Po aborcji

Wydawało mi się, że nie mogę nic zrobić. A przecież mogłam! Mogłam krzyczeć: „Nie, nie chcę!”. Skąd to zaciśnięte gardło?

Byłam wychowana w rodzinie bez Boga. Po kryjomu zostałam ochrzczona przez babcię. Być może brała w tym udział moja mama.

W domu panował materializm, kult dobrej zabawy, swoboda w sprawach relacji damsko-męskich. Mój ojciec był despotyczny. Nie dostałam od niego miłości. Nie akceptował mojej płci, wykształcenia, moich wad, wyborów. Nie cieszył się z tego co ja. Nie uczył mnie szacunku dla mojej kobiecości. W czasie studiów prowadziłam jednak tak lekki tryb życia, że nawet jemu by się to nie podobało. Powtarzał, że jak zajdę w ciążę, to wyrzuci mnie z domu.

Ja tymczasem rzucałam się w ramiona każdemu chłopakowi, byle zyskać trochę poczucia własnej wartości. To było mnóstwo przypadkowych związków. Na początku były niewinne, były poszukiwaniem czułości, ale czasem kończyły się groźnie. Bo oczekiwania chłopaka z każdym kolejnym krokiem rosły.

Nie kochałam go

Budziło się we mnie poczucie winy, ale i krzywdy. Budziły się złość, chęć zemsty, tj. zdradzenia poprzedniego chłopaka z następnym. Zniewolenie, autoagresja. Zamknięte koło.

Kiedy zaszłam w ciążę? Kiedy najlepiej się bawiłam. Nie brałam pod uwagę konsekwencji. To zabrzmi niewiarygodnie, ale w wieku 20 lat nie znałam zasad rządzących cyklem kobiety. Nie interesowałam się tym. Tego mężczyzny rónież nie traktowałam poważnie. Nie kochałam go. On mnie też nie. Stwarzał atmosferę bliskości, a ja chciałam przytulenia, dlatego godziłam się na poniżenia, instrumentalne traktowanie. Zadowolenia z seksu nie było, ale też nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.

Jego pierwsza reakcja? – Usuń.

Nie byłam przekonana, że to najlepsze rozwiązanie. Ale w głowie cały czas słyszałam ojcowskie: „Wyrzucę cię z domu”. Dlatego wydawało mi się, że to jedyne wyjście.

Powiedziałam o tym jednej osobie – przyjaciółce. W trakcie tej rozmowy decyzja o aborcji została „przyklepana” przez osobę trzecią. Nie obwiniam jej. Też była niedoświadczona. Ale szkoda, że nie usłyszałam od niej: „Przecież to jest dziecko. Nie rób tego. Pomogę ci”. Tyle by wystarczyło.

Potem ojciec dziecka powiedział nawet coś takiego: „A może byś urodziła, a ja to dziecko wychowam?”. Ale wtedy wszystko było już zorganizowane. Wiedziałam, że nie mogę na niego liczyć i obawiałam się, że jak urodzę, to znów stanę się ofiarą.

Straszna była pierwsza wizyta

Gabinet ginekologa mieścił się w budynku, w którym było przedszkole. Widziałam dzieci wybiegające wprost w ramiona rodziców. Chciałam uciec. Ale to miało być tylko potwierdzenie, że jestem w ciąży. Budził się we mnie instynkt macierzyński. Zabiłam go poczuciem, że jestem nieważna, niekochana, niechciana. Że nie mam gdzie pójść. Że ani ten mężczyzna mnie nie kocha, ani ja jego.

W dodatku przyszło kolejne potwierdzenie, że jestem nieważna. Wróciłam do domu. To były moje urodziny. Nikt o nich nie pamiętał. Wszyscy zapomnieli. Uciekłam na stancję, żeby nie płakać w domu.

– Coś ty taka smutna, w ciąży jesteś czy co? – rzuciła koleżanka. – Co to za problem? – spytała. Może wtedy miałam jeszcze jakąś szansę. Ale nie odpowiedziałam jej. Z tego, co mówiła, zapamiętałam, że ciąża to problem. A problemy trzeba rozwiązywać...

Połowę pieniędzy dostałam od tego mężczyzny, drugą połowę od matki kolegi. Powiedziałam jej, że była impreza w akademiku, że były jakieś szkody i potrzebuję pieniędzy, żeby za nie zapłacić. Widziałam w jej oczach, że ona wie... Dlaczego udawała?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9