Kolejne dekrety biskupów, przypominające to, co od dawna powinno być czymś oczywistym, wywołują różne emocje.
Ale i prowokują sensowne niekiedy pytania. Chodzi oczywiście o godzinę Wigilii Paschalnej, czyli pierwszej Mszy Zmartwychwstania Pańskiego.
Na początek ustalmy pojęcia. Czytałem wczoraj w jednym z komentarzy: liturgia Wielkiego Soboty powinna zacząć się po zmroku. W czym tkwi błąd? Otóż Wigilia Paschalna nie należy do Wielkiego Soboty. To już trzeci dzień Triduum Paschalnego. List okólny o przygotowaniu Świąt Paschalnych dzieli Triduum nie według rytmu dni lecz tajemnic: Chrystus Umęczony, Pogrzebany i Zmartwychwstały. Co sprawia, że pierwszy dzień zaczyna się Mszą Wieczerzy Pańskiej, a kończy Liturgią Męki Pańskiej. Drugi jest dniem ciszy. Trzeci zaczyna się Wigilią Paschalną, a kończy drugimi nieszporami Niedzieli Zmartwychwstania. Uwzględniając ten podział zauważymy, że tan naprawdę dniem bez liturgii jest to, co mieści się pomiędzy zakończoną Liturgią Męki Pańskiej a Wigilią Paschalną. Kiedy ją zacząć?
Dekrety, jakie niedawno zostały opublikowane wskazują na godzinę dwudziestą lub dwudziestą trzydzieści. Na ile proponowana godzina – zastanawiamy się – jest zgodna z trzecim punktem Wprowadzenia do Wigilii Paschalnej. Oto jego treść: „Wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się w nocy: nie wolno ich rozpocząć, zanim nie zapadnie noc, a należy je zakończyć przed świtem niedzieli”. Czy godzina dwudziesta to już noc, czy jeszcze zmierzch? I dlaczego prawodawca upiera się przy nocy?
Oczywiście w warunkach zmiany czasu dwudziesta to jeszcze nie noc, ale zmierzch. Natomiast upieranie się przy nocy jest o tyle ważne, że obok ognia i wody, jest jednym ze znaków liturgicznych. A te wówczas są skuteczne, gdy są czytelne. Do znaku ciemności, rozjaśnionej światłem ognistego słupa, nawiązuje Orędzie Paschalne, liturgia Słowa i obrzęd poświęcenia wody chrzcielnej. Jakże wymowne są słowa Orędzia: „niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć ciemności ten nocy”.
W tle pojawiło się pytanie o kraje, w których rozpoczyna się dzień polarny. Tu prawdopodobnie należy zdać się na intuicję miejscowych duszpasterzy, wiedzących co zrobić, by znak ciemności nocy był czytelny.
W dyskusjach o godzinie rozpoczęcia Wigilii Paschalnej często pojawia się tak zwany argument duszpasterski: nocą ludzie nie przyjdą. Zatem warto odwołać się do wspomnianego wyżej Listu. „Przytaczane przez niektórych powody antycypowania Wigilii Paschalnej, jak np. publiczne niebezpieczeństwo, nie są wysuwane w przypadku nocy Narodzenia Pańskiego lub innego rodzaju zgromadzeń” (78). Można zatem wyciągnąć wniosek, że jest to nie tyle kwestia bezpieczeństwa, lęku przed nocą, ale raczej braku stosownej katechezy. Doświadczenie parafii, w których od lat Wigilia Paschalna celebrowana jest nocą wskazuje nie na mniejszą, ale wręcz większą frekwencję wiernych, chcących doświadczyć „uświęcającej siły tej nocy” (por. Orędzie Paschalne).
Dlaczego piszę o tym z dwutygodniowym wyprzedzeniem? Mamy jeszcze sporo czasu, by przez katechezę i wyjaśnienia w ogłoszeniach parafialnych, przygotować wiernych do celebracji w odpowiedniej porze. Najgorzej, gdy jedynym argumentem duszpasterzy jest prawny: bo ksiądz biskup tak nakazał w dekrecie. Wtedy nie ma co liczyć na zrozumienie wiernych.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Nazywał siebie świnią, gdy kolejny raz się upił. Potem był odwyk i wyjście na prostą.