Absolutne Centrum

W sercu przepowiadania Pawła jest Chrystus, a dokładniej krzyż i zmartwychwstanie. Apostoł powtarza: „Jezus zrobił to dla nas, dla ciebie. Uwierz, a będziesz żył!”. Głosił Ewangelię, zanim ją napisano.

Ewangeliści opowiadają historię Jezusa z Nazaretu. Choć nie jest to w żadnym wypadku biografia Chrystusa, to jednak u Marka, Mateusza i Łukasza dominuje styl narracyjny, coś się tutaj ciągle dzieje. Widzimy Jezusa na poszczególnych etapach Jego życia, słyszymy Jego nauczanie, dowiadujemy się o cudach. Możemy sobie jakoś wyobrazić Jego postać. U Pawła jest zupełnie inaczej. Prawie w ogóle nie interesuje go „biograficzna” strona tajemnicy Jezusa. Apostoła fascynuje właściwie tylko jeden temat: śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Można powiedzieć, że Paweł rozpoczyna od tego, czym kończą swoją opowieść Ewangeliści. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jest dla Pawła absolutnym centrum historii. Odtąd wszystko jest już inaczej. To jest istota Dobrej Nowiny, którą przepowiada Apostoł. Być chrześcijaninem, znaczy odkryć, czym jest krzyż i zmartwychwstanie dla mojego życia. Z akcentem na: „dla mojego życia”.

Dwie strony tego samego medalu

Paweł nie towarzyszył ziemskiemu Jezusowi. Spotkał Chrystusa żyjącego w Kościele: głoszonego przez żywe słowo świadków, obecnego w Eucharystii. W swoich tekstach posługiwał się wyznaniem wiary, które już zastał w Kościele. Jeden z najważniejszych przekazów tej pierwotnej tradycji znajdujemy w Pierwszym Liście do Koryntian. Paweł pisze: „Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał zgodnie z Pismem. Ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu” (15,3–5). Apostoł nazywa ten przekaz Ewangelią, którą głosił Kościołowi, którą przyjęli Koryntianie, w której trwają i dzięki której osiągną zbawienie, jeśli pozostaną jej wierni.

Paweł podkreśla jedność śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. To jest jedno wydarzenie, którego owocem jest zbawienie człowieka. To jakby dwie strony jednego medalu, negatyw i pozytyw tej samej fotografii. Gdybyśmy patrzyli tylko na Ukrzyżowanego, moglibyśmy uznać Jezusa za jeszcze jednego tragicznego bohatera, typ buntownika umierającego za swoje ideały, odtrąconego przez zły świat, układy i korupcję panujące w społeczno-religijnym establishmencie. Jeśli skupić się tylko na Zmartwychwstałym, to grozi nam oderwanie od konkretu życia, od prawdy o śmierci i ludzkim cierpieniu – uciekamy wtedy w mit. Cała wyzwalająca moc Chrystusa leży w tym, że Zmartwychwstały jest Ukrzyżowanym. To zmartwychwstanie nadało sens śmierci Chrystusa. Tu jest życiodajne źródło chrześcijaństwa i to głosi z mocą Paweł. „On (Jezus) to został wydany z powodu naszych grzechów i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia” (Rz 4,25).

Apostoł Narodów tłumaczy sens Wielkiego Piątku i Wielkanocy. Od strony obiektywnej przez krew Chrystusa przelaną na krzyżu dokonało się już zmazanie ludzkich grzechów i wprowadzanie w stan świętości, który Paweł nazywa „sprawiedliwością Bożą”. Aby stało się to w życiu konkretnego człowieka, musi on uwierzyć sercem „że Bóg Go (Jezusa) wskrzesił z martwych” (Rz 10,9) i wyznać ustami, że „Jezus jest Panem”. „Trzeba uwierzyć sercem” – pisze Paweł. Nie chodzi więc tylko o przyjęcie rozumem do wiadomości, że Jezus zmartwychwstał, ale o zrobienie Mu miejsca w swoim sercu. Ukrzyżowany-Zmartwychwstały tworzy wewnętrzną jedność z człowiekiem. Paweł wyznaje: „żyję nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). To nie jest opis jakiejś szczególnej łaski udzielonej Apostołowi, ale raczej definicja bycia chrześcijaninem w ogóle. Paweł nie opowiada o zmartwychwstaniu, on zwiastuje Chrystusa jako żyjącego w Kościele, w sercach wierzących. Chrystus jest Kimś, kto ukazany jest zawsze w relacji do ludzi. On nie jest nauczycielem moralności, wzorem życia, ale raczej samym życiem, mocą, oczyszczeniem, przemianą.

Tytuły mówią wiele

Nauczanie Pawła o Jezusie uwidacznia się w tytułach, które odnosi do Niego. Najważniejsze z nich to Chrystus, Pan (Kyrios) i Syn Boży. Tak często słyszymy te określenia w języku Biblii, liturgii czy modlitw, że gubi się nam ich treść. Spróbujmy więc pokrótce zatrzymać się przy każdym z nich. „Chrystus” – znaczy Mesjasz, Pomazaniec. W Izraelu żywe było oczekiwanie na namaszczonego wysłannika Boga, który przyniesie wybawienie. Powiedzenie, że Jezus jest Chrystusem było czytelnym wyznaniem wiary w środowisku żydowskim. Dla chrześcijan pochodzenia pogańskiego tytuł „Chrystus” nie był już taki oczywisty. Słowo „Chrystus” stało się drugim imieniem Jezusa. I tak często funkcjonuje w Listach Pawła. Tam, gdzie Paweł posługuje się samym słowem „Chrystus”, tam zawsze chodzi o jakieś Jego działanie zbawcze. Przykładowo: „Chrystus umarł za nas” (Rz 5,8); „Chrystus został wskrzeszony z martwych dla chwały Ojca” (6,4); „Chrystus przyjął was na chwałę Boga” (15,7); „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego” (1 Kor 1,23); „Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha” (5,7); „Chrystus nas wyzwolił” (Ga 5,1).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9