Za każdym jego anioł

O aniołach, byciu dzieckiem i czytaniu znaków mówi ks. Marcello Stanzione.

Barbara Gruszka-Zych: Podobno zaczął Ksiądz pisać książki o aniołach z powodu zdenerwowania na pewną panią.

Ks. Marcello Stanzione: Zdenerwowałem się tak bardzo, że do tej pory napisałem ich już 300. W Polsce ukazało się 30 moich tytułów. Rzeczywiście – 25 lat temu poznałem kobietę, która chwaliła się, że codziennie modli się do aniołów. Kiedy przejrzałem jej książeczkę z modlitwami, okazało się, że pełno tam kabały i ezoteryki. Zacząłem się rozglądać po księgarniach i z przerażeniem stwierdziłem, że większość książek o tej tematyce może sprowadzić na manowce. No i postanowiłem, że sam podejmę ten temat.

Jak znajduje Ksiądz na to czas?

Jestem proboszczem małej, liczącej tysiąc wiernych parafii w Santa Maria la Nova, w prowincji Salerno. Po spełnieniu obowiązków duszpasterskich piszę po 12 godzin na dobę. Widać Pan Bóg, posyłając mnie tam, chciał, żebym znalazł czas na pracę pisarską.

Większość dorosłych patrzy na anioły z lekkim przymrużeniem oka.

Nieraz spotykałem profesorów teologii, którzy twierdzili, że to postacie z literatury. Zwykłem im odpowiadać, że jeśli tak, to archanioł Gabriel musiał powiedzieć do Matki Bożej: „Nie bój się, Maryjo, jestem tylko gatunkiem literackim”. A przecież Ona rzeczywiście go widziała i usłyszała: „Nie bój się”. Gdyby nie zjawił się realnie, nie skierowałby do Niej tych słów.

Opisywane w Piśmie Świętym anioły budzą lęk, zaś barokowe świątynie pełne pulchnych putt – skłaniają do pobłażliwości wobec nich.

Przedstawienie anioła jako putta zrobiło mu bardzo złą reklamę. Kiedy publikuję artykuły o aniołach, zazwyczaj muszę wykłócać się z odpowiedzialnymi za stronę graficzną, żeby ilustrowali je poważniejszymi przedstawieniami. W Biblii anioły to istoty duchowe, mocne, pełne blasku, napełniające świętym strachem tych, którym dane było je spotkać. Na przykład Hiob, ujrzawszy anioła, poczuł takie przerażenie, że zjeżyły mu się wszystkie włosy na głowie.

A kiedy Ksiądz po raz pierwszy spotkał anioła?

W dzieciństwie, kiedy mama namawiała mnie do pójścia spać, bo lubiłem się z tym ociągać. Obiecała, że w nagrodę dostanę ciastko od mojego Anioła Stróża. Uwierzyłem jej i następnego poranka po przebudzeniu zobaczyłem przy łóżku kawałek ciasta na talerzyku. Dużo później zorientowałem się, że to mama je piecze, ale słodkie wspomnienia zostały.

W dzieciństwie łatwiej wierzyć w anioły.

Wielokrotnie, organizując sesje poświęcone aniołom, miałem spore problemy ze znalezieniem księży teologów, którzy chcieliby o nich mówić. Natomiast spotykałem dziesiątki poetów, którzy o nich pisali. Dlatego zwykle na koniec organizowałem konkurs, którego zwycięzca dostawał nagrodę za anielski wiersz. Bo najlepszy kontakt z aniołami mają dzieci i poeci. Każdy poeta zachowuje duszę dziecka. A przecież Pan Jezus powiedział, że jeżeli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do królestwa niebieskiego.

Ksiądz jest poetą czy dzieckiem?

Pielęgnuję dziecko w sobie. Kiedy zacząłem zajmować się aniołami, wielu śmiało się, jaki ze mnie dziwak, nazywano mnie nawet głupkiem. Stwierdziłem wtedy: niech o mnie mówią, co chcą, i tak będę pisał o aniołach. To był mój najważniejszy życiowy wybór. Pan Bóg powołuje głupków do pełnienia swojej woli. Gdybym był superinteligentny, silny, błyskotliwy, pewnie zajmowałbym się sprawami tego świata. A ja jestem słaby, strachliwy, mam swoje fobie, często czuję się zmęczony, nieustannie walczę z pokusami i wiem, że w tych zmaganiach może mi pomóc Pan Bóg dzięki swoim aniołom. Kilka razy dziennie modlę się do swojego Anioła Stróża. Robię to także przed każdą podróżą, bo nie umiem dobrze prowadzić auta. Ale proszę go o pomoc i wtedy czuję się spokojny.

Pomaga?

Zdecydowanie tak, bo podczas pełnienia służby apostolatu na terenie Włoch wielokrotnie na trasie widziałem dwa, trzy wypadki dziennie, ale samemu udało mi się ich uniknąć.

Święty Michał Archanioł też jest dla Księdza ważny?

Nie jestem egzorcystą, ale często zwracam się do niego o pomoc, bo to największy autorytet w hierarchii aniołów. Jego miecz przydaje się do ataku na diabła, z którym nie można załatwiać żadnych spraw polubownie, ale trzeba walczyć. Kiedy cesarz Konstantyn modlił się gorąco przed starciem z Maksencujszem, którego wojska były 20 razy większe, ujrzał w nocy św. Michała Archanioła, który nakazał, żeby na flagach i tarczach umieścił symbol krzyża. Zrobił tak i odniósł zwycięstwo. Bo mieczem św. Michała Archanioła jest właśnie krzyż. My, ludzie, stale powinniśmy się łączyć z siłą aniołów, podobnie jak robiło to wielu świętych, o których pisałem. Kiedy regularnie modlę się do św. Michała Archanioła, jestem silniejszy, patrząc w oczy drugiej osoby, bo towarzyszy mi jego moc.

