Jestem w lesie

O spełnionych snach, strojeniu lasu i codziennym budowaniu prywatnego malborka – z Markiem Stokowskim rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Miewałeś takie chwile, gdy zrezygnowany stwierdzałeś: „Niczego już nie napiszę”, i nagle dostałeś „odgórnego” prztyczka: „Pisz!”.

Marek Stokowski: Bardzo wiele razy leżałem na łopatkach. Między innymi latem 2008 roku, kiedy pisałem powieść „Stroiciel lasu”. Przeżywałem wtedy tak głębokie zwątpienie w jakikolwiek sens tej pracy, że chciałem ją zupełnie porzucić. Mam wielki kłopot z opowiadaniem tego, co się wtedy wydarzyło – więc uważaj, bo mogę się rozkleić... Byłem w Ryjewie – nazwa dosyć osobliwa, ale okolica przepiękna. Wspaniałe lato, tak jak teraz, słońce. A ja zdychałem. To, co do tamtej pory napisałem (trzy lata ciężkiej pracy!) wydawało mi się absolutnie do bani, do śmietnika. Zacząłem rozpaczliwie szukać jakiegoś znaku, mówiącego mi, czy ta opowieść ma jakikolwiek sens, czy może być dla kogoś choć w najmniejszym stopniu użyteczna. I co dalej robić? Poddać się czy próbować dalej? Jeśli próbować, to jaki ma być dalszy ciąg tej powieści? Była niedziela, ostatni dzień mojego pobytu na wsi. Po porannej Mszy wziąłem rower i ruszyłem nad Wisłę. Pomiędzy lasem a rzeką jest szeroka połać pól – Żuławy Kwidzyńskie. Z daleka zauważyłem autokar. Stał pośrodku niczego, bo tam jest absolutny koniec świata, dokąd prawie nikt nie dociera. Francuzi mają powiedzenie: „głęboka Francja”, a to jest taka „głęboka Polska”. Było gorąco, duszno, muchy gryzły po nogach. Przed autobusem na niemieckich numerach stali panowie w szarych garniturkach. Jeden z nich zatrzymał mnie gestem ręki i zapytał niepewnie: „Gawaritie pa ruski?” Wiadomo – miejscowa ludność i niedźwiedzie w tej okolicy mówią po rosyjsku. (śmiech) Więc ja do nich, że może jednak pogadamy po angielsku. Oni, że wspaniale. I z miejsca ogłosili: „Jesteśmy menonitami. Przyjechaliśmy tu szukać miejsc, w których żyli nasi przodkowie. Nie mamy mapy, jedynie taki marny szkic”. I pokazali mi tę karteczkę. Odbitka ksero, same niemieckie nazwy, których za Chiny nie potrafili dopasować do polskich drogowskazów. Byli kompletnie zagubieni w okolicy. Na to ja wyciągnąłem z plecaczka bardzo szczegółową mapę wydaną przez nadleśnictwo i zaczęliśmy odczytywać detale, znajdować miejsca, jakich szukali. Zupełnie wymiękli. Wiesz, tam, pośrodku pól, trafili w dodatku na faceta, który…

… nie musiał wyczytać szybciutko w Wikipedii: „Menonici – wyznanie protestanckie o charakterze ewangelikalnym, powstałe w roku 1539 w Holandii…”.

Więcej: menonici byli ważnymi bohaterami powieści, którą właśnie pisałem! No i naprawdę sporo o nich wiedziałem. Ci, których spotkałem na drodze, chcieli, żebym wtarabanił rower do autokaru i jechał z nimi jako przewodnik. Coś mi jednak podpowiadało: „Daj im tę mapę, zaznacz ważne miejsca i zostaw ich, nie wtryniaj się, nie burz intymności ich spotkań z tym, co utracili”. I na tym stanęło. Przy pożegnaniu, jeden z mężczyzn zwrócił się do mnie: „Muszę panu coś powiedzieć. Przed chwilą, tam, na cmentarzu, gdzie leżą nasi zmarli, w ogromnej bezradności modliliśmy się o to, by Bóg… kogoś nam przysłał”. Padłem na asfalt. No, może nie dosłownie, ale prawie. Zrozum, usłyszeć coś takiego! Usłyszeć, że dla kogoś jesteś osobą posłaną przez Pana Boga! Usłyszeć, że przez pięć minut było się Jego narzędziem w jakiejś sprawie… Potem dokończyłem „Stroiciela”, a ta historia, która mi się zdarzyła na końcu świata, weszła do powieści jako kluczowa, przełomowa scena.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8