Zarażeni

Do serca przez żołądek – tak to działa. Ci, którzy zarazili się Alfą, teraz infekują następnych. Przychodzą, jedzą i oglądają film. A w pewnym momencie budzą się jako chrześcijanie. Smacznego!

Ruszyłem pod czeską granicę, by na własne oczy przekonać się, jak smakuje Kurs Alfa. „Ciemność widzę, ciemność” – mógłbym zawołać za Jerzym Stuhrem. Wtorek 4 lutego, godz. 18.00. Szaroburość zamienia się w czerń. Ludzie w Wodzisławiu, Czyżowicach pochowali się w cieplutkich domach. Jedzą kolację i oglądają telewizję. Jadę do Godowa robić dokładnie to samo.

Wiara od kuchni

Reflektory samochodu wyłapują czytelny znak: „Alfa”. Posłusznie skręcamy w prawo. Wita nas dwóch parkingowych. Z uśmiechem na ustach pokazują, gdzie mamy ustawić samochód. Pełna kultura. Wchodzimy do udekorowanego, oświetlonego domu przyjęć. Zza kuchennych drzwi snuje się obłędny zapach kolacji. W drzwiach ubrane odświętnie dziewczyny częstują nas słodyczami. Żyć nie umierać. Pełna kultura, po raz drugi. W sali pięknie zastawionych 9 stołów. Pośrodku mikrofon, spory ekran. Kilkadziesiąt osób przygotowujących kurs funduje gościom pyszną kolację, ciastko i kawę. Poświęcają im przez 10 tygodni kilka godzin tygodniowo. Skąd się wzięli? Urwali się z choinki? Nie. Sami na własnej skórze przerobili Kurs Alfa i nie mogą się doczekać, by na tę niezwykłą formę rekolekcji trafili ich znajomi. Ludzie, którzy bardzo często omijają kościoły szerokim łukiem, a widząc księdza, na wszelki wypadek przechodzą pospiesznie na drugą stronę ulicy. Przyjdą? Nie przyjdą? – zastanawiam się, patrząc na stoliki. – Przyjdą. Zawsze przychodzą – uśmiecha się Olek Szczyrba, jeden z organizatorów. – To fenomen Kursu Alfa. Rzeczywiście. Po pół godziny nie ma ani jednego wolnego miejsca. Sporo młodych. Nastolatkowie mają spotkanie w sąsiednim budynku, a dzieci szaleją po drugiej stronie ulicy w bawialni. Ogromne kolorowe zjeżdżalnie i tunele, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. Zaczyna się pierwsze spotkanie kursu. Na parkingu przed domem przyjęć ani jednego wolnego miejsca. Ludzie zerkają na siebie z pewną taką nieśmiałością. Nie mają pojęcia, co ich czeka. Pranie mózgu? Jakaś forma religijnej indoktrynacji? Niepewnie rozglądają się dookoła. Niektórzy na widok księdza z Wodzisławia oddychają z ulgą: „Uff, to nie żadna sekta”. Do mikrofonu podchodzi małżeństwo. Marzena, by rozluźnić atmosferę, opowiada kawał, jej mąż Darek prosi, by ludzie czuli się bardzo swobodnie.

Do mikrofonu podchodzi mężczyzna, który przed chwilą pokornie ustawiał samochody na parkingu. Mówi zaledwie kilka minut, a ja dyskretnie obserwuję, że wielu osobom wzruszenie zatyka gardło. – Mam na imię Waldemar, ale wszyscy mówią na mnie Jasiu. Młodość przeszła niezwykle szybko – byłem zazwyczaj nietrzeźwy. Po ślubie pogubiły się gdzieś po drodze relacje z żoną i dziećmi. Na szczęście mieliśmy duży dom, nie musieliśmy na siebie ciągle wpadać. Ja na dole, żona z córkami u góry. Miałem niezły pakiet na cyfrze. Full wypas. Ja, stary kibic, oglądałem wszystko. Któregoś dnia moja żona po wielu namowach koleżanki pojechała na Kurs Alfa. Oczywiście beze mnie. Tak się zaczął rok 2012, który pozmieniał wszystko w naszym życiu. Zostawałem w domu z dziećmi, żona jeździła na kurs. Nic się nie działo. Po weekendzie Alfa na Górze św. Anny przyjechała odmieniona. Nie poznawałem jej. Radosna, szczęśliwa. Tego roku przeżyłem dwie tragedie. Bardzo mną sponiewierały. Czułem, że życie mi uciekło. Posypałem się jako ojciec, córka przeżyła koszmar. W Wielki Piątek Jezus umarł, a z Nim umarłem ja jako ojciec. Pełna trauma. Pojechaliśmy z żoną na czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego. Padłem na kolana przed Najświętszym Sakramentem. Byłem szczęśliwy. To „nawrócenie” trwało dwa tygodnie. Po powrocie z wczasów okazało się, że zmarł mój ojciec. Wtedy umarłem jako syn. Całkowicie sponiewierany trafiłem na Kurs Alfa. I tam mnie Bóg dopadł – wzruszenie odbiera Jasiowi, czyli Waldemarowi, głos. – Odżyłem. Z soboty na niedzielę nie spałem, w niedzielę płakałem już po przyjęciu Komunii. Życzę każdemu z was, by Bóg błogosławił wam tak jak mnie. Zrywa się burza braw.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7