Najpiękniejsza

Byłem z Nią sam na sam. Przez kilkanaście minut. Zmarznięte Wilno budziło się dopiero do życia. Klęczałem skąpany w promieniach Tej, co „w Ostrej świeci Bramie”.

To było jedno z najbardziej intymnych spotkań w moim życiu. Ponieważ nocowaliśmy w samym centrum ślicznej starówki, do Ostrej Bramy miałem zaledwie kilka minut. Przyszedłem o bladym świcie, gdy zmarznięte na kość, listopadowe Wilno przecierało zaspane oczy i budziło się do życia. Przed wizerunkiem klęknąłem o siódmej, tuż po otwarciu kaplicy. Byłem sam. Przez kilkanaście minut. Dzień wcześniej miałem ogromne szczęście adorować o bladym świcie Najświętszy Sakrament w maleńkim wileńskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Jezus Eucharystyczny stał przed Jezusem z obrazu Kazimirowskiego, a w mojej głowie kołatały słowa: „Zanim wypowiem słowo »sprawiedliwość«, przychodzę z miłosierdziem”. Teraz, klęcząc przed obrazem Ostrobramskiej, czytałem napis: „Mater Misericordiae, sub Tuum Praesidium confugimus” (Matko Miłosierdzia, błagamy o Twoją opiekę).

Jak w domu

To najpiękniejszy wizerunek Maryi, jaki znam. Wiem, narażam się wielu rodzimym sanktuariom. Jej smagłą, pociągłą twarz poznałem już jako dziecko z czarno-białej reprodukcji. Ponieważ rodzina ma wileńskie korzenie, kopia Ostrobramskiej wisiała w dużym pokoju w mieszkaniu babci. Wcześnie poznałem też zbitkę słów „Ostra Brama”. Słuchałem opowieści o dziadku: „Achillesie”, adiutancie Inspektora F Okręgu Wilno Armii Krajowej. „Ostra Brama” była operacją w ramach akcji „Burza” rozpoczętą 7 lipca 1944 roku, której celem było samodzielne wyzwolenie miasta spod niemieckiej okupacji.

Zerknąłem przez okno kaplicy. Ulica wypełniała się ludźmi. Budziła się starówka, w całości wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako największy tak spójny barokowy kompleks architektoniczny na świecie. „Wąskie brukowane uliczki i orgia barokowej architektury” – wspominał Czesław Miłosz. Pierwsi turyści maszerowali odnowionymi pastelowymi uliczkami, kuszeni obłędnym zapachem kawy. Niektórzy zachodzili do firmowego sklepu serwującego znakomity ser Džiugas, który można zajadać również w formie sernika z... gorącą czekoladą. Pycha, choć przyznaję, brzmi rewolucyjnie.

W murze

Za panowania Zygmunta Starego ukończono budowę niemal trzykilometrowego, wysokiego na 12 metrów muru. Opasał ścisłe miasto, do którego wchodziło się dziewięcioma bramami. Osiem z nich przeszło już do historii. Przetrwała tylko jedna: ta, która stanęła na drodze do Miednik i nosi nazwę Medininkų. Większość zna ją jednak jako Ostrą Bramę. Litewska Aušrosvartai, czyli „Brama zaranna”, pochodzi od słowa nadanego bramie z powodu jej położenia na południowym krańcu miasta, zwanym „ostrym”. Umieszczenie maryjnego wizerunku w bramie jest niezwykłym symbolem. Wchodzisz przez Nią. Jest dosłownie bramą, łonem, które cię rodzi. Mieszkańcy miasta, przechodząc pod sklepieniem, czynią znak krzyża.

