Potrzeba odrodzenia

O drodze do kapłaństwa oraz problemach Łotwy z abp. Zbigniewem Stankiewiczem, rozmawia Andrzej Grajewski.

Abp. Zbigniew Stankiewicz metropolita ryski oraz prymas Łotwy. Był m.in. zastępcą prezesa Związku Polaków na Łotwie. W 1990 r. wstąpił do wyższego seminarium duchownego w Lublinie i w sześć lat później został wyświęcony na kapłana dla archidiecezji ryskiej.

Andrzej Grajewski: Co jest największym problemem Łotyszów?
Abp Zbigniew Stankiewicz: – Trzeba odbudować godność, poczucie własnej wartości. To dotyczy zarówno społeczeństwa, jak i Kościoła. Rozmawiamy w chwili, gdy przed parlamentem, który wybiera nowego prezydenta, odbywa się demonstracja obywatelska. To świadczy o tym, że społeczeństwo odzyskuje swoją podmiotowość. Miałem okazję obserwować aktywność społeczeństw zachodnich i wiem, jak istotne dla demokracji jest zaangażowanie ludzi w sprawy publiczne. U nas nie brak krytyki rzeczywistości, ale brakowało ochoty do działania, aby zły stan rzeczy zmieniać. Teraz dostrzegam objawy takiego zaangażowania. Ludzie zaczynają się budzić z letargu. Mam wrażenie powiewu świeżości w naszym życiu publicznym.

To wynik kryzysu związanego z wyborem nowego prezydenta i referendum w sprawie odwołania parlamentu?
– Myślę, że to fragment znacznie głębszego procesu, sięgającego w głąb naszej historii. Inflanty przez stulecia były we władzy niemieckiej arystokracji.

Były także częścią I Rzecz­pospolitej.
– To prawda, ale ten okres nie zostawił tak głębokich śladów, jak panowanie niemieckich baronów, z których część spolonizowała się. Potem były lata carskiej, a później sowieckiej dominacji. Wytworzyło to w świadomości społecznej odruch przetrwania. Przetrwać – to było najważniejsze. Towarzyszyło temu przekonanie, że ktoś inny zawsze jest panem i podejmuje za nas decyzje. Epoka komunizmu tę bierność społeczną jeszcze utrwaliła. Spowodowało to zamknięcie się społeczeństwa w sobie i zranione poczucie własnej wartości. Dlatego tak ważną sprawą jest aktywność obywatelska, której przejawy teraz obserwujemy. Mówiłem już o tym w homilii wygłoszonej w czasie ingresu, że konieczne jest odrodzenie duchowe Łotwy.

Miniony rok starałem się dla tego wykorzystać. Obecny powiew świeżego wiatru, obudzenia się ludzi mnie cieszy, gdyż współbrzmi z tym, co staram się robić. To także stanowi wyzwanie dla Kościoła. Musimy nauczyć się delegować w dół swoje uprawnienia. Najpierw biskup przekazuje ich część kapłanom i nie odbiera ich przy byle okazji, a później oni delegują je ludziom świeckim. Problem w tym, że ludzie są u nas nieufni. Trudno także w Kościele zaufać ludziom. Jeśli jednak nie nauczymy się ufać, nie zdołamy przełamać impasu i nie doczekamy się odrodzenia duchowego.

Katolicy na Łotwie są jednak mniejszością. Stanowią bodaj 20 proc. społeczeństwa i bez pomocy innych konfesji chrześcijańskich tego odrodzenia nie będzie.
– To prawda, ale także dlatego staramy się w wielu sprawach działać razem z Kościołem luterańskim oraz Kościołem prawosławnym. Takim symbolicznym świadectwem była na przykład wspólna z luteranami, baptystami oraz innymi chrześcijanami Droga Krzyżowa w Wielki Piątek w centrum ryskiej starówki.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9