Były dyrektor polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło odrzuca oskarżenia o malwersacje. Jest to reakcja na reportaż, opublikowany przez TVN 18 marca.
Oto treść oświadczenia opublikowanego na Facebooku:
"18 marca w Telewizji TVN w programie «Superwizjer» rozpowszechniono reportaż «Miliony dla przyjaciela misji» , w którym, zamierzano poniżyć mnie i zdyskredytować wieloletnią pracę charytatywną w Polsce i na misjach, sugerując podejmowanie przeze mnie nielegalnych działań nastawionych tylko na zysk i niemoralnych.
W pełni poddaję się ocenie prawnej dokonywanej przez powołane do tego organy, wszelako wspomniany reportaż Pani Rubin-Sokolewskiej i Michała Fui stworzony został według starego schematu propagandowego – skorumpowany ksiądz, niejasne interesy, skrzywdzona staruszka oraz wątki romansowo – seksualne w moim otoczeniu, co do rzeczowej polemiki się nie nadaje.
Zniekształcony głos anonimowej osoby, efekty muzyczne, wreszcie zarzut kontaktów z politykami prawicy, którzy pomagali znaleźć fundusze na prowadzoną przez Fundację pracę charytatywną, dopełnić mają miarę zamiaru pomówienia i zniesławienia mnie i Fundacji.
W istocie zarzuty przeciwko mnie nie zostały sprecyzowane na tyle, bym się mógł bronić, trudno natomiast walczyć z domniemaniami i supozycjami, na których oparty jest reportaż.
Prawdziwą obroną jest opis mojej pracy misyjnej i charytatywnej, dzięki którym zyskałem społeczną rozpoznawalność i akceptację.
O tej pracy Autorzy nie wspominają ani słowem, nie służyłoby to celowi dyskredytacji mojej osoby i Kościoła.
Oświadczam przeto publicznie, że zarzuty malwersacji, działań niezgodnych z prawem są nieprawdziwe i gotów jestem wyjaśniać wszelkie wątpliwości na drodze prawem przepisanej i to publicznie deklaruję.
Zarzuty obyczajowe odrzucam stanowczo, pełen potępienia dla Autorów, którzy na tym polu chcieliby dyskredytacji mojej pracy i moich współpracowników.
Zarzut skrzywdzenia starszej kobiety w programie konkretyzuje się w Jej żalu, że za rzadko ją odwiedzam w domu, w którym część kosztów utrzymania ponoszę co miesiąc, zgodnie z umową, przekazana zaś przez Nią darowizna służy celowi umówionemu. Pozostaje tylko niesmak wykorzystania starego człowieka dla firmowania niedopowiedzeń i półprawd.
Podobne reportaże przeciwko Kościołowi i księżom ukazywały się już niejednokrotnie. To smutny element naszej rzeczywistości.
Jedyne, co mogłem zrobić, to unikanie kontraktu z Autorem, w którego dobre intencje słusznie nie wierzyłem.
Jedynym stosownym miejscem do kontaktów okazać się może sąd.
Zwracam się do wszystkich, którym działalność misyjna i charytatywna jest bliska, by na wspomniany materiał patrzyli ze zrozumieniem złych zamiarów jego Autorów."
*
15 marca obecny dyrektor sekcji ks. dr hab. Jan Witold Żelazny złożył do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw, które mogły mieć miejsce w sekcji za czasów jej poprzedniego kierownictwa. Był to efekt audytu, który wskazał na nieprawidłowości organizacyjne i finansowe.
Przeczytaj także: Dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie zawiadamia prokuraturę
Nazywał siebie świnią, gdy kolejny raz się upił. Potem był odwyk i wyjście na prostą.