Malowali Ją najznamienitsi artyści

Wizerunki Matki Bożej odnajdziemy niemal u wszystkich wybitnych malarzy. Warto zatrzymać się nad niektórymi z nich, aby uzmysłowić sobie, jak uobecnia się w dziełach sztuki refleksja o tym, czym jest pobożność przenikająca całą kulturę.

Dogmat o Wcieleniu – podstawa sakralna i metafizyczna sztuki naszej cywilizacji – zdaje się usprawiedliwiać potrzebę widzialności, wizualizacji. Słowo wcielone to program dla sztuk pracujących w tworzywie zmysłowym, przedstawiających duchowość widzialną, słyszalną i dotykalną. Dawni mistrzowie kierowali się nie tyle logiką estetyczną, co logiką czytelności: miał zostać przedstawiony fragment Świętej historii, wokół której oplata się życie chrześcijanina. W związku z takim traktowaniem sztuki – jako przejawu pobożności – został wypracowany przez włoski renesans typ przedstawienia pełnego dostojeństwa osoby Maryi i świętych z różnych epok, zwany „Sacra Coversazione” - „Święta Rozmowa” („Świętych Obcowanie”), która jest nie tylko immanentną częścią dzieła, ale także częścią jego odbioru – włączenia w ów toczący się nieprzerwanie dialog i we współobcowanie.

Matka Boska Różańcowa, Lorenzo Lotto


Matka Boska Różańcowa, Lorenzo Lotto

Matka Boska Różańcowa Lorenzo Lotto została namalowana dla dominikanów w małym włoskim miasteczku Cinkoli w połowie XVI w. Obraz przedstawia tajemnice różańcowe W jego górnej części, za plecami Madonny wyrasta drzewo (krzew różany?), którego gałęzie pokrywa piętnaście medalionów przedstawiających wydarzenia z życia Marii. W dolnej partii obrazu odziana błękitno Madonna wręcza różaniec św. Dominikowi, klęczącemu obok wraz z innymi braćmi, a aniołki rozsypują różane płatki. Atmosfera obrazu – wspólnotowa, rodzinna – uczestniczące w niej osoby zwracają się do siebie jak grono przyjaciół. Dzieło Lotta zostało wprawdzie pozbawione logicznej formy, ale za to zostało poddane logice pobożności – należy je czytać jak modlitewnik. Jednocześnie ten sam artysta namalował niezwykłe, niepodobne do żadnego innego Zwiastowanie (Recanti, Włochy). Otóż Nowinę o cudownym macierzyństwie przyniesiono Marii w atmosferze gwałtowności i przestrachu. W uporządkowaną przestrzeń wnętrza domu „wdziera się” Anioł Pański, ukazany bardzo dynamicznie, a nad Nim „wychyla się” z obłoków Bóg Ojciec ze złożonymi dłońmi wycelowanymi wprost w Najświętszą Panienkę. Wydaje się, że towarzyszy temu tak wielki zamęt, że Madonna została porwana z klęcznika i stoi odwrócona o sto osiemdziesiąt stopni, dłonie wysunęła w geście, jakby chciała powstrzymać ten zmasowany atak sił niebiańskich. Nawet bury kot (symbol szatana), zjeżony ze strachu, z wygiętym grzbietem, ratuje się skokiem przed wtargnięciem niebieskiego posłańca. Czy malarz chciał przez to zasugerować, że łaska jest jakąś postacią przemocy, że spotkanie z Bogiem jest dla człowieka przeżyciem bardzo dramatycznym, „wyrzucającym” go z uporządkowanego, zwykłego świata..? W przypadku tego obrazu trudno wszakże mówić o „Tajemnicy radosnej”. Takie Zwiastowanie odnajdziemy u innych malarzy, choć i one łączą motyw Zwiastowania z cierpieniem Chrystusa Odkupiciela..

W weneckim kościele San Salvatore możemy kontemplować Zwiastowanie Tycjana. Tło zdarzenia rozgrywa się w przestrzeni jakby nierealnej, przypominającej burzliwe niebo po zachodzie. Z zarumienionych oparów i mgieł niepewnie wyłaniają się Anioł i Maria, jakby stworzeni z upłynnionej materii światła. Obraz zdaje się być świadectwem zmagań z wizualizacją niewidzialnego. Ponieważ światło jest szczególną metaforą ducha, teologia światła stała się w tym dziele najważniejszym obszarem eksperymentów i prób Tycjana. Teologiczna pasja autora widoczna jest także w symbolice pewnych elementów obrazu. Oto na prawo od Marii znajduje się krzaczek w wazie. Jego listki płoną, podobnie jak niebo i skrzydła Anioła. Na wazie baczny obserwator może odczytać: „płonie, lecz się nie spala”. To słowa z nabożeństwa do NMP (cytat z Eklezjasty), a zarazem nawiązanie do Mojżeszowego krzewu ognistego.

Leonardo da Vinci, Zwiastowanie


Leonardo da Vinci, Zwiastowanie

Jeszcze inaczej przedstawia Zwiastowanie młody Leonardo da Vinci (oglądać je możemy we Florencji, w Galerii Uffizi) . Obraz jest ogromny (ponad 2 m szerokości, prawie metr wysokości) i przedstawia postać Marii i Anioła wkomponowanych w złote światło późnego wieczoru, przemieniające drzewa w ciemne sylwetki-cienie. Cień przed sobą rzuca także Anioł, który z rozłożonymi skrzydłami przyklęknął na kwietniku przed Maryją. Klęcząc z pokorą, z lekko pochyloną głową, unosi wzrok, spoglądając na Nią przenikliwym spojrzeniem. Uniesione ramię i lekko zgięta dłoń odpowiadają niczym echo ukształtowaniu skrzydeł. W geście tym jest coś takiego, co wyzwala w patrzącym pamięć słów pozdrowienia anielskiego. Maryja zdaje się słuchać Go z namysłem. Jej twarz promieniuje spokojem i mądrością dziecka... Lewa ręka zastygła w geście wahania czy może powitania, „rymuje się” niejako z gestem Anioła. Twarze obojga i to właśnie światło wieczoru wyzwalają postawę refleksji i zadumy nad całym Zdarzeniem.

Dalszy ciąg na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5