"To była wyjątkowo pokutna wędrówka"

Po całonocnej pielgrzymce w ulewnym deszczu blisko 200 pątników dotarło do Domu św. Faustyny. Ofiarowali swój trud w intencji powołań do życia kapłańskiego, zakonnego i misyjnego.

Noc nie oszczędziła nikogo. Przemoczone ubrania, buty i bąble na stopach. Odkąd blisko 200 pielgrzymów wyruszyło 30 lipca w nocy z sanktuarium św. Faustyny z ul. Żytniej do Ostrówka w XIV Pielgrzymce Pieszej z Warszawy do Domu św. Faustyny, padało niemal bez przerwy.  - Czasami była to ściana deszczu, a ulice przypominały rwący potok. Niektórzy kilkakrotnie się przebierali - mówili następnego dnia po dojściu do celu przemoczeni pielgrzymi.

Nocą w deszczu do s. Faustyny

Foto Gość DODANE 01.08.2022 AKTUALIZACJA 01.08.2022

Nocą w deszczu do s. Faustyny

​Intencji było wiele. Ale ta kończąca 9-letnią nowennę o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, wymagała najwięcej. - To była najbardziej pokutna pielgrzymka. Praktycznie całą noc szliśmy w ulewnym deszczu - mówią pątnicy, którzy 31 lipca dotarli w XIV Pielgrzymce Pieszej z Warszawy do Domu św. Faustyny w Ostrówku.

więcej »

Pątnicy w ciągu nocnej wędrówki mieli do pokonania 45 km. Myślą tegorocznej pielgrzymki były słowa „Posłani w pokoju Chrystusa", jednocześnie był to ostatni rok nowenny o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. - Przez dziewięć lat chodziliśmy w tej pielgrzymce ze świętą s. Faustyną modlić się o świętych kapłanów i osoby konsekrowane, które pokochają miłosierne serce Jezusa. Data także nie jest przypadkowa - 1 sierpnia Helena Kowalska wstąpiła do zakonu, nasza pielgrzyma jest upamiętnieniem jej drogi - mówił, podsumowując wędrówkę ks. Rafał Miękus, wikariusz w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Saskiej Kępie, i pokazując przemoczony modlitewnik. - Tegoroczna pielgrzymka ze względu na ulewny deszcz miała wyjątkowo pokutny charakter i była dopełnieniem tej nowenny. Mamy przeświadczenie, że nasze prośby zostały wysłuchane. Pan Jezus wielokrotnie powtarzał św. Faustynie, że ocalenie dusz zawsze wymaga ofiary i wyrzeczenia - dodał duchowny.

Podczas nocnego etapu obowiązywała "cisza z Jezusem” - był czas na osobistą refleksję, modlitwę i rachunek sumienia. Siostra Zofia Piotrowska ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego przyjechała specjalnie spod Kalisza, by po raz trzeci wyruszyć na szlak śladami Apostołki Bożego Miłosierdzia. - Św. Faustyna jest mi szczególnie bliska. To ona poprzez "Dzienniczek” przyprowadziła mnie do tego zgromadzenia. Praca sióstr bardzo mnie zafascynowała, z czasem odkryłam, że Jezus zaprasza tu także mnie - dzieliła się podczas drogi swoim świadectwem powołania. - W jakich intencjach idę? W moim sercu jest ogromne pragnienie modlitwy za kapłanów i osoby, które powierzyły mi swoje trudne sprawy. Tegoroczna wędrówka to także ogromne dziękczynienie za moje powołanie - dodaje.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10