Czy tam coś było?

Mars to najbardziej przyjazne – poza Ziemią – miejsce dla życia w Układzie Słonecznym. Czy tam było życie? To pytanie bardzo ważne z punktu widzenia przyszłości naszej planety.

Mars to planeta skalista, bardzo podobna do Ziemi. Życie mogło tam kiedyś istnieć, bo Mars znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca. W przeszłości ta planeta miała atmosferę i pole magnetyczne. To jednak zniknęło, bo Mars wystygł w środku. Tymczasem we wnętrzu planety znajduje się „silnik”, który produkuje jej pole magnetyczne. To niezwykle ważne, bo tzw. magnetosfera jest czymś w rodzaju parasola chroniącego planetę i jej atmo- sferę przed wiatrem słonecznym, czyli nieustannymi podmuchami naładowanych elektrycznie cząstek. Te odrywają się od powierzchni Słońca i pędzą we wszystkie strony Układu Słonecznego. Te podmuchy mogą być tak mocne, że niechroniona atmosfera może być powoli wydmuchiwana w przestrzeń kosmiczną. Trochę to wygląda jak zdmuchiwanie dmuchawca. Z Marsem – najpewniej – tak właśnie było. Miał atmosferę, a to znaczy, że warunki, jakie na nim panowały, były znacznie przyjaźniejsze dla życia niż dzisiaj.

Niezwykły meteoryt

Przede wszystkim atmosfera podwyższa temperaturę. Efekt cieplarniany powoduje, że część energii, jaką niosą promienie słoneczne, pozostaje w atmosferze. Atmosfera jest też doskonałym buforem termicznym. Powoduje, że wahania temperatur pomiędzy dniem i nocą nie są tak drastyczne. W końcu – atmosfera zapewnia ciśnienie przy powierzchni gruntu oraz dostęp do odpowiednich gazów. Na Ziemi są one podstawą funkcjonowania organizmów żywych. I tych, które oddychają tlenem, i tych, które potrzebują do funkcjonowania dwutlenku węgla.

Nie znamy składu atmosfery, która kilka miliardów lat temu okalała Marsa. O tym, że istniała, przekonują nas ślady płynnej wody. Koryta rzek, charakterystyczne dla płynącej wody wzory na piasku czy skały, które przypominają skały osadowe na Ziemi. Woda nie może być płynna przy tak niskim ciśnieniu jak to, które teraz panuje na Marsie. Jeżeli w przeszłości rzeczywiście tam była, ciśnienie przy czerwonym gruncie musiało być znacznie wyższe niż to dzisiaj (wynosi około procenta ciśnienia ziemskiego). Przesłanek ku temu, że w przeszłości Mars mógł być żywą planetą, albo przynajmniej miał taki potencjał, jest więcej.

Bodaj najbardziej znanym meteorytem jest ten oznaczony jako (ALH) 84001, który w 1984 roku znaleziono na Antarktydzie. Nie wiadomo dokładnie, jak długo skała przeleżała na Ziemi, szacuje się jednak, że około 15 milionów lat temu została ona oderwana od powierzchni Marsa. Być może doszło wtedy do jakiejś kosmicznej kolizji, w wyniku której marsjański materiał skalny został wyrzucony w przestrzeń. Przynajmniej jeden kawałek skały spadł na Ziemię. Takich meteorytów pochodzących z powierzchni planet jest niewiele, ale ten konkretny jest szczególny. Kilka lat temu jego dokładna analiza pokazała, że zawiera on ślady, które mogą być interpretowane jako ślady kolonii bakteryjnych. Kolejne badania wskazały, że nie mogły one powstać na Ziemi, co miałoby oznaczać, iż stało się to na Marsie. Czy to pierwszy dowód na to, że na Czerwonej Planecie istniało życie?

Nie ignorujmy

Nie, bo choć to odkrycie jako dowód istnienia życia na Marsie komentował nawet ówczesny prezydent USA Bill Clinton, w laboratorium uzyskano podobne struktury bez udziału organizmów żywych. W skrócie: istnieją alternatywne hipotezy, które tłumaczą to, co widzą w próbkach meteorytu naukowcy, a które z życiem nie mają nic wspólnego.

