajach, w których się znajduje. Czyli także u naszych sojuszników z NATO, na Łotwie i w Estonii. Całkiem możliwe wydaje się więc uwikłanie także naszego kraju w mniejszy czy większy konflikt militarny. Jak w takiej sytuacji nie zapomnieć o swoim chrześcijaństwie? Jak, zanim  zacznę „myśleć, decydować i działać” – czyli w praktyce zanim wypowiem jakąś ostrą opinię czy zacznę nawoływać do zemsty, bo żadną inną bronię nie dysponuję  – najpierw w swoim wnętrzu mam stać się chrześcijaninem? Byłoby to trudne zwłaszcza wtedy, gdybym ja czy moi rodacy doznali jakiejś większej krzywdy czy zwłaszcza upokorzenia.

Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Zbyt dobrze wiem, jak potrafią zdenerwować mnie np. drogowcy, z powodu jednej budowy prowadzący mnie objazdem na drugą. Albo politycy podejmujący działania, które mi się nie podobają. A jednak jeśli jestem chrześcijaninem, to nie powinienem pozwolić swojemu sercu na nienawiść. Uznanie, że los mojej ojczyzny mnie nie interesuje nie wchodzi tu w rachubę. Mimo sporego dystansu, jaki mam do sprawy narodowej przynależności. Pozostaje się modlić, bym ani ja, ani nikt z nas egzaminu z umiejętności przebaczenia zdawać nie musiał.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6