Dzieci potrafią – jeszcze potrafią albo potrafią jak zawsze – organizować sobie czas.
Siedzą dzieciaki w internecie. Szczególnie w wakacje, kiedy czasu więcej. Tu gra jakaś, żeby to jeszcze edukacyjna, tam influencerka plecie byle co i histerycznym popiskiwaniem próbuje zwiększyć sobie zasięgi. No zgroza… Jest nad czym ręce załamywać.
Na szczęście dzieci wyjeżdżały czasem gdzieś z rodzicami – za granicę albo trochę bliżej. A czasem wychodziły na dłuuugi spacer. I tak moja znajoma, której nie stać na dalszy wyjazd wakacyjny, zabierała dzieci na spacery wokół okolicznych stawów, żeby pobyły trochę wśród przyrody. Aha, jeszcze dinozaury zaliczyły w ościennym mieście i basen parę razy.
Jedna znana mi mała dzielna dziewczynka podreptała z parafialną pielgrzymką do Częstochowy. I nie ona jedna, takich dziewcząt i chłopaków było pewnie sporo.
Nie najgorzej wyglądały podczas tych wakacji półkolonie z ciekawymi programami – a to sport, a to jakiś program kulinarny. A i z babcią można zrobić to i owo – ugotować, pomalować kamienie w fantastyczne wzory i wreszcie opanować posługiwanie się szydełkiem.
Najważniejsze zaś, że dzieci potrafią – jeszcze potrafią albo potrafią jak zawsze – organizować sobie czas. Osiedle z czasów PRL- u. W mieszkaniach dywanów coraz mniej, tam gdzie są, kurz połyka nieoceniona rumba, ale trzepak jeszcze się ostał. Dziewczynki spotykają się przy trzepaku. Czasem na plotki, czasem na konkretną gimnastykę. Czasem w pobliżu jest tata, czasem mama albo babcia zerka z okna czy ławki, czasem nie. W pobliżu wśród niedużych sosenek, które ktoś posadził przy płocie jest baza. Jakiś materac, jakiś sprzęt, który ma stworzyć wrażenie zadomowienia. Szałasu w pobliskim lesie jeszcze nie ma, ale może będzie.
Jest też plac zabaw. Na nim klasycznie: piaskownica, zjeżdżalnia, huśtawki i co tam jeszcze dorośli wymyślili dla dzieci. Do niedawna był żwirek, teraz jest mnóstwo piasku, dzięki któremu można eksperymentować. Jak głęboko w upalny dzień trzeba kopać, żeby dokopać się do mokrej warstwy, z której można coś niecoś uformować? Jak długo trzeba drążyć z dwóch stron tunel, żeby się spotkać pod ziemią, a właściwie pod piaskiem?
Internet też czasem się przydaje. Żeby dowiedzieć się jak się nazywa ta dziwna roślina. Czy ten gad, który wije się w wodzie to na pewno zaskroniec i czy się przypadkiem nie utopi? Na szczęście nie. „Świetnie pływa i nurkuje” – brzmi wygooglana odpowiedź.
No cóż, wakacje nie mogą trwać wiecznie. Czas do szkoły - po solidną, usystematyzowaną porcję wiedzy i umiejętności. Oby solidną, usystematyzowaną, ciekawie podaną, budującą, a nie burzącą dziecięcy świat.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |