Sumienie aptekarza

Aptekarze są zmuszani do sprzedaży środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych, choć konstytucja gwarantuje im wolność sumienia. Prawo farmaceutyczne wymaga zmiany.

W Maszewie, niewielkiej miejscowości na Pomorzu Zachodnim, od blisko 30 lat działa Apteka św. Brata Alberta. Do niedawna wisiała na niej kartka: „Ze względów etycznych apteka nie prowadzi środków antykoncepcyjnych. Mechanizm działania środków antykoncepcyjnych nigdy nie wyklucza działania wczesnoporonnego”. Mieszkańcom ten napis nie przeszkadzał, apteka cieszyła się zawsze dobrą opinią.

Złamać farmaceutę

Aż pewnego dnia przejeżdżało przez Maszewo mobilne biuro Andrzeja Piątaka, posła Ruchu Palikota. Ktoś z urzędników, udając podziw dla odważnej postawy farmaceutów, poprosił o możliwość sfotografowania kartki. I tu zaczęły się kłopoty aptekarzy.

Zdjęcie obiegło internet, zaczęło robić karierę w mediach, a przedstawiciele Ruchu wysłali skargi – do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego, Izby Aptekarskiej, NFZ-u. – Zaczęły przychodzić do nas pisma z tych instytucji, wzywające do wyjaśnienia tej sprawy – opowiada Tadeusz Grochowski, który wraz z żoną Małgorzatą prowadzi aptekę. – Odpisaliśmy, że postępujemy zgodnie z naszym sumieniem. W kolejnych pismach urzędników nie było kategorycznych nakazów, ale inspektorat poinformował nas o groźbie zatrzymania zezwolenia na prowadzenie apteki. Podobną opinię wydało Ministerstwo Zdrowia po interpelacji wicemarszałek Wandy Nowickiej, która w swoim wniosku przytaczała m.in. nasz przykład. Ministerstwo, odpowiadając Nowickiej, powołało się na ustawę Prawo farmaceutyczne, w której istnieje zapis mówiący o tym, że farmaceuta ma obowiązek „zaopatrzenia apteki w produkty lecznicze w ilości oraz asortymencie niezbędnym do realizacji potrzeb miejscowej ludności, ze szczególnym uwzględnieniem leków refundowanych”. Tyle że akurat w Maszewie jest jeszcze druga apteka, która te produkty ma, i nikt nie zabrania mieszkańcom korzystania z niej. Nie chodzi tu więc o realne potrzeby ludności, ale o ideologiczną walkę, w której łamie się sumienia.

Piętnujące naklejki

To niejedyny taki przypadek. Znana jest sprawa farmaceutki Euro-Apteki w Świdnicy, którą napiętnowano za odmowę sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Podobna jak w Maszewie sytuacja spotkała też Aptekę Katedralną św. Jakuba w Szczecinie, której właściciele – prywatne osoby dzierżawiące lokal od parafii – również wywiesili informację o tym, że środków wczesnoporonnych i antykoncepcji nie sprzedają. Związany z „palikotowcami” Ruch Kobiet zorganizował im najazd mediów i oblepił aptekę naklejkami „Kobiet NIE obsługujemy”. Oczywiście, w tak dużym mieście jak Szczecin, gdzie apteka znajduje się na każdym kroku, argument o „potrzebach ludności” staje się jeszcze bardziej absurdalny. Jednak opisane przypadki wyraźnie pokazują konieczność wprowadzenia w prawie klauzuli sumienia dla aptekarzy. Skoro istnieje podobna klauzula dla lekarzy, dlaczego nie miałaby ona objąć również farmaceutów? Opracowanie takiego prawa zapowiedział już w kwietniu poseł PO Jacek Żalek. – Moim zdaniem, obowiązujące przepisy sprzeciwiają się konstytucyjnej zasadzie wolności sumienia i orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., które mówi o tym, że nie mogę być przymuszany do postępowania wbrew moim przekonaniom – argumentuje poseł w rozmowie z GN. – Dużo jednak zależy od determinacji samych farmaceutów. Bez ich poparcia trudno mi będzie wystawić taki projekt w Sejmie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9