Arcybiskup Kondrusiewicz upomniał się o swego kapłana.
Metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz wczoraj (19 września) podczas spotkania z wiernymi w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Wilejce pod Mińskiem, zaapelował o modlitwy w intencji zatrzymanego przez białoruskie służby specjalne (KDB) katolickiego księdza Władysława (Uładzisłaua) Lazara, proboszcza z Borysewa, oskarżonego o szpiegostwo.
Metropolita miński powiedział, że śledztwo w sprawie księdza trwa i nie wiadomo kiedy się skończy, ale jednocześnie wezwał wiernych metropolii mińskiej do modlitwy - jak to ujął - za „szczęśliwe zakończenie tej sprawy”. To pierwszy gest solidarności biskupa z jego kapłanem, który zaginął w końcu maja br. , a teraz siedzi w więzieniu śledczym KDB w Mińsku.
O sprawie ks. Lazara obszernie w „Gościu” pisała Barbara Gruszka -Zych, która dotarła na Białorusi do jego rodziny oraz wiernych, z którymi pracował. Przedstawia gorliwego kapłana oraz wspólnotę, zatroskaną jego losem. W tej sprawie niepokoiło mnie zachowanie lokalnego Kościoła, który wydał jedynie oświadczenie, że czeka na oficjalne informacje o powodach aresztowania księdza oraz że interesuje się nią nuncjatura apostolska.
Znam abp Kondrusiewicza jeszcze z okresu jego długiej i owocnej posługi w Moskwie. W latach 90. był opatrznościową postacią dla Kościoła w Rosji, w niezwykle trudnych warunkach tworząc fundament pod jego odrodzenie. Działał ostrożnie, ale nie bał się także twardo stawiać spraw, gdy chodziło o prawa katolików w Rosji.
Nie był lubiany przez Patriarchat Moskiewski. Kreml także jedynie go tolerował. Jedni i drudzy wysyłali sygnały do Watykanu o potrzebie zmiany na stanowisku arcybiskupa moskiewskiego, aby „dialog mógł być bardziej owocny”. W watykańskich dykasteriach, jak mówią Rosjanie – subtelną aluzję zrozumieli.
Gdy abp Kondrusiewicz zakończył budowę moskiewskiej katedry oraz budynku kurii, Stolica Apostolska przeniosła go do Mińska. Zastąpił go kapłan włoski, który jest jeszcze bardziej ostrożny i z jeszcze większym respektem podchodzi do miejscowej władzy. W Mińsku abp Kondrusiewcz postawił na długie trwanie reżimu Łukaszenki. Za cenę wycofania się Kościoła z debaty publicznej, uzyskał zgodę władz na budowę nowych kościołów oraz rozwijał duszpasterstwo parafialne.
W czasach pontyfikatu Benedykta XVI był zaangażowany w rozmowy z reżimem o możliwości zaproszenie papieża na Białoruś. Jednak w sprawie ks. Lazara zbyt długo czekał z zajęciem stanowiska. Tym bardziej, że milczenie arcybiskupa w odbiorze społecznym uwiarygodniało zarzuty Łukaszenki, który przecież także nie czekał na wyrok sądu, ale w mediach oświadczył, że ksiądz jest zdrajcą. Dobrze więc, że arcybiskup w końcu wezwał do modlitwy za uwięzionego kapłana.
Mam nadzieję, że także katolicy z Polski podejmą jego apel i ks. Lazar w swym mińskim więzieniu nie będzie już tak samotny.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.