Gdyby w piątkowy wieczór do drzwi kancelarii parafialnej zapukała zapłakana narzeczona i stwierdziła, że godzinę wcześniej zakończyła się rodzinna dyskusja, w trakcie której zarówno narzeczony, z którym nazajutrz ma zawrzeć małżeństwo, jak i jego rodzice zażądali, by podpisała intercyzę, bez wahania poradziłbym jej pozostawienie sukni ślubnej na wieszaku, żeby poczekała na lepsze dni.
Gdyby jednak ta sama para kilka miesięcy wcześniej, w trakcie jednej z rozmów kanoniczno-duszpasterskich i spisywania tzw. protokołu przedślubnego, wyznała zgodnie, że zamierzają tak uczynić i oboje tego chcą, gdyż (na przykład) praca narzeczonego wiąże się z bardzo wysokim ryzykiem finansowym, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Poprosiłbym zapewne o dodatkowe wyjaśnienia, abyśmy – zarówno narzeczeni, jak i ja – nie mieli żadnych wątpliwości co do szczerości składanej przysięgi, okoliczności ukrywanych przed sobą nawzajem czy też wykluczenia nierozerwalności małżeństwa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.