Bóg od kuchni

Dziś na kolacji będzie u nas Jezus z Nazaretu. Co podamy, by poczuł się jak u siebie w domu?

Jeszua! Kolaaacja! – Miriam zerknęła na wyprażone słońcem ulice Nazaretu i podwinęła rękawy. Na stole wylądowały…. No właśnie, co jadł młody Mesjasz?

Na początku tekstu musimy obalić popularną nad Wisłą i Dunajcem teorię: Jezus nie urodził się na Podhalu. Odpada zatem opcja kolacji z kwaśnicą. Jedynie sery owcze i jagnięcina łączą krainę „spod samiuśkich Tater” z rodzinną ziemią Mesjasza.Musimy poszukać potraw, które doskonale znał mały Jeszua, a które nie doczekały się komentarzy Magdy Gessler w „Kuchennych rewolucjach” czy jurorów duszpasterskiej odsłony „Masterchef”. Zerknijmy do książki kucharskiej wydanej w Palestynie w I wieku. „Co jadł Jezus?” – to nie są opowieści rodem z kitchen fiction. W Stanach Zjednoczonych podobne poradniki cieszą się ogromną popularnością.

Nasz powszedni

Chleb nie przypominał naszego pieczywa. Występował w postaci różnej grubości placków. Ponieważ kamienne narzędzia do mielenia ziarna na mąkę były prymitywne, można było „rozgryźć” w nich nie tylko ziarna, ale nawet kawałki słomy. Najbardziej popularna była mąka ciemna. Wykorzystywano ją do kleików, do zagęszczania zup. To była potrawa większości. Jedynie zamożniejsi Żydzi mogli pozwolić sobie na jasny chleb, upieczony z mąki uzyskiwanej ze zmielenia wnętrza ziarna pszenicy. Pieczywo było różne: od prostej macy, wyrabianej jedynie z mąki, soli i wody, po chleby przygotowywane na drożdżach lub zakwasie, pieczone z solą, miodem albo serem.

Proste składniki, proste potrawy: chleb, mleko, ryby, ser, oliwki i figi. Żydzi za czasów Jezusa w ogromnej większości nie mieli problemów z nadwagą. W oczy wielu z nich zaglądała bieda, a mięsa i tłuste potrawy jadano jedynie od święta.

Jak ryba w wodzie

Potrawka z jagnięciny z ciecierzycą, kurczak duszony z figami i morelami, tilapia pieczona w liściach winogron. Takie biblijne potrawy gotują w Rudzie Śląskiej-Orzegowie w czasie… kursu biblijnego. „Jezus jadł prosto i zdrowo. Jadano zazwyczaj dwa razy dziennie: koło południa i wieczorem. Podstawowym pokarmem był chleb spożywany przy wszystkich posiłkach – opowiada prowadzący kurs ks. dr Tomasz Kusz, biblista i przewodnik po ziemi Izraela. – Wieczorem w czasie głównego posiłku podawano polewki z soczewicy czy ciecierzycy. To wówczas gromadzili się wszyscy domownicy. Zasiadali razem przy stole. To naprawdę łączy! Niestety, to coraz rzadsze doświadczenie. Pamiętam, jak jeden z ministrantów opowiadał, że jego rodzina spożywa niedzielne posiłki razem, ale gdy zapytałem o szczegóły, okazało się, że ojciec siedzi przed telewizorem, mama w kuchni, a dzieci przy komputerze. Spożywali je w tym samym czasie, ale nie razem. Jezus miał doświadczenie tego, jak bardzo stół łączy ludzi.

– ​Ci, którzy jeżdżą do Izraela, wiedzą, że stałym punktem menu jest „ryba świętego Piotra”, czyli tilapia podawana ze sporą ilością sałatek i przystawkami – opowiada ks. Tomasz. – Ponieważ Jezus był Galilejczykiem, z pewnością jadł ryby. Świeże były drogie, ale na co dzień podawano ryby suszone i mocno solone. Często na obrazach przedstawiających cud rozmnożenia chleba mylnie pokazuje się Jezusa ze świeżymi rybami, niemal wyciągniętymi z wody. A On otrzymał najprawdopodobniej od wspomnianego w Ewangelii chłopca ówczesnego Fish Maca, czyli placki chlebowe i suszoną rybę. To nimi nakarmił tłum. Podobnie konserwowano mięso: było solone i suszone. Podstawowym napojem było wino. Podawano je rozcieńczone. Chleb i wino to symbole tego, co powszechne, codzienne. Kuchnię izraelską cechuje sezonowość. Kiedy jest czas na granaty, pije się sok z granatu, gdy pora na pomarańcze – sok z tych owoców.

Świnia nad ziemią

Jezus na pewno nie jadł wieprzowiny, a zakaz ten podyktowany był nie względami czysto higienicznymi, ale biblijnymi wskazaniami. Menu regulował też nakaz: „Nie będziesz jadł zwierząt nieczystych i padlinożerców”. Codziennością były ryby, a mięso jagniąt czy koźląt było delikatesem, który spożywano jedynie od święta. Syn marnotrawny przywitany wylewnie przez stęsknionego ojca usłyszał: „Na obiad powitalny zjemy koźlę”. Jakie mięsa były w jadłospisie? Cielęta, woły, owce, sarny, kozy, oraz drób: kury, gęsi, kaczki oraz dzikie przepiórki i kuropatwy.

– Żydzi do dziś uznają mięso świni za nieczyste. Nie przeszkadza im to jednak w hodowaniu tego zwierzęcia, by sprzedawać je gojom – opowiada ks. Kusz. – Jest wielka farma świń w Galilei. Ponieważ jednak Talmud jest stanowczy i zabrania, by nieczyste zwierzę stąpało po świętej ziemi, zwierzęta hoduje się na platformach. Świnia nie dotyka ziemi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11