Dzisiaj okazuje się jednak, że ten sam marsjański meteoryt zawiera organiczne (węglowe) cząsteczki chemiczne, które mogły się wytrącić ze słonej wody. Co ciekawe, w tych cząsteczkach organicznych był azot, który ma kluczowe znaczenie dla powstawania aminokwasów, a więc i białek, ale także DNA i RNA, które są nośnikiem informacji dla wszystkiego, co żyje na Ziemi. Co to może znaczyć? Ano to, że miejsce, z którego pochodził znaleziony na Ziemi meteoryt, było w przeszłości mokre, z dużą ilością związków organicznych, w tym tych, które są budulcem życia. I choć wnioski z tych analiz są bardzo ciekawe i zostały opublikowane w prestiżowym „Nature”, niczego nie rozstrzygają. Nie odpowiadają na pytanie, czy na Marsie było życie i jakie panowały tam warunki. Ale ich zignorowanie też byłoby błędem. To kolejny element dużej układanki, która powstaje od lat. Marsjańskie sondy, lądowniki czy analiza próbek… Każdy wynik przybliża badaczy do opisania przeszłości Czerwonej Planety. A to ważne nie tylko dla planetologów, ale także geologów. W tym tych, których zainteresowanie ogranicza się do Ziemi. Nasza planeta w przyszłości może być taka, jaki Mars jest dzisiaj. Sucha i jałowa. Ziemski „silnik magnetyczny” też w końcu kiedyś przestanie działać, a pole magnetyczne zniknie. Fakt, Ziemia jest większa od Marsa, więc grawitacyjnie będzie w stanie dłużej przytrzymywać atmosferę, ale z czasem i ona u nas zniknie. Badanie Marsa pomoże zrozumieć procesy, które kiedyś będą miały miejsce i u nas.

Wytrwałość

Skoro ani skamieniałe ślady w marsjańskim meteorycie, ani cząsteczki organiczne nie są niezaprzeczalnym dowodem na istnienie życia na Marsie, co może nim być? Coś, czego interpretacja nie będzie budziła żadnych wątpliwości. Trudno o taki dowód tutaj, na Ziemi. Zawsze pozostaną bowiem możliwości (jak w przypadku meteorytu [ALH] 84001), że artefakty, ślady czy pozostałości są dziełem organizmów ziemskich. Dowodów na życie na Marsie trzeba szukać na Marsie. I od lat się szuka. Urządzenia, które tam wysyłamy, są coraz doskonalsze. Gdy na ziemskich pustyniach testowano pierwsze marsjańskie łaziki, te miały kłopot z wykrywaniem życia… na Ziemi. Ich urządzenia były na tyle mało czułe, że w suchszych rejonach Ziemi nie znajdowały w życia w pobranych przez siebie próbkach. A przecież wiadomo, że życie funkcjonuje na Ziemi w nawet najbardziej ekstremalnych warunkach.

Dzisiejsze urządzenia mają o wiele większą czułość. Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA testowała łazik Perseverance, który na Marsa ma polecieć w drugiej połowie lipca. Łazik został zaprojektowany właśnie z myślą o poszukiwaniu śladów bakteryjnego życia. Testowany na australijskiej pustyni, był w stanie wykryć ślady życia sprzed kilkuset milionów lat. Na podstawie tych danych naukowcy odtwarzali warunki, jakie panowały na badanym terenie w czasach, kiedy wykryte skamieniałe życie funkcjonowało. Wyniki badań opublikowali w czasopiśmie „Astrobiology”. – Znaleźliśmy biomarkery, związki organiczne, a także skamieliny i minerały związane z życiem na Ziemi – powiedziała, komentując wyniki poszukiwań łazika Perseverance, Bonnie Teece, astrobiolożka z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Australii.

Wydaje się, że mamy w posiadaniu urządzenie, które jest wystarczająco zaawansowane technologicznie, by wykrywać ślady życia sprzed setek milionów lat. Przynajmniej wykryło takie na Ziemi. Misja łazika Perseverance jest zaplanowana na rok. Jeżeli Mars był kiedyś tak żywy jak Ziemia, jest bardzo prawdopodobne, że dowiemy się o tym w niedalekiej przyszłości. Jeżeli życie na Czerwonej Planecie istniało, ale nigdy nie rozwinęło się tak bardzo jak ziemskie, może się okazać, że jego pozostałości będzie w marsjańskim gruncie za mało, by mogło zostać wykryte przez Perseverance. W badaniach tego typu potrzebna jest wytrwałość. Wytrwałość po angielsku to perseverance. Czyli wszystko do siebie pasuje. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7