Postna jaszczurka

Ale news: episkopat USA orzekł, że jedzenie mięsa aligatora w piątek nie jest naruszeniem postu. Smacznego.

Podobnie jest ze zjedzeniem żółwia, jaszczurki, węża albo skorupiaków. Więc jeśli ktoś ma ochotę, to według amerykańskiego episkopatu może się w piątki tak posilać.

Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna, pytanie o aligatora w postnym menu wysłał do arcybiskupa Nowego Orleanu w 2010 roku niejaki Jim Piculas, który najwyraźniej w mięsie aligatora gustuje. Zwrócił uwagę, że w Luizjanie jest ono uważane za smakołyk, a tamtejsze społeczeństwo traktuje je jak owoce morza, więc o naruszeniu piątkowego postu nie może być mowy. Taka też była interpretacja pytanego arcybiskupa.

Formalnie więc nie należy w dni postne konsumować mięsa zwierząt żyjących na lądzie: drobiu, owiec, wołów i wieprzów a także ptaków i zwierząt żyjących dziko.

Prawdę mówiąc takie formalne dywagacje, poza tym, że w jakiś tam sposób interesujące, jednak niewiele wnoszą do pojęcia postu. Co tydzień głowię się na przykład nad tym tematem, bo zastanawiam się, czy naprawdę nie wolno w piątek zjeść parówki czy mielonki, w której mięsa by można ze świecą szukać. A za to sojowych czy celulozowych wypełniaczy jest pod dostatkiem.

Albo w drugą stronę. Czy wypada w piątek objadać się polędwicą z tuńczyka, której kilogram kosztuje mniej więcej tyle, co 10 kilo wieprzowiny. O walorach smakowych nie wspomnę. Łososie, pstrągi, węgorze, suszi, owoce morza.... Jakby tak się dobrze zastanowić, to można się "postnie" objeść do nieprzytomności. A jak ktoś ryb nie lubi, to są jeszcze słodycze. W końcu to też nie jest mięso.

Nie powiem, lubię dobrze zjeść i temat zawsze mnie żywo interesuje. Ale co z tymi, którym jedzenie jest absolutnie obojętne. Jaka tu jest wartość niejedzenia mięsa w piątek? A jak ktoś jest wegetarianinem, to co ma zrobić?

Trzeba przyznać, że całe to formalistyczne podchodzenie do postu jest naprawdę... niesmaczne. Myślę, że nie ma co zastanawiać się nad aligatorami, jaszczurkami, świnią, owcą czy czym tam jeszcze ktoś lubi sobie brzuch napełniać. Ważne, żeby post (piątkowy czy każdy inny) zachował przede wszystkim rys wstrzemięźliwości, ascezy i pokuty. By był wyrzeczeniem się tego, co naprawdę lubię, co normalnie sprawia mi przyjemność i jest dobre.

Rezygnacja z jakiejś przyjemności (czy to kulinarnej czy innej) ma nas przybliżać do zupełnie innej rzeczywistości, która jest ponad to wszystko. Jak ktoś o tym pamięta, to nie będzie się zastanawiał, czy formalnie może tego aligatora ugotować czy nie. Pomyśli raczej o tym, czy chęć zjedzenia go nie przysłania mu czegoś dużo, dużo ważniejszego.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ALIGATOR, ASCEZA, POST

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6