Błogosławiony sprzeciw

Bez zgody papieża wyświęcono w Chinach trzech biskupów. Zostali oni przez Watykan ekskomunikowani. Kolejnych 40 czeka na nielegalną sakrę. Czy Kościół w Chinach stoi w obliczu schizmy?

Dziesiątki policjantów penetrowało teren wokół katedry w Shantou. Bezpieka doprowadziła na miejsce liturgii czterech uprowadzonych kilka dni wcześniej biskupów będących w jedności z papieżem. Każdy wchodzący do kościoła był sprawdzany. Nic nie miało prawa zakłócić długo zapowiadanej i bardzo nagłaśnianej przez komunistów Mszy, podczas której sakrę biskupią, mimo wyraźnego sprzeciwu Watykanu, przyjął ks. Joseph Huang Bingzhang. – Byliśmy zastraszani, grożono nam i naszym wiernym – powiedział jeden z ośmiu biskupów, który uczestniczył w liturgii. Uroczystości przewodniczył stojący na czele Stowarzyszenia Patriotycznego Katolików Chińskich (SPKCh) bp Fang Xinyao z Linyi.

Chrześcijanie pod kontrolą

Ta organizacja została powołana przez komunistów w 1957 r., by kontrolować chrześcijan. Ci, którzy postanowili nie słuchać władzy i pozostać wierni papieżowi, skupieni są w tzw. Kościele katakumbowym. Ten podział nie oznaczał jednak nigdy faktycznej schizmy. Miejscowi katolicy pytani, czy w Chinach istnieją dwa Kościoły, zawsze odpowiadali: „Jest jeden Kościół o dwóch obliczach, czy raczej dwóch tworzących go wspólnotach: oficjalnej i katakumbowej”. Dzięki staraniom Watykanu latem ub. roku zjednoczenie obu wspólnot wydawało się na wyciągnięcie dłoni. Od 2006 r. nie odnotowywano nielegalnych sakr biskupich, a kwestia obsadzania stanowisk biskupich stanowiła od lat jeden z najważniejszych tematów rozmów chińsko-watykańskich. Nowi biskupi byli aprobowani zarówno przez władze, jak i przez Stolicę Apostolską. Do jedności wróciło też wielu mianowanych wcześniej bez zgody papieża. Dzięki temu porozumieniu udało się obsadzić tak ważne diecezje jak Pekin czy Szanghaj. Negatywny zwrot nastąpił w listopadzie 2010 roku.

 

Nielegalna sakra ks. Josepha Guo Jincai (niezaaprobowany przez Watykan, ponieważ jest uwikłany politycznie) miała miejsce w Chengde. Kolejna – ks. Paula Lei Shiyina na biskupa diecezji Leshan (ma dwoje dzieci), następna w diecezji Shantou. Watykan nigdy nie uznał ks. Bingzhanga za godnego zostania biskupem, ponieważ jest on typowym komunistycznym karierowiczem. Udziela się aktywnie we władzach zależnego od komunistów SPKCh, jest też członkiem Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, czyli parlamentu. Te nominacje świadczą o tym, że stowarzyszenie niechętne normalizacji stosunków z Watykanem chce rozmydlić Kościół, stawiając na ludzi ambitnych i spragnionych kariery. – Presja komunistów i pokusa łatwej kariery w Kościele chińskim mogą złamać niektórych duchownych. Problemem jest też słabość wewnątrz chińskiego Kościoła – mówi sekretarz watykańskiej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów abp Savio Hon Tai Fai.

– To, co się wydarzyło w Shantou, jest kolejnym krokiem wstecz w relacjach chińsko-watykańskich i aktem przeciwko jedności Kościoła – stwierdził ks. Federico Lombardi. Był to wyraźny policzek dla Watykanu, ponieważ diecezja Shantou ma już legalnego biskupa Zhuanga Jianjiana, tajnie wyświęconego za zgodą Watykanu w 2006 r., o czym wielokrotnie komunistom ostatnio przypominano. Na początku lipca władze, które nigdy go nie uznały, zakazały mu sprawowania jakichkolwiek funkcji duszpasterskich. Obserwatorzy podkreślają, że we wzajemnych relacjach nie było tak trudno od 50 lat. Można to wiązać z wyborami, w których za półtora roku zostanie wybrany nowy szef państwa i partii komunistycznej. Trwa więc swoista kampania wyborcza, mająca pokazać, kto naprawdę rządzi. Wraca się w niej do metod i schematów wypróbowanych w Chinach w II połowie XX wieku.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8