Aniu, co ty robisz?

Moje serce, zrobione z kamienia, rozpadło się na tysiące kawałków. Wszystkie łzy, które przez lata trzymałam w sobie, wypłynęły ze mnie. Ale jak mam uwierzyć w Jezusa, którego nie widziałam?

Musisz wybaczyć

Wtedy opowiedziano historię mojego życia włoskiemu wydawcy. To był dobry towar, bo były w niej skandale, gorszące rzeczy. Zechciał się ze mną spotkać. Poszliśmy na kolację. Przez dwie godziny opowiadałam mu o swoim życiu. On powiedział tylko: „Wiesz, Aniu, patrząc ci w oczy, zrozumiałem, że twoją historię muszę opowiedzieć. Wydam ci książkę, ale pod jednym warunkiem. Pojedziesz ze mną do Medjugorie”. Pojechałam. Poszłam na górę objawień, byłam tam od 6 rano do 9. Ale ja tam nic nie widziałam, nic nie słyszałam i nic nie poczułam. Poszłam do wydawcy i powiedziałam, że to wszystko jest jakimś oszustwem. „Aniu, ty tego nie wiesz, ale w twoim sercu już coś się zmieniło”, odpowiedział. Poszliśmy na drugą górę, gdzie jest droga krzyżowa. Jeszcze wtedy nie wiedziałam nawet, co to jest droga krzyżowa. „Aniu, jak będziesz tam wchodzić, pomyśl o Jezusie, co z krzyżem na plecach, cały poraniony, wchodził na Kalwarię”, poprosił. Ale co mnie wtedy obchodził Jezus i jakieś Jego problemy? Zaczęłam wchodzić. Doszłam do trzeciej stacji. Pomyślałam: po co mam się tak męczyć? Stromo, pełno kamieni. Poczekam. Wtedy usłyszałam głos: „Aniu, póki nie wejdziesz na tę górę, nigdy się nie dowiesz, po co tu przyjechałaś”. Wtedy pomyślałam o Jezusie, co dźwigał krzyż, szedł na bosaka, wiedząc, że idzie na śmierć. On nie narzekał. Ja siedzę i narzekam. Wzięłam różaniec i zaczęłam iść. A góra jakby się obniżyła, ktoś mnie popychał. Kiedy doszłam, padłam przed krzyżem. Zaczęłam się modlić. Ale to nie ja się modliłam. Wtedy nie umiałam się modlić. Słowa same wychodziły mi przez usta. I znowu ten sam głos: „Aniu, ty musisz wybaczyć. Musisz wybaczyć tym, którzy cię skrzywdzili”. I moje: „Wybaczam wam”.

Moje serce z kamienia rozpadło się na tysiące kawałków. Wszystkie łzy, które przez lata trzymałam w sobie, wypłynęły. Ale jak mam uwierzyć w Jezusa, którego nie widziałam? „Idź do kościoła” – znów głos. I poszłam. Ksiądz czytał Ewangelię – spotkanie niewiernego Tomasza z Jezusem. I słowa: „Błogosławieni ci, co nie widzieli, a uwierzyli”. Dostałam odpowiedź ma moje pytanie. Jeszcze chciałam wyprzeć się Boga. Upijałam się. Ale nie znajdowałam nigdzie pokoju. Półtora roku temu zadzwoniłam w końcu do wydawcy i powiedziałam mu, żeby zawiózł mnie znowu do Medjugorie, do miejsca, gdzie udało mi się zrzucić maskę i stać się sobą, Anią. Pracowałam wówczas z takimi osobami, jak Paris Hilton, Leonardo DiCaprio, Janet Jackson i Tina Turner. Po dziesięciu dniach pobytu w Medjugorie wiedziałam, że już nie mogę wrócić do Włoch. Zerwałam kontrakt. Zostałam u sióstr zakonnych w Medjugorie. Znajomi powiedzieli, że zwariowałam. Pytali mnie, co robię. A ja jestem po prostu szczęśliwa, modlę się, obieram ziemniaki, karmię kury – zakończyła opowieść Anna Golędzinowska.

Spotkania dla wszystkich

Kuźnia Wiary to projekt który powstał w 2010 r. ze wspólnej inicjatywy braci mniejszych kapucynów i portalu Fronda. – Poprzez spotkania chcemy pokazać współczesnemu człowiekowi, że wiara jest czymś racjonalnym. Próbujemy rozmawiać na płaszczyźnie ludzi, którzy nie muszą być wierzącymi, ale są ludźmi myślącymi. Z tego punktu wyjścia możemy dojść do odkrycia, że przyczyną sprawczą wszystkiego jest Bóg – wyjaśnia br. Marcin Radomski OFMCap. Zaprasza wszystkich na kolejne spotkania w Olsztynie, które odbywają się w ramach Kuźni Wiary. – Dziś, w świecie miliona informacji, brakuje nam wnikliwości średniowiecznych filozofów, którzy byli dociekliwi, poszukiwali i odnajdywali. Te spotkania mają być właśnie miejscem poszukiwań. I wcale nie trzeba być człowiekiem wierzącym, żeby przychodzić na te spotkania. Są to spotkania dla wszystkich, którzy myślą – zachęca br. Marcin.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6