Pustelnia w sieci

Prowadzenie strony internetowej nie przeszkadza, a nawet pomaga eremicie w trwaniu w wyciszeniu i samotności.


Cechą współczesnych pustelników jest ich obecność w przestrzeni cyfrowej. Także ks. Leszek Niewiadomski, eremita diecezji łowickiej, korzysta z internetu jako jednej z form swojej posługi.


Miejsce wyciszenia


Erem Maryi „Brama Nieba” w Miasteczku Krwi Chrystusa w Chrustach niedaleko Rawy Mazowieckiej jest miejscem odosobnienia i wyciszenia dla ks. Leszka Niewiadomskiego. Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że pustelnik pozostaje w całkowitej izolacji od ludzi. Zgodnie ze starożytną tradycją pustelniczą, w rozkładzie dnia ks. Leszka jest czas na trwanie w samotności wyciszenia, na modlitwie i przy pracy; jest również czas na duchowe rozmowy. Erem odwiedzają osoby szukające duchowego wsparcia. Robią to także poprzez internet.


Na stronie: www.eremmaryi.blogspot.com diecezjalny pustelnik zamieszcza każdego dnia codzienne refleksje w formie krótkiego tekstu, będące owocem pustelniczej ciszy i samotności. Teksty zasadniczo inspirowane są fragmentem Ewangelii z danego dnia. Na internetowej stronie eremu można przeczytać: „Drogi Przyjacielu, czuj się jak najpełniej zaproszony do medytacyjnego trwania po każdorazowym dotarciu do Eremu Maryi »Brama Nieba«. Najpierw popatrz na zdjęcie przedstawiające piękne, mistyczne góry. Zatrzymaj się i odetchnij nieco po wcześniejszych zabieganych chwilach. Potem z pomocą zdjęcia z eremitą pomódl się, aby Pan udzielił Ci swego Ducha i prowadził Cię poprzez lekturę tekstu”.


Erem w przestrzeni cyfrowej jest odpowiednikiem tego fizycznie funkcjonującego. Istota przesłania pozostaje taka sama. Z założenia jest to miejsce proste, ubogie, które ma pomóc w wewnętrznym skupieniu. Na stronie nie ma wielu odnośników i różnorakich treści, żeby nie wprowadzać rozproszenia. Tytuły tekstów publikowane są także na Facebooku. Warto też spojrzeć na Twitter, gdzie każdego dnia eremita umieszcza krótkie myśli pomagające w codziennym życiu.


Zamiast do szuflady


Internetowy blog eremity ma swoje źródło w modlitwie i jest odpowiedzią na orędzie papieża Benedykta XVI na tegoroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Strona w żaden sposób nie utrudnia życia pustelniczego, bo po prostu, zamiast pisać do szuflady, teksty trafiają na stronę. Potem eremita nie prowadzi żadnych rozmów i nie podejmuje komentarzy.


Strona nawet bardzo pomaga w życiu pustelniczym. Do eremu przychodzą osoby z różnymi pytaniami. Dzięki zamieszczonym tekstom, eremita może krócej wyjaśniać sprawę i odesłać do pomocnego tekstu na stronie. Na te teksty powołują się często także osoby przychodzące do spowiedzi lub na rozmowę duchową. Podobnie jest z Facebookiem i Twitterem. Eremita zamieszcza daną treść i potem żadnych rozmów na stronie nie prowadzi. Portale społecznościowe traktowane są jedynie jako cenne narzędzia, pomocne w przekazie informacji i dotarciu do bloga eremu.


Wielu osobom strona pomaga w codziennej medytacji i refleksji. Jest także pomocą w codziennej drodze duchowej. Każdego dnia eremita powierza Panu wszystkich, którzy w przestrzeni fizycznej bądź cyfrowej docierają do eremu, także internautów z zagranicy. Można również drogą mejlową przesyłać prośby o modlitwę oraz prosić o osobiste błogosławieństwo.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • warrior
    29.05.2013 09:00
    "...z pomocą zdjęcia z eremitą pomódl się, aby Pan udzielił Ci swego Ducha..."

    Ekhm. Czy to nie przypomina niedawno tu krytykowanej modlitwy z misiem czy inszą zabawką?

    Moim skromnym - choć zapewne mogę się nie znać - to do modlitwy lepszą pomocą jest krzyż (w ostateczności jego zdjęcie) czy święty obrazek, a nie "zdjęcie z eremitą"...

    BTW. Spojrzałam na tę stronę i jak byk figuruje tam zdanie następujące: "Zatrzymaj się i odetchnij nieco po wcześniejszych zabieganych chwilach. Potem pomódl się, aby Pan udzielił Ci swego Ducha i prowadził Cię poprzez lekturę tekstu". Więc mój komentarz jest nieaktualny, ale aktualnym pozostaje pytanie do autora tego artykułu: Przyśniło się to Panu czy to przejaw prywatnej pobożności...?!
  • ktos
    29.05.2013 23:15
    Facebook sam w sobie jest miejscem rozproszenia... Najwiekszy pozeracz czasu i energii, kto szuka ciszy powinien UNIKAC facebooka.

    Eremicie facebook oczywiscie na pewno nie zaszkodzi, ale innym juz tak. Stad eremita nie powinien zapraszac do chwili skupienia na fejsbuku, bo to niemozliwe...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    1 2 3 4 5 6 7