Potrzebujemy pojednania

O roli Kościoła greckokatolickiego w pojednaniu polsko-ukraińskim z abp. Światosławem Szewczukiem, arcybiskupem większym kijowsko-halickim,

Podczas wizyty Księdza Arcybiskupa w Polsce planowane jest podpisanie z biskupami katolickimi wspólnego oświadczenia w sprawie zbrodni wołyńskiej. Jest szansa, że ten zamiar się powiedzie?

Pracujemy nad tym. Powstał już wspólny tekst, nad którym trwają w tej chwili prace redakcyjne i wierzę, że w Warszawie dojdzie do jego podpisania.

Próba podpisania wspólnego dokumentu z biskupami obrządku łacińskiego na Ukrainie zakończyła się niepowodzeniem.

To prawda. Na Ukrainie nam nie wyszło i wtedy zacząłem o tym rozmawiać z biskupami z Polski. Jestem bardzo wdzięczny, że moja inicjatywa została pozytywnie podjęta przez Konferencję Episkopatu Polski. Szczególnie doniosła w tym była rola abp. Józefa Michalika, który ma głęboką świadomość, jak ważny jest proces pojednania polsko-ukraińskiego. W końcu musimy kiedyś wspólnie postawić kropkę w tej sprawie. Zamknąć złą stronę naszej historii i zacząć budować przyszłość.

Znany lwowski dziennikarz Antin Borkowski na łamach pisma „Ji” napisał niedawno, że na Ukrainie nie ma poczucia, iż na Wołyniu doszło do zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Pytam o to w kontekście dokumentu, o którym mówił Ksiądz Arcybiskup, zastanawiając się, na ile poruszy on ludzkie serca?

Na początku Wielkiego Postu Kościół greckokatolicki skierował już list w tej sprawie do wiernych. Podobne wezwanie zawarte zostało w liście przedstawicieli naszej inteligencji. Tego dotyczyła także deklaracja wołyńskich Kościołów, reprezentujących różne wyzwania działające na Wołyniu. Nie jest więc tak, że nie ma po naszej stronie świadomości odpowiedzialności za tamte wydarzenia i potrzeby oczyszczenia sumień. Ale rzeczywiście mam także odczucie, że na Ukrainie nie za wiele się wie o tej tragedii. To jest związane z tabu, jakie na tematy dotyczące Wołynia i wszystkiego, co dotyczyło stosunków polsko-ukraińskich, nałożono w czasach sowieckich.

Ale minęło już ponad 20 lat od rozpadu Związku Radzieckiego.

Po ukraińskiej stronie ta sprawa nie została jeszcze należycie zbadana i odsłonięta dla opinii publicznej.

W podręczniku, obowiązującym w szkołach ukraińskich, znalazłem krótką, eufemistyczną informację, że na Wołyniu doszło do krwawych wydarzeń i tyle. Nie napisano, kto był katem, a kto ofiarą. Taki poziom ogólności niczego nie wyjaśnia.

Niestety, po naszej stronie ciągle nie ma odpowiednich badań historycznych. W tym kontekście chciałbym pogratulować historykom z Polski, m.in. z IPN, których badania przyczyniły się do odkrywania prawdy o tym, co wtedy wydarzyło się na Wołyniu. Niestety, tego samego nie mogę powiedzieć o ukraińskiej stronie. Obiektywne studia historyczne po naszej stronie jeszcze nie są na odpowiednim poziomie. Nie ma także wsparcia ze strony państwa dla takich badań, a czasem czyni się nawet pewne przeszkody.

Dla nas jest rzeczą bulwersującą, że ofiary często nie mają swoich cmentarzy i pomników ich upamiętniających. Przecież nie powinno być problemem postawienie krzyża z informacją, że w tej okolicy leżą Polacy pomordowani w 1943 r. czy później.

Kiedy byłem w okresie Wielkiego Postu na Wołyniu, rozmawiałem także o tym z władzami wojewódzkimi, prosząc, aby takie upamiętnienie nastąpiło. Tak powinno być na Ukrainie, jak jest w wielu miejscach w Polsce, gdzie ginęli Ukraińcy. W tych sprawach powinna być pełna symetria.

Jest także pytanie, czy Kościół kieruje swoje wezwanie również do miejscowych, którzy być może byli świadkami tych wydarzeń albo sami brali udział w mordach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • KatarzynaC.
    03.02.2014 16:06
    Ukraińska cerkiew grekokatolicka ma dużo do przepracowania, stanięcia w przerażającej prawdzie o sobie, a dopiero potem do pojednania. Ich księża uniccy przygotowywali swoich wiernych do ludobójstwa, głosząc przerażające i podżegające kazania, mówiąc, że to moralnie dobre i biorąc udział w czymś tak upiornym, jak święcenie "narzędzi zbrodni", bo bronią tego nie nazwę: siekiery, piły, itp.
    Piszę straszne rzeczy - piszę prawdę o nich: unickich obłudnikach wmawiających nam symetrię zbrodni, ułagadzajacych nas, chcących się bezmyślnie jednać - bez przyznania się do swoich poważnych błędów.

    "kto w Boga wierzy, kto ma choćby tyle sił aby unieść rusznicę albo nóż, idź przeciw Lachom pijawkom, a Bóg odpuści Ci bracie twoje grzechy, jakbyś odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej.... Pamiętajcie bracia i siostry, że niedopuszczalnym grzechem jest dać choćby wody zranionemu Lachowi...zabijajcie ich we śnie...nie miejcie litości wobec nich.."
    zródło: "Złocziwśke Słovo" (Słowo Złoczowskie)

    metropolita Andrzej Szeptycki
    "Jako zwierzchnik katolickiej Cerkwi, przekazuję Waszej Ekscelencji serdeczne poważania z okazji zajęcia stolicy Ukrainy... – Kijowa...."
    zródło: list do Adolfa Hitlera z dn.23.09.1941r.

    metropolita Andrzej Szeptycki
    "...Te światłe pociągnięcia wywołały i w naszej Cerkwi nadzieję, że Cerkiew jak i cały naród znajdzie w ZSRR pod Waszym przewodem pełna swobodę pracy i rozwoju w dobroci i szczęściu [...]"
    źródło: list do Józefa Stalina – październik 1944r

    ks. unicki Wolanowycz z Oleszyc Starych
    "Nadszedł czas, aby z Polakami stało się to co z Żydami."
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9