Bóg na Androidzie

Za 38 lat będą tu pływały ogrody. Na razie jest gigantyczny plac budowy. I mnóstwo ewangelizacyjnych pomysłów, którymi Szczecin zadziwia Polskę.

Rzucili wszystko, co mieli, i ruszyli do slumsów São Paolo. W rejony miasta, które porządni ludzie omijają szerokim łukiem. Radykalne życie mnichów zaowocowało serią nawróceń wśród mieszkańców slumsów. Chrzest przyjmowali zabójcy, prostytutki, narkomani. – Co środę wychodzimy na uliczną ewangelizację – opowiada Miłosz (sam trafił do Przymierza po jednej ewangelizacji). Ruszamy w stronę dworca PKP. Rozmawiamy z ludźmi. Trzeba przełamać wstyd, pozwolić działać Duchowi Świętemu. Wielu ludzi, z którymi rozmawiamy o Bogu (to najczęściej bezdomni, wyrzuceni przez społeczeństwo na margines), trafia później do wspólnoty. – Naszemu głoszeniu towarzyszą często znaki, spektakularne charyzmaty. Nie można się jednak na nich zatrzymywać, bo ta manifestacja mocy Ducha jest zawsze konsekwencją służby i głoszenia Słowa – dopowiada Brazylijczyk Rafael.

Niech żyje życie!

W maju do Rzymu ze Szczecina ruszyło 5 pełnych autokarów – wspomina ks. Lucjan Chronchol z wydziału duszpasterskiego kurii. – Aż 250 osób zaangażowanych w działalność pro life jechało do Wiecznego Miasta z… wędkami. Chcieli złowić jakąś rybę w mętnawym Tybrze? Nie. Na importowanych z Chin wędkach powiewały polskie flagi. 250-osobowa ekipa, dowodzona przez ks. Tomasza Kancelarczyka, dawała Europie jasny komunikat: jesteśmy za życiem. „Życie jest darem, nie karą” – głosił napis na transparencie, który 22 kwietnia nieśli młodzi ludzie w kilkunastotysięcznym szczecińskim Marszu dla Życia. To największa tego typu impreza w Polsce.

Na plakatach można było przeczytać: „In vitro to nieludzka selekcja”, „Aborcja to nie zabieg”, a „Zespół poaborcyjny to nie wymysł”. Młodzież niosła również długą na 150 metrów płachtę ze słowami z encykliki papieża Pawła VI „Humanae vitae”. Organizator marszu – Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” – zachęcał do oddawania krwi w Wojewódzkiej Stacji Krwiodawstwa, a każda osoba, która się na to zdecydowała, otrzymała stópki – znaczek obrońców życia.

Na Jasnych Błoniach miała również swój finał akcja „Pielucha dla malucha”. Jednorazowe pieluchy, zbierane przez młodzież, instytucje i osoby prywatne, zostały przekazane do domów samotnej matki na terenie archidiecezji. Kilka tysięcy osób z terenu archidiecezji wzięło w duchową opiekę zagrożone dziecko i jego rodziców.

Dobra noc

– Mamy jasną zasadę: nie nawracamy nawróconych – opowiada ks. Grzegorz Adamski (to on przed dwoma laty rzucił hasło: „A może w wielkoczwartkową noc siądziemy w konfesjonałach?”, co dało początek akcji Noc Konfesjonałów). – Młodzi z naszych parafii w wielkich centrach handlowych Szczecina rozdali aż 10 tys. specjalnie przygotowanych rachunków sumienia. Szły jak woda. To znaczy, że jest społeczne zapotrzebowanie, wielki głód Boga. Współczesny człowiek jest nieprawdopodobnie aktywny, zabiegany, a najważniejsze rzeczy odkłada na koniec dnia. By wyjść naprzeciw oczekiwaniom ludzi, wymyśliliśmy Noc Konfesjonałów.

W Wielki Czwartek dyżurujemy w nocy. – Ale to przecież czas, gdy wyczerpani siedzeniem w konfesjonałach księża często słaniają się na nogach – przerywam. – To prawda. Ale nie chodzi o to, by było łatwo… – uśmiecha się ks. Grzegorz. – Przecież ta akcja jest przepięknym symbolem kapłaństwa służebnego. To Wielki Czwartek – dzień umycia nóg. Akcja zakończyła się ogólnopolskim sukcesem. W prawie 100 kościołach można było przystąpić do spowiedzi nawet przed północą, a w niektórych świątyniach spowiednicy czuwali w konfesjonałach przez całą noc.

Zeskanuj kod

Na stronie internetowej Nocy Konfesjonałów można było pobrać aplikację na smartfony z najpopularniejszym systemem Android. Zawierała rachunek sumienia, warunki dobrej spowiedzi, szereg popularnych modlitw, często stanowiących przedmiot pokuty i „apteczkę duchową dla kobiet i mężczyzn”, przygotowaną przez ks. Piotra Pawlukiewicza. – Pobrań było tak wiele, że musieliśmy uruchomić drugi komputer, by ludzie nie zablokowali strony – opowiadają organizatorzy. Aplikacje na Androida pomogą też usprawnić ruch pielgrzymkowy, poradzą, co warto obejrzeć na popularnym Jarmarku Jakubowym, a nawet – to najświeższy pomysł – wskażą turystom najbliższy kościół i powiadomią, o której godzinie odprawiane są w nim Msze święte.

To bezcenne informacje dla tłumów masowo ściągających latem nad zachodnie wybrzeże. Skąd te znakomite nowoczesne rozwiązania? Nie jest tajemnicą, że kanclerz kurii ks. Sławomir Zyga, zanim wstąpił do seminarium, skończył politechnikę, a doktorat pisał o środkach komunikacji społecznej. Dziś na wielu plakatach reklamujących ewangelizacyjne inicjatywy znajdziemy do zeskanowania kod. W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Enter.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11