Do galeryjki wchodzi się po schodach. Zza szyb widać ludzi spieszących na poranną Mszę do przylegającego do kaplicy kościoła św. Teresy. Drewniana kaplica w kształcie łuku powstała w 1671 roku. Poświęcił ją biskup Aleksander Sapieha. Po czterdziestu czterech latach zastąpiono ją kamienną. Nie jest tak oblegana jak kaplica Tej, co Jasnej broni Częstochowy”. Dzięki temu możemy spotkanie z Nią przeżyć w większej intymności. Jest na wyciągnięcie ręki. Nawiasem mówiąc, jeśli podobnie jak pan Zagłoba, który bawił u Radziwiłłów w niedalekich Kiejdanach, nie lubicie tłoku, jedźcie koniecznie na Litwę! To maleńka kaplica nad bramą. Nie ma tu zbyt wiele miejsca. Ze ścian spływają świadectwa wysłuchanych próśb, łask, cudów, uzdrowień i powrotów. Ponad 14 tysięcy wotów dziękczynnych ze złota i srebra, wyobrażających serduszka, figurki modlących się ludzi, części ciała. Niektóre przeniesiono do pobliskiego skarbca.

Zasłuchana

Obraz Matki Miłosierdzia (163x200 cm) przedstawia jedynie postać Maryi, bez Dzieciątka. Ma Ona nieco pochyloną w prawo głowę i splecione dłonie ze smukłymi palcami pianistki. Patrzy na nas spod lekko przymkniętych powiek. Pełna jest wdzięku i delikatności.

Obraz namalowany techniką temperową na dębowym drewnie, później przemalowany farbami olejnymi, od połowy XVII wieku uchodzi za słynący łaskami. W 1675 r. Akademia Wileńska obrała Maryję Ostrobramską na swą patronkę. To obraz oczekiwania, zasłuchania, przyjmowania Słowa, zwiastowania. Nie znamy twórcy wizerunku. Być może wyszedł spod pędzla flamandzkiego malarza Martina de Vosa, około 1580 roku.

Z czasem Maryję czczoną jako Matkę Miłosierdzia ubrano w piękną, ręcznie wykonaną przez wileńskich złotników, srebrną pozłacaną szatę. Zza tej sukni wystają jedynie twarz i dłonie. Nie widzimy czerwonej tuniki z podwiniętymi rękawami, okrytej szalem szyi i białej chusty okalającej głowę.

Wizerunek, który ocalał bez uszczerbku z niejednego pożaru kaplicy i kościoła, ma dwie korony. Jak niebo i ziemia, ciało i dusza, spotykający się na tej ziemi Wschód i Zachód chrześcijaństwa, Litwa i Korona (w Polsce za patronkę Maryję Ostrobramską wybrało około 30 parafii). Kopie wileńskiej Madonny znajdziemy na całym świecie: w paryskim kościele św. Seweryna czy rzymskiej bazylice św. Piotra.

Ogromnym i niezwykle szczerym kultem Maryja Ostrobramska cieszy się na Podlasiu. Nie tylko ze względu na geograficzną bliskość (Białystok od Wilna dzieli jedynie 300 kilometrów). Jest ona główną patronką archidiecezji, a dzień 16 listopada jest w niej obchodzony jako uroczystość. Wierni gorąco modlą się pod ukoronowaną 5 czerwca 1995 roku wierną kopią obrazu wiszącą w białostockiej katedrze. Ogromny wpływ na kult Matki Miłosierdzia miał wyrzucony z Wilna abp Romuald Jałbrzykowski, który osiadł przy tutejszym kościele farnym, dziś bazylice mniejszej. To on tuż po II wojnie zapoczątkował niezwykle tu popularną Nowennę Opieki Matki Bożej Ostrobramskiej.

2 lipca 1927 roku obraz uroczyście koronowano na placu Katedralnym w obecności Józefa Piłsudskiego, Ignacego Mościckiego oraz przedstawicieli władz kościelnych Litwy i Polski. Pamiątką tamtych dni jest ofiarowana przez marszałka tablica: „Dzięki Ci, Matko, za Wilno”.

„Matko Boska Ostrobramska w podwójnej koronie! Matko Boska Ostrobramska z Orłem i Pogonią! Matko Boska Ostrobramska w warownej kaplicy! Matko Boska Ostrobramska z wileńskiej ulicy!” – śpiewali o niej poeci.

