Czas Bożej kary

Nie, nie bawię się w wieszcza. Pisze co widzę tu i teraz.

Jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu odbiera rozum – mawiali w czasach mojej młodości starsi ludzie. Ha, trudno się z tą sentencją nie zgodzić. Wszak w tym duchu zdeprawowanie pogan na początku Listu do Rzymian tłumaczył sam święty Paweł. Przyznaję, do niedawna niespecjalnie miałem jednak okazje zaobserwować coś takiego w praktyce. Owszem, wielu dowodów na prawdziwość tej tezy dostarczała mi historia. Jeśli wokół siebie widziałem coś takiego, to dotyczyło to raczej jednostek i jakichś konkretnych epizodów w ich życiu. No bo nawet w oparach absurdu realnego socjalizmu, w którym przyszło im dorastać, nie spotkałem człowieka, który byłby autentycznie i bezkrytycznie do ideologii marksizmu – leninizmu przywiązany. Dziś... Musieliśmy chyba nagrzeszyć więcej niż nasi ojcowie, bo brak rozumu to wręcz firmowa etykieta naszych czasów.

Ot, Finlandia. Przed sądem w tym kraju stanęła właśnie była pani minister, która ośmieliła się, cytując Biblię, przypomnieć chrześcijańskie nauczanie odnośnie do homoseksualizmu i skrytykować swój Kościół (luterański) za popieranie ideologii LGBT. Czyli w dobie, gdy wszyscy mają mieć prawo do wyrażania swoich poglądów, nawet najbardziej absurdalnych, ona sądzona jest za to, że je ma? A przecież nie chodzi o jakąś nowinkę. To poglądy, które ludzkości towarzyszą od tysięcy lat. Dziś za ich wyznawanie jest się sądzonym jako przestępca? Nie kłóci się to z domaganiem się wolności wypowiedzi i z prawem do wolności religijnej? Taka wolność w wydaniu zamordystycznym.

Albo Europa ze swoim planem Fit 55. Nie wiem jak wyglądały plany, ale dziś gołym okiem widać, że „teoria ze wszech miar słuszna w życiu sprawdzać się nie raczy”.  Tej czystej energii, która miała się pojawić, pewnie w maszynach działających na zasadzie perpetuum mobile, na naszym coraz bardziej głodnym energii rynku jakoś nie widać. Widać za to drastyczne podwyżki cen energii. Wiadomo co to znaczy: społeczeństwa będą ubożeć. I to nie z powodu jakiegoś kataklizmu, wojen czy innych tego typu spraw, ale z dużej mierze z powodu próby realizacji ambitnych, ale nierealnych planów. I to tylko po to, żeby Europa dała innym dobry przykład, by też przestawiali się na „odnawialne źródła energii... Ideologiczny absurd. No, chyba że jest to wyrachowanie, w które sprytniejsi wciągnęli łatwowiernych. Już o tym niedawno pisałem: społeczeństwa mają ubożeć, by najbogatszym, których podwyżki cen energii dotkną relatywnie najmniej,  łatwiej było nimi rządzić. Czas obie te możliwości zauważyć i przestać bezkrytycznie popierać obłędny ekologizm, pogardzający już nie tylko Bogiem, ale i człowiekiem.

Wyrachowania, nie braku rozumu dopatrywałbym się w tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą; tego parcia do konfrontacji, nawet jeśli poleje się przez to krew. Choć widać w tym nierozumny brak patrzenia perspektywicznego: przecież istnieją też pokojowe metody dochodzenia do bycia znaczącym graczem; nie trzeba do tego czołgów i bomb. Nie mogę za to pojąć jak można było się łudzić i przez całe lata na agresywną postawę Rosji, ostatnio także Białorusi, patrzeć z akceptującym zrozumieniem. No, chyba że za tym też stoi wyrachowane udawanie Greka, obliczone zdobycie poklasku łatwowiernych, a pod stołem realizowanie jakichś interesów...

A na naszym podwórku? Oj, sporo tego. Na przykład ta wojenka anty- i proszczepionkowców. Argumenty jakie w pyskówkach padają pokazują, że i jedni i drudzy mylą rzeczywistość ze swoimi życzeniami (tylko w wymowie oba słowa brzmią podobnie, w piśmie już tak nie wyglądają). Albo ten niekończący się spór niby polityczny, w którym logiki nieraz tyle, ile w robieniu na złość babci przez odmrażanie sobie uszów. No tak, może reżyserzy tego spektaklu są wyrachowani, ale uczestniczący w tym... Szkoda słów.

Przeglądałem ostatnio na Twitterze trochę komentarzy pod wpisami znanych postaci życia politycznego. I... nie wiem jak to nazwać.  Stan umysłu ludzi, jaki wyziera z tych nie stroniących wulgaryzmów komentarzy jest przerażający. Pijani? Naćpani? To by ich jeszcze usprawiedliwiało. Bardzo nieciekawe o samych sobie wystawiają świadectwo. Bo przecież nie to, co napiszą o mnie inni świadczy o tym, jaki jestem, ale to, co sam napiszę, prawda?

Smutna ta moja diagnoza obecnego stanu rzeczy. Żyjemy w czasach Bożego karania. Karania odebraniem rozumu. Ale my, chrześcijanie, nie musimy rozpaczać. „Pokój zostawiam wam, pokój Mój wam daję” – obiecywał swoim uczniom nasz Mistrz. Niech mimo wszystko w naszych sercach będzie ten Boży pokój. I niech promieniuje.... dziś może lepiej napisać: niech zaraża  :) cały świat.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11