Pandemia, sekularyzacja...

Wielu turystów z Francji nie wie już, czym jest Lourdes i co się tu wydarzyło.

W ostatnich latach sanktuarium maryjne w Lourdes musiało zreorganizować swą działalność. Zmiany te zostały wymuszone z jednej strony przez pandemię, a z drugiej przez postępującą sekularyzację. „Zdaliśmy sobie sprawę, że wielu turystów z Francji nie wie już, czym jest Lourdes i co się tu wydarzyło” – mówi Radiu Watykańskiemu ustępujący rektor tego sanktuarium ks. Olivier Ribadeau Dumas. Arcybiskup Paryża mianował go rektorem katedry Notre-Dame, odpowiedzialnym za jej odbudowę po pożarze.

Przyznaje on, że pandemia była dla Lourdes bolesnym ciosem. Ruch pielgrzymkowy został kompletnie zablokowany. Nawet teraz, po zniesieniu sanitarnych obostrzeń, jest tam o połowę mniej pątników niż przed pandemią. Kościół był jednak świadomy, że Covid-19 nie zwalania sanktuarium z jego misji, wręcz przeciwnie, w pandemicznym kryzysie świat tym bardziej potrzebował przesłania, które Maryja przekazała Bernadecie: wezwania do opamiętania, nawrócenia, modlitwy i pokuty. Stąd starania sanktuarium, by wyjść do świata i zachować łączność z wiernymi za pośrednictwem mediów.

Ustępujący rektor sanktuarium zauważa, że z powodu pandemii anulowanych zostało wiele tradycyjnych pielgrzymek grupowych. Nie przestali jednak napływać pielgrzymi indywidualni. Jak się okazało, potrzebują oni specjalnego podejścia – mówi ks. Ribadeau Dumas.

Nie wystarczy przyjmować, trzeba wprowadzać w łaskę tego miejsca

„Ten kryzys uświadomił nam, jak wielu przybywa pielgrzymów indywidualnych i że często nie zdają sobie sprawy, czym jest to miejsce. Na skutek sekularyzacji społeczeństw zachodnich Lourdes zatraca powoli swoje miejsce w świadomości ogółu. Choć jest ono znane na całym świecie, bo przy wielu parafiach istnieją reprodukcje groty i figury Matki Bożej, to kiedy Francuzom pokazuje się zdjęcie groty, to niektórzy w ogóle nie wiedzą, co to jest. Dlatego musieliśmy podjąć inicjatywę i wyjść naprzeciw takim właśnie turystom, aby im wyjaśnić, gdzie się znajdują i pozwolić im doświadczyć łaski tego miejsca. Pielgrzymki grupowe przybywają na trzy, cztery dni. Pielgrzymi indywidualni zaledwie na kilka godzin. To nie to samo. Dlatego wymagało to głębokiej odnowy naszego duszpasterstwa, by nie tylko przyjmować pielgrzymów, ale także ich wprowadzać, aby przez tych kilka godzin spędzonych w sanktuarium mieli szansę na prawdziwe doświadczenie duchowe.“

Ks. Ribadeau Dumas, w przeszłości rzecznik episkopatu, był rektorem sanktuarium w Lourdes przez trzy lata. Teraz Kościół powierza mu nową ważną misję, a mianowicie katedrę Notre-Dame w Paryżu, którą ma przygotować do użytku wiernych po tragicznym pożarze.

Katedra Notre-Dame jest znakiem nie tylko dla Paryża

„Wracam do katedry Notre-Dame z wielką radością, ponieważ Paryż to moja diecezja. Powracam też z wielka nadzieją na zmartwychwstanie. Katedra powstanie z martwych, ponownie zostanie otwarta i znów stanie się znakiem pośrodku naszego miasta Paryża, a także znakiem dla Kościoła powszechnego. Ponieważ znaczenie tej katedry wykracza daleko poza diecezję. Emocje, jakie wzbudził pożar pokazują, że są na nią zwrócone oczy całego świata, a jej ponowne otwarcie będzie wydarzeniem dla całej ludzkości. Będzie to znak nadziei, którą żyje Kościół. Katedra, która jest dziełem ludzkiego geniuszu pokazuje, że Kościół żyje na przestrzeni wieków, a jego zadaniem jest głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa.“

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10