Wielkość z pokory

– Pokora i wiara – to dwie cechy, które przede wszystkim dostrzegam u papieża Benedykta i za które go bardzo podziwiam – mówi ks. prof. Roberto Regoli.

Beata Zajączkowska: Benedykt XVI kończy 95 lat. Papieżem seniorem jest już dłużej niż zasiadał na Stolicy Piotrowej. Jakie przesłanie niesie dla nas to jego życie ukryte?

Ks. Prof. Roberto Regoli: Jest to przesłanie o starości, które mówi, że niezależnie od wieku można zawsze od siebie wiele dać. W ciągu dziewięciu lat ukrytego życia papież Benedykt pokazał, że można służyć Kościołowi, nie pełniąc nawet kluczowych funkcji. Kiedy ogłosił swoją rezygnację, powiedział, że zostanie w murach Watykanu, służąc Kościołowi swoją modlitwą i myślą. I wywiązuje się z tego zobowiązania. Mieszkając w klasztorze, jeszcze bardziej stał się człowiekiem modlitwy, a jednocześnie dzieli się z nami swoimi refleksjami. W tym czasie ukazało się kilka jego ważnych tekstów. Jego posługa nabrała bardziej duchowego charakteru.

Jak przyjął Ksiądz decyzję Benedykta XVI o jego abdykacji dziewięć lat temu?

Papież powiedział wówczas, że ta decyzja dojrzewała w nim w samotności. Ujawnił ją zaledwie kilku osobom, nie po to, aby pytać o radę, ale poinformować. Pokazuje to, że było to jego osobiste postanowienie, podjęte z powodów związanych z pełnieniem urzędu. Kiedy ogłosił rezygnację, mówił o trudnościach dotyczących kontynuowania swojej misji i czynnej posługi w Kościele. On rezygnował dla dobra Kościoła. Wówczas nikt z nas nie myślał, jak długo będzie trwało jego ukryte życie, a czas, który minął, jest naprawdę długi. Fakt, że jest już dłużej emerytem niż papieżem, skłania do refleksji.

Jak dzisiaj ocenia Ksiądz tę decyzję?

Przez te lata przekonaliśmy się, że możliwe są dobre relacje między urzędującym papieżem i emerytem. To jest bardzo ważne, gdyż nowością nie jest rezygnacja, ale jej konsekwencje dla papiestwa. To sytuacja, której nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy w historii Kościoła. Nie bez znaczenia jest to, że Benedykt XVI postanowił zachować tytuł papieża emeryta. Dziewięć lat temu nie wiedziano, co to będzie oznaczało w praktyce i jakie będą konsekwencje tej decyzji. Okazało się jednak, że możliwe jest wspólne życie w Watykanie papieża Franciszka i emerytowanego Benedykta XVI. To, co się wydarzyło, będzie punktem odniesienia dla podobnych sytuacji w przyszłości. To było przełomowe wydarzenie.

A czy pamięta Ksiądz swoją reakcję na wybór kard. Ratzingera na papieża?

Byłem tym zaskoczony, ponieważ nie spodziewałem się, że kard. Ratzinger może zostać wybrany. Był zbyt znany, przylgnęło do niego zbyt wiele etykietek. Kiedy był kardynałem, przeprowadzono przeciwko niemu ostrą kampanię medialną. Przed konklawe wygłosił słynną homilię, w której wskazując najważniejsze potrzeby Kościoła, zajął bardzo odważne i jasne stanowisko. Myślałem, że w związku z tym większość kardynałów nie będzie na niego głosować. Na szczęście bardzo się pomyliłem. Ważne okazało się dziedzictwo długiego pontyfikatu Jana Pawła II. Podczas konklawe kardynałowie nie tylko myślą o przyszłości, lecz także oceniają to, co się wydarzyło. Wcześniejszy pontyfikat był niesamowicie bogaty w wymiarze wewnątrzkościelnym i zewnątrzkościelnym. Oceną tego pontyfikatu był wybór na papieża „duszy teologicznej” pontyfikatu Jana Pawła II, bo między nimi była więź nie tylko ludzka, przyjacielska, ale przede wszystkim teologiczna. Wybierając Ratzingera, kardynałowie postawili na ciągłość, z oczywistymi różnicami, jakie mogły dotyczyć polityki kościelnej czy relacji katolicyzmu z innymi religiami. Jednak jeżeli chodzi np. o teologię moralną, była pełna ciągłość.

Co z myśli, nauczania Benedykta XVI należy zapamiętać?

