Podrapana przez diabła

Choć to najwspanialszy zabytek z początków państwa polskiego, niewielu Polaków w ogóle o nim słyszało. Może usłyszą teraz, z okazji obchodów jego 850-lecia.

Ten kościół odwiedzili wszyscy królowie Polski poza Francuzem Henrykiem Walezym, bo ów bardzo szybko uciekł z Polski, by objąć tron Francji. Królowie i książęta nie tylko słuchali tu Mszy św., ale też przewodniczyli ważnym dla Polski zjazdom. Scenę, która w 1180 roku rozegrała się w archikolegiacie, namalował nawet Jan Matejko w swoim cyklu „Dzieje cywilizacji w Polsce”. Obrazowi nadał tytuł: „W Łęczycy pierwszy sejm – Spisywanie praw. Ukrócenie rozbojów”.

Po archikolegiacie oprowadza nas proboszcz ks. Paweł Olszewski. Kościół otwiera za pomocą wielkich kluczy z XV wieku. Choć minęło ponad pół tysiąca lat, zamki nadal sprawnie działają. – Królowie i książęta siadali o tam, nad nami, w emporach, naprzeciw ołtarza – ksiądz pokazuje miejsce, w którym teraz stoją organy. – Do dzisiaj VIP-y lubią siedzieć oddzielnie. Akurat to się od tamtych czasów nie zmieniło. Różni dostojnicy też siadali na górze. Im kto ważniejszy, tym bliżej króla, a im mniej ważny, tym bliżej prezbiterium – tłumaczy proboszcz.

Odcisk łapy diabła
Obchodzimy kościół. Na zewnętrznym murze wieży widać ślad „diabelskiej łapy”. Mieszkańcy Łęczycy, którzy nie potrafili sobie wytłumaczyć, dlaczego tak wielki kościół stoi w małej wiosce, powtarzali sobie przed laty legendę, że ten kościół stał kiedyś w centrum Łęczycy, ale porwał go diabeł. Ze strachu przed wodą święconą diabeł upuścił go jednak na łąkach nad Bzurą. I stąd ten ślad wielkiej łapy.


Prawda jest taka, że budowniczowie średniowiecznych kościołów czasem umieszczali na ich zewnętrznych murach ślady takich właśnie łap, pazurów, zrobione jakby ze złością rysy. Robili to, żeby pokazać, że diabeł wścieka się z powodu obecności kościoła, że chce go zniszczyć. A jednak jego złość wyładowuje się tylko na zewnątrz. Diabeł nie może wejść do środka. – To jest taki symbol: diabeł atakuje to, co zewnętrzne w człowieku, nasze ciała, naszą zmysłowość, ale nie ma władzy nad naszym duchem. Z wściekłością atakuje też to, co zewnętrzne w Kościele, bo nie jest w stanie zniszczyć ducha Kościoła – mówi z pasją ks. Olszewski.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Beszad
    30.05.2011 12:49
    Beszad
    Przepiękny kościół i ciekawa opowieść. Tylko błagam - niech Ksiądz Proboszcz nie robi żadnych malowideł! (chyba, że te byłyby odtworzeniem wcześniej istniejących). Taka budowla oczywiście żyje swoim życiem, ocierając się o różne epoki, z których każda zostawia jakiś swój ślad. Jednak największym bogactwem jest świadomość "głebokiej studni czasu", która umożliwia wejście w głąb wieków - a to staje się coraz trudniejsze z każdą próbą "upiększania" takich miejsc na współczesną nutę i własne poczucie estetyki.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7