Nie mógł przyjechać

Paweł VI chciał być na uroczystościach Millennium Chrztu Polski, ale komunistyczne władze nie zgodziły się na jego przyjazd. Czy po 50 latach uda się nadrobić dług historii?

Kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz, gdy po wyborze przekazali papieżowi Franciszkowi zaproszenie do Polski, zwracali uwagę, że ta wizyta byłaby także połączona z obchodami 1050. rocznicy chrztu Polski. Komentując to zaproszenie, kard. Nycz dodał, że byłaby to okazja, aby „nadrobić dług historii”, gdy na Millennium władze PRL nie zgodziły się na obecność Pawła VI na Jasnej Górze.

Milenijna konfrontacja

Rozmowy dotyczące zaproszenia papieża Pawła VI do Polski prowadził prymas kard. Stefan Wyszyński już w 1964 r. Kościół w Polsce był na to gotowy, papież także, ale obawiano się reakcji władz. Dlatego do poufnych rozmów został wciągnięty również szef Paxu Bolesław Piasecki, z którym kontaktował się jeden z włoskich biskupów. Idea papieskiej pielgrzymki została poważnie zagrożona, gdy w Polsce władze rozpętały antykościelną nagonkę po opublikowaniu listu polskiego episkopatu do biskupów niemieckich w listopadzie 1965 r. Ówczesnemu szefowi partii Władysławowi Gomułce wydawało się, że kampania nienawiści i oskarżeń biskupów o zdradę narodową skutecznie osłabi zaufanie Polaków do swoich biskupów. Dlatego postanowił z obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski (Millennium) uczynić ważną konfrontację ideologiczną, w której uroczystościom kościelnym miały być przeciwstawione masowe imprezy państwowe. W styczniu 1966 r. kard. Wyszyński, który wybierał się do Rzymu, aby rozmawiać z Pawłem VI o podróży do Polski, dowiedział się, że nie otrzyma paszportu. W tej sytuacji Paweł VI wysłał do niego depeszę oraz osobiście wziął udział w rzymskiej inauguracji obchodów Millennium 13 stycznia 1966 r. z udziałem kardynałów, biskupów i ambasadorów z całego świata. Krajowe obchody Millennium z udziałem prymasa rozpoczęły się w Gnieźnie w czwartek 14 kwietnia, dokładnie w rocznicę chrztu Polski. Miały bardzo uroczysty przebieg i wzięło w nich udział blisko 40 tys. ludzi. Jednocześnie władza rozpoczęła własne, konkurencyjne obchody, organizowane dokładnie w miejscach, gdzie odbywały się kościelne uroczystości. Polacy wtedy po raz pierwszy mogli się policzyć. Na wiece partyjne przychodziła spędzona tam młodzież oraz aktywiści partyjni, natomiast w uroczystościach kościelnych brały udział spontanicznie tysiące ludzi, nie zważając na inwigilację, szykany oraz utrudnienia w transporcie.

Papieska róża

Pomimo niepokojących sygnałów napływających z Warszawy, papież nie tracił nadziei na udział w centralnych uroczystościach milenijnych na Jasnej Górze. Polecił nawet przygotować specjalny prezent dla sanktuarium jasnogórskiego – Złotą Różę, którą przywiózł do Częstochowy dopiero Benedykt XVI w 2006 r. Mennica watykańska wybiła okolicznościowy medal, przedstawiający wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej oraz informację o Millennium Chrztu Polski, który miał być papieskim podarunkiem dla osób świeckich. W marcu 1966 r. rozmowy sondażowe na temat wizyty przeprowadził z ambasadorem PRL w Rzymie Adamem Willmannem ks. prałat Agostino Casaroli, formalnie tylko sekretarz Kongregacji ds. Nadzwyczajnych Kościoła, faktycznie zaś niezwykle wpływowy papieski dyplomata, odpowiadający za poufne kontakty z władzami komunistycznymi w Europie Wschodniej. Willmann, zresztą – jak się wydaje – zabiegający o dobre kontakty z Kościołem, jednoznacznie jednak stwierdził, że w obecnych warunkach przyjazd papieża do Polski nie jest możliwy. Zmarnowana została w ten sposób historyczna szansa na przełamanie impasu w relacjach ze Stolicą Apostolską. I nie można tego było tłumaczyć tym , że Moskwa na takie rozmowy nie pozwala, gdyż krótko po tym, jak Paweł VI dowiedział się, że nie może przyjechać do Polski, do Watykanu przybył sowiecki minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko. Ponieważ żadnych szans na papieską podróż nie było, 21 kwietnia Paweł VI wystosował telegram do prymasa Polski, w którym zawiadamiał go, że pomimo swego gorącego pragnienia nie będzie mógł przybyć na Jasną Górę. Chciał jednak być tam reprezentowany, dlatego uczynił kard. Wyszyńskiego swoim legatem na te uroczystości. Dokument z nominacją został publicznie odczytany, na co władza zareagowała z wściekłością i małostkowością. Cenzura usuwała ze wszystkich serwisów informację, że kard. Wyszyński przewodniczył uroczystościom milenijnym, także jako legat papieski. Miały one niezwykle podniosły przebieg. 3 maja 1966 r. pod szczytem na Jasnej Górze zebrało się blisko pół miliona wiernych. Nieobecnego papieża przypominał jego portret, herb oraz wiązanka biało-żółtych kwiatów. Władze były zszokowane ogromnymi tłumami i postanowiły zaostrzyć walkę z Kościołem. Wkrótce zatrzymana została kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, która pielgrzymowała po całym kraju. Moralne znaczenie jasnogórskich uroczystości docenił także Paweł VI, który w specjalnym liście do prymasa nazwał tamtą modlitwę „jakby drugim chrztem Polski”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7