Serce doktora Moscatiego

„Nie chciałeś ani kwiatów, ani łez. Jednakże płaczemy, bo ten świat utracił świętego” – tak napisano w księdze kondolencyjnej po śmierci dr. Józefa Moscatiego. Czego dokonał, że zasłużył sobie na świętość?

Wystarczy udać się do kościoła ojców jezuitów Il Gesù Nuovo w Neapolu, by zobaczyć ludzi nieustannie trwających na modlitwie. Neapolitańczycy pokochali z serca swego kanonizowanego dr. Józefa Moscatiego. Gromadzą się przy jego grobowcu pod ołtarzem Nawiedzenia św. Elżbiety. Wpatrują się w umieszczony na płycie grobowej tryptyk z brązu. Widać na nim z jednej strony profesora na uniwersyteckiej katedrze z uczniami, z drugiej przy łóżku chorego, w środku zaś ogarniętego chwałą Chrystusową świętego w rozmowie z jakąś kobietą z dzieckiem. Niektórzy podchodzą także do stojącej obok figury świętego, by uścisnąć jego wyciągniętą dłoń. W głębi kościoła jest jeszcze specjalna kaplica poświęcona św. Józefowi Moscatiemu oraz dwa pomieszczenia przypominające jego sypialnię i gabinet. Szczególną uwagę przyciąga tradycyjny filcowy kapelusz, spoczywający na taborecie przy biurku doktora, z dołączoną karteczką, że tutaj można za poradę lekarską zostawić jakiś datek bądź też wyciągnąć nieco, jeśliby ktoś był w potrzebie.

Beatrice Immediata 
Św. Józef Moscati. Historia świętego lekarza 
Esprit 
ss. 240.   Beatrice Immediata Św. Józef Moscati. Historia świętego lekarza Esprit ss. 240.
Święci i geniusze

Wszyscy znajomi potwierdzali zgodnie: Dottore zawsze był ubogi. Nie był przywiązany do pieniędzy i, jak tylko mógł, wspomagał swoich pacjentów. Nie miał nawet własnego samochodu. Jak wspominał dr Domenico Galdi, „nie tylko leczył za darmo, ale i wspierał chorych na duchu. Zapewniał im lekarstwa i co tylko im było potrzebne do życia”. „Pewnego razu – opowiadał dr Francesco Brancaccio – za cztery wizyty domowe przyjął od rodziny chorego kopertę z pieniędzmi. Po wyjściu zajrzał do środka. Było tam 1000 lirów. Wrócił, krzycząc: »Albo zwariowaliście, albo wzięliście mnie za złodzieja!« Gospodarz domu, przekonany, że dał mu za mało, poszedł po drugi podobny banknot, na co doktor Moscati wyjął z portfela 800 lirów, położył na stole, pożegnał się i wyszedł. Za cztery wizyty przyjął tylko 200 lirów”.

Po śmierci dr. Moscatiego kardynał Neapolu Alessio Ascalesi, po modlitwie przy ciele zmarłego, powiedział rodzinie: „Profesor nie należał do was, ale do Kościoła. Nie tylko ci, których uleczył na ciele, ale także wielu innych, którym ocalił duszę, dziś wyszli mu naprzeciw, gdy wstępował do nieba”. W księdze kondolencyjnej natomiast znalazł się taki wpis: „Nie chciałeś ani kwiatów, ani łez. Jednakże płaczemy, bo ten świat utracił świętego”.

Józef Moscati żył w epoce obfitującej w świętych. Nieopodal Neapolu, w Pompejach, kult Matki Bożej szerzył bł. Bartłomiej Longo (1841–1926), prawnik i antyklerykał, mason i satanista, nawrócony pod wpływem interwencji Najświętszej Dziewicy. Zmarł rok wcześniej niż dr Moscati. Na uczelniach włoskich wykładał prawnik i poliglota bł. Guntard Ferrini (1859–1902). Zmarł, gdy Moscati kończył studia medyczne. Rówieśnikami dr. Moscatiego byli m.in. św. Edyta Stein (1891–1842), św. Maksymilian Kolbe (1894–1941), św. Urszula Ledóchowska (1865–1939), bł. Bolesława Lament (1862–1946), bł. Aniela Salawa (1881–1922), św. ojciec Pio z Pietrelciny (1887–1968) czy św. Faustyna Kowalska (1905–1938).

W tym samym czasie w Neapolu żył ks. Dolindo Ruotolo. Był o 2 lata młodszy od Moscatiego. Mieszkali blisko siebie. Dolindo urodził się przy ulicy Santa Chiara 24. Rodzina Moscatich, gdy przeprowadziła się do Neapolu, zamieszkała przy placu Gesù Nuovo, kilkadziesiąt metrów dalej. Różniły ich pochodzenie i status materialny. Ksiądz Dolindo, odwiedzając pacjentów szpitala dla nieuleczalnie chorych, musiał nieraz mijać świętego doktora. Czy się znali albo współpracowali ze sobą? Nie wiadomo. Z pewnością obaj przychodzili do kościoła Il Gesù Nuovo. Po śmierci Moscatiego ks. Dolindo modlił się przy grobie świętego lekarza, choć nie doczekał jego beatyfikacji. Nastąpiła ona 5 lat po odejściu do nieba słynnego kapłana z Neapolu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6