Casus Bose

xwl

Klasyczny przykład napięcia między urzędem a charyzmatem. Modelowo ukazujący jak tego napięcia nie należy rozładowywać.

Dla związanych z ekumeniczną wspólnotą w Bose ubiegłoroczna decyzja, nakazująca założycielowi jej opuszczenie, była szokiem i przyjmowano ją z niedowierzaniem. Widziano w niej bardziej techniczna pomyłkę, niż próbę uzdrowienia. Z czasem, przynajmniej z oficjalnego przekazu, zaczął wyłaniać się obraz zbuntowanego mnicha, zatruwającego życie swojemu następcy. Dlatego zaistniała potrzeba radykalnych rozwiązań. Przyjętych zresztą z aplauzem przez znających wspólnotę z tak zwanego drugiego obiegu medialnego. Czyli takich, którzy nie przeczytali reguły, żadnej książki założyciela, nie wysłuchali żadnej konferencji, mimo to „wiedzieli z pewnych i nie kwestionowanych źródeł”, że Enzo Bianchi to niewierzący w Trójcę Świętą heretyk, usiłujący budować jakąś formę naturalistycznego kościoła. Na szczęście, ich zdaniem, znalazł się godziwy następca, który wziął sprawy w swoje ręce i postanowił wszystko uporządkować.

Zostawmy jednak „wiedzących lepiej” na boku i zacznijmy od pytania o sens misji wysłannika papieskiego. Dlaczego odwołano się do watykańskiej misji?

By odpowiedzieć nie wystarczy czytać oficjalne komunikaty. Trzeba szukać w innych źródłach. Najważniejszym wydają się być analizy Riccardo Lariniego. Ten włoski teolog przez wiele lat był członkiem wspólnoty, zna ją dobrze od wewnątrz. Był w Bose, gdy ojciec Amadeo Cencini ją wizytował. Larini patrzy z podwójnej perspektywy. Błędy wewnątrz i błędy wizytatora. W jednym punkcie zarówno nowy przeor – Luciano Manicardi – jak i Cencini, wydają się być zgodni. Ale o tym za moment.

Manicardi do momentu wyboru był odpowiedzialny za nowicjat i – równocześnie – należał do najbliższych współpracowników brata Enzo. Stąd wydawało się, że jest najbardziej odpowiednim spośród trójki kandydatów. Szybko jednak okazało się, że zupełnie nie radzi sobie z nowym zadaniem. Dowodem była choćby odmowa przyjęcia funkcji wiceprzeora przez Goffredo Bosellego, który wolał dalej zajmować się pracą naukową, czy głosowanie, jakie po roku posługi miało potwierdzić jego wybór. Co prawda nie przepadł, ale spora część wspólnoty była przeciw. Zasadniczym powodem była obsesja, jaką nowy przeor miał na punkcie rzekomego znęcania się psychicznego i seksualnego. Zaczęły się nie mające nic wspólnego z rzeczywistością oskarżenia i pierwsze podziały we wspólnocie.

Były też inne powody. Próby zmiany reguły przez nowe konstytucje, czyli większego zinstytucjonalizowania wspólnoty, czy zupełny brak rozeznania w problematyce ekumenicznej. Co w przypadku szczególnego charyzmatu wspólnoty było istotne. Wizytacja apostolska jeszcze problem pogłębiła.

Dlaczego? Wspólnotę tworzą nie tylko katolicy. Także protestanci i prawosławni. U wielu jej członków, już po pierwszej wizytacji w roku 2018, zrodziły się wątpliwości, które spotęgowały się po słynnym dekrecie z roku 2020. Na ile Rzym ma jurysdykcję nad innymi wyznaniami. Na ile może ingerować w ich życie. Skutkiem tych wątpliwości, ale i obsesji nowego przeora były kolejne odejścia. Larini podkreśla: nikt nie odszedł ze wspólnoty z powodu Enzo. Wszyscy (w sumie kilkanaście osób), odeszło przez Manicardiego.

Jak wyżej zauważyłem obsesje nowego przeora, jak się miało okazać, współbrzmiały z pewną wizją wizytatora apostolskiego. Ojciec Amadeo Cencini był zwolennikiem tezy, że każda wspólnota charyzmatyczna powstała przez skupienie wokół silnego lidera ludzi psychicznie niedojrzałych, łatwo podporządkowujących się i podatnych na manipulację. Dlatego jedynym sposobem na jej uzdrowienie jest „zabójstwo założyciela” i wtłoczenie wspólnoty w ramy instytucjonalne. Stąd wielu, nie tylko Larini, jest przekonanych, że obecność w Bose Cenciniego podyktowana była nie tylko chęcią rozwiązania problemów, ale przede wszystkim pojawiającą się po raz pierwszy w jego urzędniczej karierze możliwością udowodnienia swojej tezy w praktyce.

Ta przez wielu poddawana jest ostrej krytyce. Do Bose ciągnęli młodzi, niewierzący, poszukujący, katolicy, prawosławni i protestanci. Większość z nich podkreśla klimat wewnętrznej wolności, jaki przez lata dawał im wspólnota, niczego nie narzucając, ale delikatnie wspierając. Stąd nie dziwi, że dla wielu obecna sytuacja oznacza po prostu śmierć Bose.

Są już jej oznaki. Odwołano wszystkie spotkania ekumeniczne, pełny dotychczas nowicjat opustoszał, a wielu protestantów i prawosławnych zastanawia się, czy jest jeszcze dla nich miejsce w Bose. O bardziej niż krytycznych głosach z zewnątrz, wypowiedziach ludzi, których Bose w jakiś sposób naznaczyło, nie wspomnę.

Co ciekawe. Przez kilka lat naszej znajomości Enzo nigdy nie powiedział złego, ba, nawet krytycznego, słowa o nowym przeorze i sytuacji we wspólnocie. Nigdy nie użalał się nad sobą. Patrzy w przyszłość oczami Ewangelii. Mało kto wie również, że jego początkowy „opór” związany był z chorobą. Przez wiele miesięcy miał duże problemy z poruszaniem się i zależny był od pomocy osób bliskich. W takiej sytuacji próba zmuszenia go do przeprowadzki była po prostu barbarzyństwem.

Turyńska La Stampa o zaistniałej w Bose sytuacji napisała przed kilkoma dniami dosadnie. „Mogą założyciela i ojca wspólnoty wyrzucić. Ale muszą pamiętać, że i tak każdy kamień w Bose będzie o nim przypominał. Będzie krzyczał.”

Dlaczego tak obszernie rozpisuje się o sytuacji niewiele mającej wspólnego z Kościołem w Polsce. Bo casus Bose jest klasycznym przykładem napięcia między urzędem a charyzmatem. Modelowo ukazującym jak tego napięcia nie należy rozładowywać. Przykładem jak z góry przyjęta teza, udowadniana z pominięciem podstawowej zasady wysłuchania drugiej strony, poprzez wykluczenie sporej części zainteresowanej wspólnoty, zamiast prowadzić do rozwiązania konfliktu, służy jego eskalacji i tworzenia – przy okazji – form nawet z prawnego punktu widzenia pokracznych.

Wielu włoskich komentatorów pisało w ostatnich dniach o śmierci Bose. Osobiście wierzę, że się odrodzi. Choć niekoniecznie w najbliższych dniach.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8