Potrzebny jest zupełnie nowy model

– Nikt nie nauczył polskich rodziców przekazywania wiary – mówi ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin.

Jakub Jałowiczor: Czego spodziewa się Ksiądz po Światowym Spotkaniu Rodzin?

Ks. Przemysław Drąg: Wartością spotkań zawsze było to, że przyjeżdżali ludzie z całego świata dający świadectwo. Jedne spotkania były bardziej intelektualne, inne pastoralne. Od Filadelfii, a zwłaszcza w Dublinie i teraz widać bardzo praktyczne nastawienie. W przygotowaniu do obecnego spotkania kładziono nacisk na to, żeby program był zaszczepiony w parafiach i rodzinach. Stąd filmy, które przygotowano, katechezy papieża. Ma to pokazać, że Kościół jest tam, gdzie są wierzący, że Kościół domowy jest mocno osadzony w rodzinie. Główne hasło mówiące o miłości małżeńskiej pokazuje, że potrzeba nam świętych małżonków i rodzin tu i teraz. To nie jest powołanie, które przekracza możliwości człowieka.

Na które debaty Ksiądz najbardziej czekał?

Interesował mnie panel poświęcony towarzyszeniu młodym małżeństwom. Patrzę z perspektywy duszpasterstwa rodzin w Polsce. Wszyscy wiemy, że ten temat jest ważny i że go nie ogarniamy. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Jakoś funkcjonuje na przykład przygotowanie narzeczonych, ale towarzyszenie młodym małżeństwom to wielka dziura programowa. A najwięcej rozwodów jest między 5. a 7. rokiem małżeństwa. Próbowaliśmy robić różne rzeczy, ale nie ma jednego programu i, co najgorsze, nie trafiamy w oczekiwania młodych małżonków. Tymczasem pierwsze lata małżeństwa to czas konsolidacji związku i uczenia się własnej tożsamości, zaczyna się wychowywanie dzieci.

Skoro nie wypracowaliśmy własnego programu, to może mamy od kogo ściągać?

W zasadzie nie. Są programy autorskie w Hiszpanii i jakieś próby we Włoszech. Miałbym jednak na myśli zorganizowane towarzyszenie małżeństwom. W Polsce najczęściej proponuje się wstąpienie do jakiegoś ruchu. Tymczasem wielu małżonków mówi: chcielibyśmy, żebyście zaproponowali formułę, w której będziemy się mogli spotkać i pomodlić, ale bez przynależności i wymagań, bo mamy dzieci, kredyt itp. W Hiszpanii powstał dokument episkopatu o tym, jak towarzyszyć młodym małżeństwom. Wiadomo, dokumenty łatwo napisać, a w życiu jest różnie, ale u nas i tego nie ma. Marzę o tym, żeby w każdej diecezji i parafii pojawiły się propozycje dostosowane do oczekiwań młodych małżonków.

A inne tematy?

Bardzo aktualny jest też temat dotyczący miłości rodzinnej w czasie prób – odejścia rodziców, rozwody, naprawianie więzi. Kolejny temat to droga ku świętości. Ciekawe jest, jak ludzie z Włoch, Paragwaju, Indonezji, Australii czy innych krajów pojmują świętość małżeńską i próbują ją zaszczepić na grunt codzienności. Ważne jest dla mnie, że w duszpasterstwie rodzin dawno doszliśmy do wniosku, że bez normalnej rodziny opartej na sakramencie i wartościach nie ma kolejnych osób, które chcą zawrzeć sakrament małżeństwa i później po chrześcijańsku wychować dzieci, więc nie ma też powołań do życia kapłańskiego i konsekrowanego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7