Wiara dla dorosłych

O sytuacji wiary dziś z ks. Dariuszem Kowalczykiem, jezuitą, rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz

Ks. Tomasz Jaklewicz: Mówi się, że dawniej było łatwiej wierzyć niż dziś. Czy takie stwierdzenie ma sens?

Ks. Dariusz Kowalczyk: – Odwołam się do rozróżnienia na wiarę i religię. Wiara jest egzystencjalną, zakorzenioną w konkretnej wspólnocie Kościoła odpowiedzią Bogu, który objawił nam się w Jezusie Chrystusie. Religia natomiast to zespół zachowań wyrażających ludzką potrzebę opieki ze strony Boga, rozumianego jako Moc, od której zależy nasze powodzenie. Powiedziałbym, że dawniej łatwiej było być religijnym, gdyż człowiek w większym stopniu doświadczał kruchości życia. Ale nie sądzę, by wierzyć też było łatwiej. Czy łatwiej było wierzyć św. Augustynowi niż bł. Janowi Pawłowi?

Wiara katolicka bywa odbierana jako wejście w gorset dogmatów i przykazań. A ludzie szukają dziś raczej wiary skrojonej na swoją miarę. Zgoda na obiektywną stronę wiary to chyba jedno z ważniejszych wyzwań współczesności.

– Mówiąc o wierze od strony tego, w co wierzymy, można wskazać trzy poziomy: wiara w Boga, wiara w Chrystusa, wiara w Kościół jako wspólnotę założoną przez Chrystusa. Dziś twardy ateizm nie jest zbyt popularny, gdyż znakomita większość ludzi chce wierzyć w Boga jako jakąś życzliwą siłę wyższą, która – kto wie – zapewni nam życie po śmierci. Wielu też chętnie przyjmuje wieść, że Bóg stał się człowiekiem i jako Jezus Chrystus, w śmierci krzyżowej i zmartwychwstaniu, objawił nam swoją miłość do ludzi. Trudniej przyjąć wiarę w to, że Bóg Jezusa Chrystusa daje się poznać, a także poznać swoją wolę, we wspólnocie Kościoła, w jego nauczaniu i sprawowanej liturgii. Problem polega na tym, że człowiek stawia w centrum siebie i czyni się podstawowym kryterium życiowych wyborów. Boga przyjmuje jako ideę, która sprawia mu przyjemność, a nie jako rzeczywistego Boga, który mówi człowiekowi, i to w dodatku za pośrednictwem innych ludzi, co jest dobre, a co złe. Ale po co wierzyć w coś, co sami sobie tworzymy na naszą miarę? Jeśli wierzę, że Bóg objawia mi się w sposób konkretny i jakoś obiektywny, abym w swojej ograniczoności mógł Go poznać, to wtedy nie kręcę się wokół siebie, ale otwieram się na Innego, na Nieskończonego. W Kościele są dogmaty i przykazania, ale dlaczego nie potraktować ich jako dobrodziejstwa, które wskazuje mi drogę wyjścia z siatki własnych mniemań? Na tym właśnie polega wiara katolicka.

Ktoś, kto wychował się w gorliwej, wierzącej rodzinie, ma inny start do wiary niż ten, kto był np. bity przez ojca i komu strasznie trudno powiedzieć do Boga „Ojcze”. Ile jest w naszej wierze łaski, a ile nas samych?

– Nie da się człowieka podzielić i powiedzieć: tu mamy naturę, a tu nadprzyrodzoną łaskę. Rozróżniamy te aspekty, ale nie rozdzielamy. Łaska działa przez naturę, a natura jest wehikułem łaski. Bóg chce zbawić każdego człowieka, ale nie dokonuje tego poza rzeczywistością doczesną. Nie! Bóg działa przez swoje stworzenie, a szczególnie przez innych ludzi i przez nasze wnętrze, które nazywamy sercem. Jest czymś zadziwiającym, że Bóg objawił się najpełniej w Jezusie Chrystusie, który urodził się w konkretnym, ograniczonym czasie i miejscu. Nie przemówił z niebios do całej ludzkości jednocześnie, ale przyszedł cicho jako dziecko w betlejemskiej grocie. Odpowiedzią, jakiej człowiek może udzielić na ten sposób działania Boga w świecie, jest wiara: Tak! Wierzę, że Tyś jest Mesjaszem, Zbawicielem świata. Tyle że odpowiedzi może udzielić ten, kto spotka się bezpośrednio z Jezusową Ewangelią. Dlatego Ewangelia Mateusza kończy się słowami: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody…” (28,19). Kościół robi to od 2 tys. lat. Na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie studiują chrześcijanie ze wszystkich narodów. Gdyby z nimi porozmawiać, to mielibyśmy bardzo różne historie dochodzenia do wiary: ktoś urodził się w rodzinie od wieków katolickiej, ktoś pochodzi z rodziny niewierzącej, ktoś inny odkrył Jezusa w wieku dorosłym; był nawet pewien student, który nawrócił się na chrześcijaństwo z islamu, a wiemy, że za coś takiego można zapłacić życiem. Łaska w życiu tych ludzi działała w konkretnych okolicznościach, czasem dalekich od wiary katolickiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9