Walka nieustanna

Idźmy na tę duchową wojnę, aby żadna inna wojna nie była już możliwa.

Walka, najprawdziwsza wojna. A więc gotowość, zaopatrzenie, rynsztunek. A więc ochrona słabych, długofalowe myślenie, sprawiedliwość. W Wielkim Poście 2022 te słowa mają konkretny wymiar. Spojrzenie na własne życie w kontekście walki duchowej, którą toczymy – również. Bo to także jest najprawdziwsza wojna. Przeciwnik słabnie, Bóg jest po naszej stronie – ale walka ciągle się toczy i nie możemy nie brać w niej udziału. Wezwanie do stanięcia w szranki ze złem, do nawrócenia wybrzmiewa w tym okresie liturgicznym ze szczególną siłą.

Oczywiście, nie oszukujmy się: póki co nikt nam urlopu od obowiązków nie zaoferuje, abyśmy mogli pochylić się w zadumie nad własnym życiem. Obawiam się, że naszpikowane duchowymi przeżyciami wyjazdy czy dni skupienia – to ciągle luksus niewielu, a parafialne rekolekcje trzeba będzie jak zwykle wcisnąć gdzieś pomiędzy zwykłą pracę a zasłużony odpoczynek. Jednak fakt pozostaje faktem: kto jak kto, my chrześcijanie mamy to obcykane. Przez ileś już lat testujemy w praktyce, że jeśli przez 24 godziny nie otworzymy służbowej poczty, nie oddzwonimy, nie zrobimy zakupów etc. etc., to świat się nie zawali. Innymi słowy, co tydzień bierzemy sobie dzień wolnego od tego, co składa się na naszą codzienność. Być może nadszedł czas, żebyśmy wzięli sobie wolne także od niedzieli?

Oczywiście nie od niedzieli w ogóle, ale takiej przeżywanej jak dotąd. Bo w czasie powszechnej mobilizacji jej treścią nie musi być przecież dwudaniowy obiad czy rodzinna wyprawa, a nawet cotygodniowe odwiedziny u rodziców czy teściów. Może da się ciut skromniej, może ciut inaczej, może ciut bardziej samotnie? Także w tym naszym zapracowanym tygodniu tyle mamy dobrych i ważnych zadań – a wszystkie one idą w odstawkę, kiedy ktoś zachoruje, kiedy wydarzy się coś ważnego. Czy więc nie moglibyśmy ich zawiesić także i dzisiaj? Walka o własne nawrócenie, o jakość swego wnętrza to nie jest przecież sprawa drugorzędna.

W wydanej ostatnio przez Księgarnię św. Jacka książce "Walka nieustanna" o. Zdzisław Kijas pisze:

Bardzo rzadko człowiek wybiera miejsca i sytuacje trudne, optując za przyjemnościami i miejscami, które dają mu przyjemność. Nikt zdrowy na umyśle nie zgadza się z uśmiechem na trudności. Jeżeli godzi się na cierpienie, to tylko dlatego, że na nic zdały się jego starania, aby go uniknąć lub oddalić je w czasie. Człowiek tylko wtedy akceptuje krzyż, kiedy musi. Jezus też nie prosił o krzyż, przyjął go, bo został do tego przymuszony. Ale mógł go nie przyjąć, wszak był wszechmocny. Będąc posłuszny Ojcu, nie odrzucił go. Pójście na pustynię – symboliczne miejsce pustki, samotności, doświadczenia trudności i cierpienia – nie dokonuje się dobrowolnie. Jest wyrazem posłuszeństwa Bogu Ojcu.

Wybranie tej teraźniejszej wielkopostnej pustyni musi zatem być naszym wyborem osobistym. Nie dlatego, że tak chcemy, nie dlatego nawet, że tak trzeba w imię jakiejś górnolotnej powinności. Wytrwajmy w tej trudnej przestrzeni, podejmijmy walkę o nawrócenie własnego serca dlatego, że tego żąda od nas Bóg. Idźmy na tę wojnę, aby żadna inna wojna nie była już możliwa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10