A ja skądś Ciebie znam

Jak to się stało, że chorwaccy paulini potrafią powiedzieć po polsku „szczęść Boże”, a najukochańszym przedstawieniem Matki Bożej jest dla nich to z Jasnej Góry?

Był kiedyś taki żart. Święty Piotr oprowadza po niebie nowego mieszkańca. W pokojach mieszkają ludzie różnych narodowości. Kiedy dochodzą pod drzwi, gdzie jakaś grupa świetnie się bawi, Piotr ścisza głos, mówiąc: „Tu mieszkają Polacy, ale nie przeszkadzajmy im, bo myślą, że są tu sami”. Jeśli podobna refleksja towarzyszy nam na myśl o jasnogórskiej ikonie, jesteśmy w wielkim błędzie. Kult Czarnej Madonny już dawno przekroczył granice RP, a to za sprawą paulinów.

Pierwsi paulini przybyli do nas z Węgier i stanęli na wzgórzu pod Częstochową w 1382 roku. Książę Władysław Opolczyk zadbał, aby szybko powstał tu klasztor, który, jak czytamy w dokumencie fundacyjnym, został poświęcony „Najświętszej Maryi Pannie Bożej Rodzicielce”. Najprawdopodobniej w tym też roku książę przekazał białym zakonnikom obraz cudownej Hodegetrii. Malowidło w tym typie po grecku oznacza Przewodniczkę, Tę, która prowadzi, wskazuje drogę. Ikona została przywieziona do Polski z Rusi. Wiadomo, że wcześniej znajdowała się w kościele w Bełzie.

Chorwackie kopie

Ksiądz Janusz Pasierb w artykule „Matka Boska Częstochowska w kulcie i kulturze polskiej” pisze, że kult obrazu jasnogórskiego bardzo szybko stał się żywy i powszechny, a na Jasnej Górze można było spotkać pielgrzymów ze Śląska, Moraw, Prus czy Węgier, którzy przybywali tu z wotami za otrzymane łaski.

O tym, jak ważny był dla całej wspólnoty paulińskiej wizerunek Maryi z Jasnej Góry, świadczy fakt, że tradycją stało się umieszczanie jego kopii w ich klasztorach, a nawet prywatnych kaplicach. Zadziwiające, jak wiele można ich spotkać w Chorwacji. Pierwsze klasztory paulińskie w Dubicy i Remete powstały tu już w XIII w., a w XV w. założono kolejne: w Kamensku, Sveticach, Lepoglavie czy Svetim Petarze u Šumi. W dwóch ostatnich z głównych ołtarzy patrzy na nas nie kto inny, jak tylko Crna Gospa – tak Czarną Madonnę zwykli nazywać Chorwaci. Losy klasztorów i wspólnot paulińskich w kolejnych wiekach są nie mniej burzliwe od dziejów Jasnej Góry. Naznaczają je napady hord tureckich, wojny podjazdowe, ataki wojsk serbskich, wypędzenie i powrót braci.

Kult się rozszerza

Ponieważ kult Maryi w ikonie jasnogórskiej szybko przekroczył granice innych państw, Matkę Boską Częstochowską można dziś spotkać także na Węgrzech, w Serbii, Czechach, Słowacji czy Słowenii. Kopie Czarnej Madonny powstawały w różnym czasie. Wyobrażenie Maryi różni się detalami szat, niezmienne pozostaje natomiast ciemne oblicze z łagodnym spojrzeniem. Z pewnego ważnego powodu nas jednak interesuje przedstawienie Maryi z kopii ikony jasnogórskiej znajdujące się w miejscowości Sveti Petar u Šumi.

Łzy Matki

„Łzy najczulszej z matek” – jak pisze jeden z kronikarzy – pojawiły się na obrazie w przeddzień Bożego Narodzenia 1721 roku, w maleńkiej kaplicy (kościoła, który znamy dziś, jeszcze w Svetim Petarze u Šumi nie było). Do dziś źródła nie wyjaśniają tego zjawiska, które jako pierwszy zauważył polski paulin o. Paweł Szubski.

Takie znaki są zawsze tajemnicą, a tym bardziej w okresie radosnego oczekiwania na narodziny Zbawiciela. Krwawe oraz zwykłe łzy, które zaczęły płynąć wzdłuż policzka Maryi po zakończonej Mszy roratniej w Wigilię Bożego Narodzenia, nie znikały przez osiem dni. Codziennie osuszane czystym puryfikatorem przyciągały coraz więcej wiernych, najwięcej w święto Świętych Młodzianków. Paulini wiążą dziś ten okres z czasem przed obrzezaniem Jezusa, kiedy jeszcze nie zostało Mu nadane imię. – Tak płacze niebo nad dziećmi nieposiadającymi imion, czyli tymi, które m.in. zostały zabite w wyniku aborcji – tłumaczy mi czystą polszczyzną Chorwat o. Gaudencjusz, doskonale znający polsko-chorwacką historię ikony. Uczą się jej, i to po polsku, wszyscy przyszli chorwaccy paulini, którzy właśnie w Polsce odbywają kilkuletnią formację (Kraków, Leśniów, Jasna Góra).

Być może właśnie modlitwa za nienarodzonych stała się odtąd formalnie powołaniem całej wspólnoty pustelniczego zakonu. – Być może krwawe łzy Matki Bożej to zapowiedź Bożego miłosierdzia, które miało się stąd rozlewać, a może kasaty zakonu, której w 1786 roku dokonał austro-węgierski cesarz Józef II – zastanawia się o. Gaudencjusz. – To hipotezy, ale właśnie dlatego każdy z nas ma szansę spróbować zrozumieć ten cud osobiście – tłumaczy mi zakonnik.

Cudem jest też to, że obraz przetrwał lata krwawych walk w Svetim Petarze u Šumi i w 1993 r. ponownie trafił pod opiekę paulinów. Po konserwacji tylko raz opuścił kościół. Organizatorzy pielgrzymki św. Jana Pawła II do Chorwacji, wiedząc, jak ważna w jego życiu jest ikona jasnogórska, umieścili ją w zaaranżowanej kaplicy, w której papież miał przygotowywać się do Mszy św. w Rijece. Ojciec Święty w swoim stylu skomentował obraz: „A ja skądś Ciebie znam”.

Mieszkający w Svetim Petarze u Šumi paulini też chcą, żeby Matka Boża mogła być lepiej poznana, dlatego przepiękny barokowy kościół, którego wejścia strzegą św. Piotr i św. Paweł, jest otwarty. Ale na spotkanie z Maryją trzeba podejść pod sam ołtarz, skąd od ponad 300 lat spogląda Crna Gospa do złudzenia przypominająca Czarną Madonnę z Jasnej Góry.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6