Warto zwrócić uwagę na ciągłość i koherentność myśli Josepha Ratzingera. Młody kapłan, coraz bardziej doświadczony teolog, prefekt Kongregacji Nauki Wiary i wreszcie papież prezentuje ciągłość myśli. Zaszły w nim naprawdę niewielkie zmiany. Mówię to dlatego, że również w nauczaniu papieża Benedykta można znaleźć tematy, treści i problemy, którym stawiał wcześniej czoło jako teolog. Dla mnie najważniejsza sprawa, której nie można zapomnieć, to ta, że Benedykt zaproponował powrót do istoty chrześcijaństwa. Ktoś może powiedzieć, że to banał, jednak tak nie jest. Jego „Wprowadzenie w chrześcijaństwo”, „Duch liturgii”, książka o Jezusie czy też „Opera omnia”, które ukazują się w coraz większej liczbie języków, zawierają całościowe kompendium teologii i pokazują, jak teologia ta może kształtować współczesny świat. Warto wspomnieć jego refleksję poświęconą kulturze zachodniej. Jeszcze zanim został papieżem, wiele mówił o wkładzie chrześcijaństwa w budowanie współczesnej Europy, o znaczeniu chrześcijaństwa dla budowania naszej cywilizacji. Ważnym momentem odnoszącym się do tego zagadnienia jest przemówienie z Ratyzbony, które zostało źle zrozumiane. Papież przedstawił w nim swoją refleksję na temat relacji, jaka istnieje między teologią – tym, co religijne – a wymiarem filozoficznym i polityką. Według niego istnieje ścisły związek między wiarą a rozumem. Jest to bardzo ważne, gdyż pokazuje, że nie da się pogodzić religii z przemocą. Papież Benedykt wskazywał też na znaczenie relacji chrześcijaństwa z innymi religiami oraz ze światem współczesnym. Dla Ratzingera religia ma prawo do obecności w przestrzeni publicznej, ponieważ rozum oczyszcza religię z fundamentalizmów, a religia pomaga uniknąć absolutyzacji rozumu i dzięki temu możliwe jest zdrowe państwo świeckie.

Za co podziwia Ksiądz Benedykta XVI?

Za jego wolność myśli. Przez całe życie przyklejano mu różne etykietki: postępowego teologa, konserwatywnego kardynała, papieża żandarma i tradycjonalisty. Jednak za każdym razem Ratzinger wymykał się tym schematom dzięki wewnętrznej wolności, która była także wolnością myśli i wiary. To sprawiło, że nie można go było zamknąć w żadnym opakowaniu. Nawet akt rezygnacji był czymś zupełnie nowym i wolnym. Jak powiedział papież Franciszek, był to gest rządzenia Kościołem, którego nikt sobie nie wyobrażał, Ratzinger dał nim jednak wolność decyzji także tym, którzy przyjdą później. Mnie fascynuje w nim właśnie ta wolność myślenia.

Czy jest coś, czego Ksiądz nauczył się od papieża emeryta, w czym stara się go naśladować?

Podoba mi się jego pewna cecha ludzka, która charakteryzuje również jego intelekt –pokora. Ratzinger jest człowiekiem ciekawym rzeczywistości, ciekawym swego rozmówcy, starającym się go zrozumieć. Robi to jako naukowiec, badacz, teolog, intelektualista, ksiądz, biskup, kardynał, papież. Uderza mnie w nim jego pokora wobec rzeczywistości. Inna mocna cecha to prostota wiary, którą zaobserwować można we wszystkich jego wypowiedziach i tekstach. Pokora i wiara – to dwie ważne cnoty dla teologów, a pokora generalnie dla wszystkich naukowców, i miejmy nadzieję dla wszystkich pasterzy Kościoła.

Jak przejdzie do historii pontyfikat tego pokornego współpracownika prawdy?

Tego pontyfikatu nie da się łatwo zaszufladkować. Kluczowe jest nauczanie Benedykta, jego myśl. Jestem przekonany, że Ratzinger może być uznany za nowego doktora Kościoła. Jego nauczanie jest wciąż aktualne, a zainteresowanie nim nieustannie bardzo żywe. Uderza prostota, z jaką podejmował tematy centralne dla życia ludzi wierzących i człowieka w ogóle.

Biografia Benedykta XVI, której jest Ksiądz autorem, nosi tytuł „Benedykt XVI. Wielki papież czasu kryzysu”.

Kryzys jest faktem i zwracano na to uwagę w czasie każdego konklawe od 1978 roku. Kardynałowie zawsze przy tej okazji mówią o trudnościach, w jakich znajduje się Kościół. Nie chodzi tu o kryzys „statystyczny”, bo liczba katolików na świecie utrzymuje się od lat na poziomie 17,5 proc. populacji. Problemem jest niezdolność wywierania wpływu na rzeczywistość, nieumiejętność tworzenia komunii w samym katolicyzmie i niezdolność do proponowania kultury katolickiej na zewnątrz. Benedykt XVI próbował wyciągnąć Kościół z tej sytuacji. Można ją porównać do ugrzęźnięcia w błocie, co sprawia, że nie daje się rady iść w żadną stronę. Jego myśl dotycząca wiary i relacji Kościoła ze światem miała na celu pokonanie tego zmęczenia, mocno widocznego przede wszystkim w Kościele europejskim i generalnie zachodnim. •

Ks. prof.  Roberto Regol

dyrektor Departamentu Historii Kościoła Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. Autor wyjątkowej biografii „Benedykt XVI. Wielki papież czasu kryzysu”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6