Bóg opuścił Rwandę?

– Niebo nie przegrało – mówi o. Andrzej Jakacki, pracujący w Rwandzie palotyn, badający od lat naukowo objawienia w Kibeho.

Marcin Jakimowicz: Klasyką gatunku są komentarze internatów reagujących na informacje o rzeziach, wojnach, wypadkach: „I gdzie był Bóg?”. Ojciec nie zadawał sobie takiego pytania?

O. Andrzej jAkacki: Okrucieństwo wydarzeń w Rwandzie opisywane było w stylu: „Piekło jest puste – wszystkie diabły zgromadziły się w Rwandzie”. A Bóg był tam nieobecny? On im ustąpił? Na ziemi nie ma miejsca, które by do Niego nie należało. On nigdy nie ucieka przed złem. On zawsze wchodzi w jego centrum, by zmienić bieg wydarzeń świata i ratować człowieka, który jest autorem tego zła Szczytem interwencji Boga jest wcielenie, które wybrzmiewa przede wszystkim w tajemnicy krzyża.

I tak jak na Golgocie Jezus był obecny, przyjmując konsekwencje zła – cierpienie i czyniąc z niego „materiał” odkupienia, tak był też obecny wśród tych, którzy cierpieli i umierali w Rwandzie. On był we łzach i krzyku przerażenia, w ludzkich obliczach zniekształconych przez ból, w jękach ofiar przyjmujących ciosy maczet, w płynącej krwi, w agonii każdego z maltretowanych. On umierał razem z nimi. Jak mówiła Alphonsine Mumureke, On umierał ponownie w Rwandzie, jak umiera w każdym z powodu ludzkiej zbrodni.

Bóg, uprzedzając krwawe zawirowania, wysłał swą Matkę. Gdy w Fatimie zapowiedziała, że po I wojnie wybuchnie kolejna – bardziej krwawa, niewielu uwierzyło Jej na słowo…

Nieraz są tak bardzo nagromadzone pokłady zła i nikczemności na ziemi, że niebo zaprzestaje milczenia i angażuje się bezpośrednio w naszą historię, by ją skierować na drogę dobra, pokoju, życia. Według wielu jednym z elementów potwierdzających prawdziwość objawień w Kibeho było spełnienie się proroctw Maryi z 15 sierpnia 1982 r. o wielkiej rzezi w kraju. Jednak w Tradycji Kościoła musimy rozumieć tego typu proroctwa jako ostrzeżenie, a nie nieuniknione fatum! Właściwie możemy powiedzieć, że idealnie by było, gdyby – kierowane konkretnie do Rwandy – orędzie Maryi o nawróceniu zostało przyjęte całkowicie – wojny by nie było, a objawienia nawet mogłyby być nieuznane (proroctwo się nie wypełniło). Ale właśnie wtedy spełniłyby one doskonale swoje zadanie. Tymczasem doszło do ludobójstwa. Objawienia zostały uznane i w ten sposób wpisują się one w wieczność naszego ziemskiego życia jako nieustanne ostrzeżenie na przyszłość, że tragedia Rwandy może się powtórzyć. Maryja powiedziała, że orędzie jest dla całego świata. Obecnie życie ludzi w wielu miejscach dotkniętych wojną na ziemi (Demokratyczna Republika Konga, Nigeria, Somalia, Syria) ponownie domaga się radykalnej odpowiedzi – przez nawrócenie – na orędzie, smutek i łzy Matki Słowa.

O Kibeho większość dowiedziała się dopiero po tym, jak kraj spłynął krwią. Nie można było uniknąć rzezi?

Komisja teologiczna utworzona do badań fenomenu Kibeho 14 maja 1982 r. analizowała oddziaływanie objawień na lud rwandyjski. Wyniki badań były imponujące co do ilości nawróceń i jakości świadectw osób, które zmianę życia bezpośrednio łączyły z objawieniami. I niestety, kraj po 12 latach spłynął krwią. Niebo jednak nie przegrało. Maryja uczyniła wszystko, co jest możliwe, by ludzie mogli się nawrócić. Był to kairos – święty czas nawiedzenia, wymagający natychmiastowej zmiany, nawrócenia, uświęcenia. Jednak w Kraju Tysiąca Wzgórz orędzie nie było przyjęte przez wszystkich. To, co się zadziało, jest jakąś wypadkową Bożej woli i wolności człowieka. Może gdyby nie było tak wielkiej liczby nawróceń albo gdyby te objawienia w ogóle nie zaistniały, wojna pochłonęłaby nie jeden milion, ale kilkanaście milionów ofiar i objęła kraje sąsiadujące z Rwandą? Może trwałaby do dziś? Mamy przecież doświadczenie zła w wydaniu komunizmu i faszyzmu, które wpisało się w historię o wiele bardziej okrutnie.

W jaki sposób Maryja zapowiedziała te wydarzenia?

Wizje z 15 sierpnia były odsłoną wielkiego smutku Maryi, Jej płaczu nad grzesznym światem. Wizjonerki ujrzały makabryczne sceny. Rzeki krwi, ludzi, którzy mordowali się nawzajem, wielkie ilości trupów, drzewo pochłonięte płomieniem, otwartą przepaść, potwora, ścięte głowy itd. Maryja powiedziała: „Nawróćcie się. Jeżeli nie, to…”. Nie skończyła tego zdania, pragnęła przemilczeć konsekwencje postawy ludzi zostających w zatwardziałości serc.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5