Franciszek i Cyryl

xwl

W cieniu wielkiej wojny trwają negocjacje między Watykanem i Patriarchatem Moskiewskim.

Rozmowa z 16 marca była jedynie ich etapem. Teraz sprawy są w rękach metropolity Hilariona i kardynała Parolina. Pierwszy ma nadzieję, że jeszcze w tym roku dojdzie do spotkania Franciszka i Cyryla.

To, ze Watykan stawia na dialog z Moskwą nie dziwi. Niepokoi perspektywa, w jakiej chce postrzegać spotkanie ostatnia. Hilarion, czytamy na stronach La Stampy, uważa że Franciszek i Cyryl mogą zatrzymać ogień wojny, która „nigdy nie jest drogą”, bo największy rachunek płacą (sic!) „ludzie, wysłani na nią rosyjscy żołnierze, ginący w ostrzałach i bombardowaniach”.

Zmroziło mnie. Prawdopodobnie podobną będzie reakcja wielu czytelników. Dla Moskwy jedynym powodem negocjacji jest śmierć rosyjskich żołnierzy. Ani słowa o Ukrainie, o zniszczonych miastach, ostrzeliwaniu cywilów, deportacjach w głąb Rosji, milionach uchodźców. O minach zastawianych na Morzu Czarnym, będących zagrożeniem dla statków wiozących żywność.

Niepokoi także rozbieżność deklaracji jednej ze stron (Cyryla) ze stanem faktycznym. Agasso we wspomnianym tekście cytuje fragment komunikatu, opublikowanego przez Stolicę Apostolską po wideokonferencji z 16 marca. Papież zgodził się z Cyrylem, że „Kościół nie może używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego Ludu Świętego, wierzącymi w Boga, w Trójcę Świętą, w Świętą Matkę Boga; w tym celu musimy zjednoczyć siły w dążeniu do pokoju, pomocy cierpiącym, w poszukiwaniu dróg pokoju”.

Problem między innymi na tym polega, że już po rozmowie z Franciszkiem Cyryl w kilku wypowiedziach jednoznacznie  opowiedział się za wojną. To uświadamia jak różnie Moskwa i Rzymu rozumieją czym jest „język Jezusa”.

Obie strony liczą, że jeszcze w tym roku dojdzie do spotkania hierarchów na neutralnym gruncie. Watykan ma nadzieję, że Cyryl, po spotkaniu z papieżem, będzie w stanie wpłynąć na Putina i Rosja wycofa się z Ukrainy. Cóż, w Watykanie ciągle jeszcze nie zauważono, że Rosja co innego deklaruje, co innego robi. Bardzo prawdopodobny jest scenariusz: my chcieliśmy, nawet spotkaliśmy się w tym celu z papieżem, ale to oni (Ukraina) nie chcieli przyjąć naszych warunków. Być może ktoś zauważy wreszcie, że warunki trzeba stawiać agresorowi, nie ofierze. A spotkanie Franciszka z Cyrylem nie będzie miało wyższego priorytetu od pokoju na Ukrainie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9