Przebudzenie

Kraków się obudził. Przez trzy dni serce miasta biło na stadionie Cracovii i w Łagiewnikach.

Oba miejsca połączyła nowa ewangelizacja i wizerunek Jezusa. – Jest tylko jeden duch, który nas tu gromadzi i jest to Duch Święty. To spotkanie nie ma innej twarzy niż twarz Jezusa Miłosiernego z Łagiewnik – mówił w piątek do zgromadzonych na stadionie bp Grzegorz Ryś. – Wokół nas jest tylu, którzy nie znają Jezusa, albo znają Go niewystarczająco, dla których przestał być Panem i Zbawicielem. Czy można pozostać wobec tego obojętnym? – pytał w niedzielę w Łagiewnikach kardynał Stanisław Dziwisz. Kościół krakowski pokazał, że nie jest obojętny.

Misja niemożliwa

To nie był koncert, choć pieśni słychać było na krakowskich Błoniach przez wiele godzin. To nie był także religijny show w amerykańskim stylu, choć nie brakowało emocji i porywających świadectw. Ewangelizacja Krakowa była misją teoretycznie niemożliwą, połączeniem spektakularnego masowego eventu z indywidualnym spotkaniem Boga w modlitwie. „Chcemy przeżyć spotkanie Osoby z osobą, spotkać Jezusa w Jego słowie” – zapowiadał bp Ryś. I słowa dotrzymał. Scenariusz był głęboko przemyślany i przemodlony. W piątek ogłoszenie Ewangelii o spotkaniu Jezusa z Nikodemem. Ewangelię wniesiono na stadion, ale swój tekst miał każdy, by mógł indywidualnie przeżyć tamto spotkanie. Potem modlitwa za miasto i przejście na Rynek Główny, przed wizerunek – oczywiście – Jezusa Miłosiernego. Sobota to kerygmat, uroczysta proklamacja. Ogłoszenie najważniejszej prawdy wiary, że Bóg nas kocha. I liczne osobiste świadectwa, że to prawda. Wreszcie niedziela, już w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Koniec, który zarazem jest początkiem, bo w finale uczniowie zostają przez kardynała Dziwisza rozesłani, by głosili Ewangelię. W szkole, w pracy, w rodzinie. W Krakowie.

Miasto piękne i… straszne

Wbrew pozorom to papieskie miasto, miasto stu kościołów, potrzebuje ewangelizacji jak mało które w Polsce. Bo to także miasto stu knajp i niekończącej się fiesty. Na miasto spada prawdziwa lawina turystów, szukających tu mało wyszukanych rozrywek. Nocą Kraków wygląda pięknie… i strasznie. Historyczna stolica Polski to także stolica gier komputerowych i siedziba największych portali internetowych. To stare miasto młodych ludzi, gdzie mieszka 200 tysięcy uczniów i studentów. Marketingowo rzecz ujmując, oni właśnie stanowili główny „target” nowej ewangelizacji. Do nich adresowana była kampania promocyjna, to ich budzono w trakcie happeningów i ściągano na stadion przez media społecznościowe. Jak się okazało, skutecznie. Rozmach akcji „Bliżej. Mocniej. Więcej” porównać można do dużych kampanii marketingowych. 30 plansz reklamowych w najważniejszych punktach miasta, spoty w mediach i środkach miejskiej komunikacji, woda z napisem „Jestem” rozdawana na ulicach. „Haczyk”, jaki zastosowano w kampanii polegał na nieoczywistości zarówno hasła, jak i przesłania. Pomysłodawcy, skupieni wokół Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej chcieli przede wszystkim zaintrygować, skupić na sobie uwagę, co w dużej mierze się udało. – To była preewangelizacja, przygotowanie do właściwego działania. Ewangelizacja jest bowiem możliwa tylko poprzez bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem – tłumaczy bp Grzegorz Ryś, spiritus movens całego przedsięwzięcia.

Płynie rzeka modlitwy

BMW jechało przez Kraków nie przez trzy dni, a przez cały wrzesień. Równolegle do kampanii w mediach przygotowanie do ewangelizacji trwało w kościołach. Głównie poprzez modlitwę. – Wszystko trzeba omodlić, wszystko musi być na kolanach – mówi Krystyna Sobczyk z Diakonii Modlitwy Wstawienniczej, działającej przy Sekretariacie ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej. Skala i rozmach tego omodlenia okazały się chyba największym zaskoczeniem, także dla organizatorów. Jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń modlitewnych było „Jerycho”. Przez sześć dni i sześć nocy trwała w kościele św. Katarzyny na Kazimierzu nieustanna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. Kolejne wspólnoty, zmieniając się co 12 godzin, prowadziły modlitwę za ewangelizację i za miasto. Eucharystia, Różaniec, Droga Krzyżowa, Koronka do Miłosierdzia Bożego, suplikacje, adoracja – w sumie 144 godziny nieprzerwanej modlitwy. W akcję włączyły się także siostry zakonne. Za krakowskie BMW trwała (i trwa) modlitwa między innymi w zakonach we Francji, w Niemczech i Austrii. Wiele grup podjęło konkretne zobowiązania. – Śmiało można powiedzieć, że do nieba płynie rzeka modlitwy w tej intencji – mówi Krystyna Sobczyk. Podczas spotkań na stadionie w różne posługi zaangażowanych było około trzech tysięcy wolontariuszy: pilnujących porządku, dbających o obsługę techniczną, występujących na scenie, ale także służących rozmową i modlitwą – zwłaszcza drugiego dnia. – Jest wielka potrzeba modlitwy, dlatego tu jesteśmy – mówi Lucyna ze wspólnoty Rycerstwo Świętego Michała Archanioła, jedna z 500 (!) osób pomagających w modlitwie. Joanna Stabryła ze wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Metanoia” przyznaje, że zaskakiwała ją szczerość i otwartość, z jaką ludzie proszący o wstawiennictwo mówili o swoich problemach. – Przychodziły osoby bardzo poranione, prosiły o modlitwę, a ja płakałam razem z nimi – mówi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9