Kim jest święty?

Trapista Tomasz Merton pisał, że prawdziwy święty chce zostać „oknem, przez które łaska Boża oświeca świat”. I dlatego – jak mawiał – święty dąży do świętości „po to, by świętość Boga nigdy nie została przesłonięta jakimkolwiek aktem jego egoizmu”.

Rozmyślania o. Mertona nad świętością nie zostały jeszcze napisane, kiedy ostatniego dnia lipca 1957 roku umierał o. Solanus Casey, kapucyn. Wielu z tych, którzy znali Solanusa, bez wątpienia przyznałoby jednak, że wpisywał się on w definicję świętego stworzoną przez wielkiego trapistę. Przez osiemdziesiąt sześć lat swojego życia skromny furtian rzeczywiście był cudownym i zawsze otwartym oknem dla Bożej łaski.

Kilka dni po śmierci o. Solanusa jego współbracia kapucyni weszli do jego małej celi w klasztorze św. Bonawentury w Detroit, by posprzątać rzeczy, które po sobie pozostawił. Znaleźli w niej ubrania i buty, brązową myckę, listy i zdjęcia rodzinne, kufer, kilka książek, parę drucianych okularów, skrzypce, obrazki z Najświętszą Panną, różaniec i czerwoną stułę, którą zakładał, gdy w każdą środę o godzinie 15 odprawiał nabożeństwo o uzdrowienie. To był dobytek ubogiego człowieka.

Odkryto wtedy także siedem notatników przypominających księgi rachunkowe, które Solanus przechowywał przez ponad trzydzieści lat. Zapisane w nich były intencje modlitewne zanoszone do niego i do Serafickiego Dzieła Mszy Świętych (sMA). Znajdowało się tam ponad sześć tysięcy „przypadków” – jak zwykł o nich mawiać o. Solanus. Przy siedmiuset z tych notatek dopisał później dość zdumiewające adnotacje. Zgłoszono przypadki uzdrowień. Doszło do nawróceń. Groźby bankructwa, załamania nerwowego, a nawet rozwodów w tajemniczy sposób zdawały się oddalone. Do innych wspaniałych i inspirujących historii niewiarygodnych cudów poczyniono tylko aluzje w postaci zwięzłych, lapidarnych uwag dodanych przez autora zapisków.

  • „Tata przystąpił do spowiedzi i Komunii Świętej po raz pierwszy od czterdziestu dziewięciu lat” – zanotował Solanus na końcu wpisu o kobiecie proszącej o modlitwę za swojego ojca, który odszedł od Kościoła.
  • „Opuścił klasztor o własnych siłach” – ta adnotacja pojawiła się po notatce na temat czterdziestosześcioletniego mężczyzny, który kilka tygodni wcześniej podczas wypadku samochodowego doznał pęknięcia czaszki i złamania kręgosłupa. Na spotkanie z Solanusem został przyniesiony.
  • „2 lipca uznana za zupełnie zdrową, bez konieczności przechodzenia jakichkolwiek operacji” – Solanus dodał tę notatkę do informacji o pięćdziesięciodziewięcioletniej Bercie Smith, u której zdiagnozowano nowotwór żołądka. Przeszła uprzednio cztery operacje w Szpitalu Forda w Detroit.

Wydaje się, że to właśnie historie z tych dzienników, podobnie jak świadectwa o świętości składane przez setki ludzi, którzy znali o. Franciszka Solanusa Caseya, sprawiły, że został rozpoczęty jego proces kanonizacyjny.

Chociaż mieszkańcy Detroit nieformalnie „kanonizowali” łagodnego kapucyńskiego furtiana na wiele lat przed jego śmiercią, oficjalny proces o uznanie heroiczności cnót o. Solanusa został ogłoszony przez arcybiskupa archidiecezji dopiero w 1976 roku. Zebrano wszystkie zapiski o. Solanusa i wiele zeznań ludzi, którzy go znali. Zgromadzono w ten sposób ponad trzy tysiące sześćset stron dokumentów, które następnie dostarczono do Rzymu.

Od 1960 roku, trzy lata po śmierci Solanusa, jego historia była również głoszona przez Bractwo Ojca Solanusa (Father Solanus Guild), założone przez grupę wiernych, którzy upowszechniali informacje o jego życiu i posłudze. Bractwo rozrosło się do stu tysięcy członków w czterdziestu trzech krajach. A na terenie klasztoru św. Bonawentury w 2002 roku zostało wybudowane imponujące Solanus Casey Center. Szybko stało się celem pielgrzymek, do którego rocznie przybywa nawet dwieście tysięcy ludzi z całego świata. Pielgrzymi mogą odwiedzić grób o. Solanusa i dowiedzieć się czegoś nie tylko o nim, ale także o życiu innych świątobliwych chrześcijan, którzy podobnie jak furtian śmiało ukazywali cnoty chrześcijańskie i czynili dzieła miłosierdzia.

Jedenastego lipca 1995 roku w Rzymie papież Jan Paweł ii ogłosił dekret o heroiczności cnót o. Solanusa. Od tej pory przysługiwał mu tytuł czcigodnego sługi Bożego. Ogłoszenie kogoś „czcigodnym” to pierwszy z trzech głównych kroków w stronę ogłoszenia świętości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9