Tu na kolana padali Juliusz Słowacki i Władysław Syrokomla, a mieszkający przez pewien czas w Wilnie Stanisław Moniuszko skomponował w latach 1843–1855 „Litanie ostrobramskie”: cztery utwory na chór mieszany z towarzyszeniem orkiestry lub fortepianu. Tu w 1914 roku modliła się rosyjska poetka Anna Achmatowa przed rozstaniem z wyruszającym na wojnę mężem Nikołajem Gumilewem. Tu Adam Mickiewicz modlił się do Tej, „co w Ostrej świeci Bramie!”, a słowa jego podziękowania: „Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem, gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę ofiarowany, martwą podniosłem powiekę” znają miliony Polaków.

Mieszają się języki. Słychać szept „Zdrowaś, Maryjo”, język litewski, a od czasu do czasu szept „Радуйся, Мария”… Litwini dziękują za niepodległość. Kraj, który utracił niezależność w czerwcu 1940 roku, przed trzydziestu laty jako pierwsza z republik sowieckich proklamował oderwanie się od imperium. 13 stycznia na ulice Wilna wyjechały czołgi, a świat oglądał batalię o wieżę telewizyjną. Na archiwalnych filmach widać uciekających ludzi, słychać strzały i przeraźliwe krzyki.

Widok z góry

Tłumy wchodzą do sklepików „Religine atributi kairsuvenyrai” i zabierają Ostrobramską do domów. Mniejszą, wydrukowaną na magnesie, breloczku. Setki wykonanych z bursztynu pamiątek i krucyfiksów (nieprzypadkowo Jan Paweł II nazwał Litwę „krajem krzyży”) przypominają, że znajdujemy się w jednym z państw nadbałtyckich. Sam papież w 1993 roku odmówił tu Różaniec i ofiarował Ostrobramskiej złotą różę. „Wilno, jak widzę z perspektywy, było dziwaczne, miasto pomieszanych, zachodzących na siebie stref, jak Triest albo Czerniowce” – opowiada o wielobarwnym mieście litewski poeta, eseista i tłumacz Tomas Venclova. „Mimo zmian przynależności państwowej, kultur i języków, Wilno zachowało swą wielokulturową i wielojęzyczną różnorodność. Zawsze było i pozostanie miastem dialogu. Kolejne wojny, okupacje i zniszczenia nie wpłynęły na kształt zespołu architektonicznego miasta, który w dalszym ciągu pozostaje wyjątkowo oryginalny. W odróżnieniu od innych stolic bałtyckich Wilno nie wykazuje podobieństwa do miast niemieckich czy skandynawskich. Bardziej przypomina Pragę czy Rzym. To największe miasto barokowe na północ od Alp, a zarazem najdalej wysunięty na wschód ośrodek o takim charakterze. Od średniowiecza rozwijało się na styku dwóch wyznań: katolickiego i prawosławnego. Obie formy chrześcijaństwa współistnieją tu do dziś, co więcej: przenikają się, gdyż w mieście mieszkają także unici”.

Patrzę na ludzi z góry. Spoglądam na nich przez szybkę galeryjki. Przy ulicy Aušros Vartų stoją trzy świątynie: każda innego wyznania. Są unicka cerkiew Świętej Trójcy i klasztor bazylianów (w tutejszym więzieniu w latach 1823–24 osadzono uczestników procesu filomatów i filaretów, a wśród nich Adama Mickiewicza; to tu Konrad, bohater III części „Dziadów”, prowadził zacięty spór z Bogiem i szatanem, wypowiadając słynny monolog Wielkiej Improwizacji). Tuż obok pachnąca kadzidłem i palącymi się pod ikonami świecami prawosławna cerkiew Świętego Ducha: sanktuarium męczenników Antoniego, Jana i Eustachego oraz, najbliżej mnie, karmelitański kościół św. Teresy.

– To czytelny symbol wielowyznaniowego charakteru Wilna – nie ma wątpliwości Venclova. – Na wysokości fasady św. Teresy ulica Ostrobramska staje się jakby kościołem pod otwartym niebem.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11