Ojciec Pio odsyłał trudnych penitentów do sanktuarium św. Michała Archanioła w pobliskim Monte Sant’Angelo.

Bo św. Michał Archanioł i o. Pio są ze sobą mocno powiązani. Ogromną pomoc od św. Michała Archanioła otrzymał mój przyjaciel Elia Lucchini, z którym jeżdżę głosić rekolekcje. Przed laty popełnił tak dużo grzechów cielesnych, że znalazł się na krawędzi załamania nerwowego. Groziło mu, że albo skończy w szpitalu dla psychicznie chorych, albo popełni samobójstwo. Dzięki Bożej Opatrzności trafił wtedy pod opiekę duchową Luigi Gaspariego – włoskiego pisarza mistycznego, duchowego syna ojca Pio i popularyzatora jego dzieł, autora słynnego „Zeszytu miłości”, w którym znalazły się słowa błogosławieństwa, jakim o. Pio obdarzył go w 1968 r.: „Mój synu, anioł Boży będzie ci służył zawsze i we wszystkim jako ochrona, wsparcie i jako przewodnik”. Już te słowa świadczą o tym, jak dla tego świętego ważne były anioły. Gaspari poradził mojemu przyjacielowi, żeby każdego dnia modlił się do św. Michała Archanioła i razem z nim prosił o uwolnienie. Elia dostąpił tej łaski, a dzisiaj w dowód wdzięczności jeździ ze mną, dając świadectwo.

Za każdym człowiekiem stoi jego anioł?

Za każdym, kto wierzy w Pana Boga. Z niewierzącymi nie da się rozmawiać o aniołach. One pomagają tym, którzy dają im możliwość pomocy sobie. Ten, kto żyje w zgodzie z Bogiem, uczestniczy we Mszach św., spowiada się, odmawia Różaniec, czyta Biblię i medytuje nad nią, stara się pomagać biednym, otwiera się na działanie aniołów. Jeśli tego nie robi, nawet gdy jest dobrym człowiekiem, nie doświadczy interwencji anioła. Miłość do aniołów i Maryi idzie w parze. Maryja i św. Michał Archanioł są duszami bratnimi, ponieważ zostali błogosławieni przez Boga za to, że są pierwszymi w pokorze. A jak mówi Pismo Święte, Pan poniża tych, którzy się wywyższają, a wywyższa pokornych.

W ikonografii anioły przedstawione są jako istoty chroniące człowieka.

One bardziej zajmują się sprawami naszego ducha niż ciała, przede wszystkim troszcząc się o nasze zbawienie. Przykładem na to są żywoty świętych męczenników, którzy stracili życie, ale zyskali bliskość Boga. Pewnego razu o. Pio, tocząc walkę z demonem, który go bił, wezwał pomocy Anioła Stróża, ale jej nie otrzymał. Z późniejszych mistycznych rozmów wynikło, że stało się tak dlatego, iż musiał doświadczyć cierpienia. Papież Benedykt XVI po rezygnacji z pełnienia swojej posługi pojechał na wakacje, poślizgnął się i złamał rękę. W szpitalu powiedział, że jego anioł nie ochronił go przed upadkiem, bo widać potrzebna mu była lekcja cierpienia. Stale trzeba pamiętać, że wygramy, jeśli zaakceptujemy nasze cierpienia. Zdarza się, że przed wyjazdem na głoszenie rekolekcji myślę o tym, jaki mnie czeka wysiłek, że od siódmej rano do dziesiątej w nocy będę musiał pracować, stresować się. Ale kiedy zaczynam się modlić, przezwyciężam to i dostaję nagrodę – spotkania z wieloma ciekawymi, dzielnymi ludźmi.

Często spotyka Ksiądz anioły?

Przede wszystkim podczas sprawowania Mszy św. Każdy, dobrze w niej uczestnicząc, zbliża się do nich. Na początku każdej Eucharystii prosimy o przebaczenie naszych win Pana Boga, Maryję i anioły. Przed konsekracją wołamy z chórami aniołów: „Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów”. Potem przyzywamy je na pomoc, odmawiając „Ojcze nasz”. Bardzo często czuję ich obecność i nieraz doświadczyłem, że dają realne znaki, które uczę się odczytywać.

Jakie to były znaki?

Opowiem o jednym z pierwszych – bardzo dla mnie znaczącym, z czasu, kiedy zacząłem poważnie myśleć o wydaniu pierwszej książki o aniołach. Ale wiadomo, że diabeł lubi śmiać się z naszych planów. Tak też było w moim przypadku. Przyszedł wtedy do mnie na plebanię nieznajomy z propozycją założenia wydawnictwa, na które szukał lokum. Zadowolony, udostępniłem mu na biuro kilka pokoi, ale kiedy je zajął, odkryłem, że jest naciągaczem i chce mnie wykorzystać finansowo. Kiedyś, stojąc na stacji benzynowej, wykończony tym układem zacząłem płakać, ale równocześnie modliłem się do św. Michała Archanioła. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem przed sobą ciężarówkę z ogromnym wizerunkiem św. Michała. Natychmiast wyskoczyłem z mojego auta, żeby dowiedzieć się, skąd ciężarówka jest, ale ona odjechała. W tamtej chwili poczułem wewnętrzny spokój, a fałszywy wydawca tego wieczoru zniknął z mojego życia. Jestem pewien, że św. Michał Archanioł w ten sposób mnie pocieszył. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9