Światło Boże

Okres wielkanocny to okazja do odkrywania tryumfu Zbawiciela w naszej codzienności.

Piąta niedziela wielkanocna. Z Ewangelii Janowej płynie wezwanie z Wieczernika do miłości wzajemnej. Zdaje się ono trafiać w próżnię, gdy z przekazów medialnych uderza wciąż niekończąca się agresja rosyjska na Ukrainę oraz cała masa mniejszych i większych konfliktów zbrojnych na świecie. Do tego dochodzą różnego rodzaju niesnaski sąsiedzkie: o kawałek ziemi, brakujący dojazd do posesji, zbyt głośne zachowanie, które zakłóca spokój sąsiadom… „Pomysłowość ludzka” zdaje się nie mieć granic.

Życie uczniów zmartwychwstałego Pana odzwierciedla prawdę, że każda dusza to inny świat. Ciekawe inspiracje do życia możemy czerpać od jednego z nich – Karola de Foucauld (1858-1916). Dzisiejsza kanonizacja tego przewodnika ludzi zagubionych stanowi doskonałą okazję, aby spojrzeć na francuskiego pustelnika, który według o. Bernarda Ardury, postulatora sprawy kanonizacyjnej, przekonuje do wiary chrześcijańskiej nie przez prozelityzm, lecz przez przyciąganie sposobem codziennego życia. W ten sposób realizował on swoje hasło: „Chcę głosić Boga miłosierdziem”, co również w obecnej atmosferze okrutnych cierpień i rozdarć wydaje się być wołaniem o ducha solidarności i troski o innych. O. Bernard mówiąc o świętości Karola zauważa, iż podjął on wielkoduszną współpracę łaską Bożą i pozwolił się jej przemienić. Efekt? „Z niecierpliwego i niezdyscyplinowanego żołnierza, z człowieka, któremu ciągle brakowało pieniędzy, by zaspokoić wszystkie swe żądze, stał się człowiekiem, który oddał się bez reszty, który unicestwił się pośród najuboższych na Saharze i stał się dla nich bardzo wyraźnym znakiem braterstwa”.

Papież Franciszek kończąc encyklikę „Fratelli tutti” odwołuje się do bł. Karola de Foucauld: „Kierując się ideałem całkowitego poświęcenia się Bogu, utożsamił się z najmniejszymi, opuszczonymi w głębi afrykańskiej pustyni. W tym kontekście wyraził swoje pragnienie, aby postrzegać każdego człowieka jak brata i prosił przyjaciela: „Proś Boga, abym był prawdziwie bratem wszystkich”. Chciał być w końcu „bratem wszystkich”. Ale tylko utożsamiając się z najmniejszymi, stał się bratem wszystkich. Niech Bóg zainspiruje ten ideał w każdym z nas”.

„Pustynny brat” Karol w okresie dojrzewania zatracił wiarę, w której został wychowany. Kiedy miał 27 lat, napisał o sobie: przez 12 lat w nic nie wierzyłem i nie wierzyłem nikomu. Na nowo odkrył swoją wiarę w kościele św. Augustyna w Paryżu oraz Boga, który jako miłosierny i przebaczający przywrócił mu sens życia. Warto ze św. Karolem odkrywać dziś pustynię przez praktykowanie milczenia, ubóstwo poprzestawania na tym, co wystarczy, braterstwo wobec innych i kontemplacyjne skupienie się na Bogu oraz Jego sprawach. W ten sposób mamy okazję przybliżyć się do ideału nazareńskiego, który realizuje się w zwykłej, szarej codzienności, z mnóstwem drobnych spraw dziejących się dla chwały Bożej. A wśród priorytetów jest praca, skromność, modlitwa i drugi człowiek.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6