Pogrozili biskupom

Władze ukraińskie pogroziły biskupom, którzy zaapelowali o zwolnienie z aresztu premier Julii Tymoszenko.

Wkrótce po aresztowaniu w jej obronie wystąpili przedstawiciele  wielu środowisk, także religijnych, m.in. reprezentanci miejscowego Kościoła katolickiego,  patriarcha Filaret  stojący na czele prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego oraz zwierzchnik Kościoła unickiego abp Światosław Szewczuk. Ten ostatni w liście do sędziego, który nadzoruje postępowanie w sprawie Tymoszenko napisał, że jej aresztowanie pogłębia podziały społeczne i polityczne w kraju oraz psuje międzynarodowy wizerunek Ukrainy. 

Wszystkie te apele nie tylko okazały się nieskuteczne, ale sprowadziły gniew władzy na ich sygnatariuszy. Przedstawiciel Sądu Najwyższego w Kijowie w specjalnym oświadczeniu zagroził biskupom, że występując w obronie aresztowanej pani premier, muszą się liczyć z tym, że mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, gdyż ich apele mogą zostać uznane za naruszenie niezawisłości władzy sądowniczej.  

To bezprecedensowe i skandaliczne w treści oświadczenie zdaje się świadczyć o tym, że ekipa prezydenta Janukowycza dąży do całkowitej izolacji Tymoszenko i za wszelką cenę chce doprowadzić do jej skazania, nie licząc się z kosztami w polityce wewnętrznej oraz na arenie międzynarodowej.  W tej sytuacji trudno sobie wyobrazić, aby sukcesem zakończyły się zabiegi Ukrainy o podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5