Bóg się upomni

Kazania świętokrzyskie – taką nazwę nosiły trzy cykle konferencji, które prymas Stefan Wyszyński wygłosił w kościele Świętego Krzyża w Warszawie w styczniu w latach 1974, 1975 i 1976.

Mówił w nich przede wszystkim o sprawach z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej fundamentalnych, bo o prawach człowieka, które wynikają z samej natury człowieka, a które w PRL były łamane. W konferencji, którą prymas wygłosił 11 stycznia 1976 roku, mówił o prawie człowieka – zwłaszcza nienarodzonego – do życia i o wielkiej wartości każdego człowieka. W PRL od 1956 roku prawo pozwalało na przeprowadzenie aborcji na życzenie kobiety.

„Kazania świętokrzyskie” (kard. Wyszyński wygłosił ich dziewięć) odbiły się szerokim echem – były ręcznie przepisywane i kolportowane, drukowane za granicą i nielegalnie przywożone do kraju. SB zaś wydała ich sfałszowaną wersję.

 

„Życie to własność człowieka, choćby najmniejszego. Dlatego też nikt nie ma prawa dysponowania tym życiem według własnego upodobania czy programu. Raz poczęte życie pod sercem matki – chociażby człowiek nie miał jeszcze wymiaru większego nad ziarnko fasoli – należy do Boga, do człowieka, do rodziny, do narodu.

Prawo do życia przysługuje każdemu bez wyjątku, czy to będzie dziecię, młodzieniec czy też dorosły, dojrzały człowiek, obywatel, osoba, syn. Prawo to bowiem wynika z samej natury. A twórcą natury, według założeń zdrowej filozofii prawa, jest przyczyna nadrzędna, najwyższa, absolutna – Bóg.

Prawa człowieka nie są więc przez nikogo nadane. Nie są nadane przez rodziców, którzy działają wprawdzie na rzecz nowego życia, lecz nie mają prawa kłaść mu kresu. Wszelkie działanie przeciwko rozpoczętemu życiu jest zwykłą zbrodnią przeciwko prawom natury! Powstające pod sercem matki nowe życie nie należy do niej. Jest ono własnością nowego człowieka! Nikt nie może bezkarnie pozbawić życia kształtującej się dopiero istoty ludzkiej, zwłaszcza że jest ona bezbronna. Musi więc mieć swoich obrońców. Obrońcą jest sam Bóg, który się upomni o to życie, gdy przed Nim staną ci, którymi posłużył się, aby je przekazać.

Nie są to prawa przez nikogo nadane – ani przez naród, ani przez państwo, chociażby totalistyczne. Nie ma takiej siły, która mogłaby je człowiekowi odebrać. To są prawa własne osoby ludzkiej do tego stopnia, że i człowiek nie może z nich zrezygnować. Człowiek nie ma prawa porywać się na swoje życie, bo nie jest on jego dawcą i życie nie stanowi jego wyłącznej własności. Jest własnością Boga, który przekazał to życie tak, iż jest ono nierozłączne z naszym istnieniem.

Prawa człowieka nie mogą być też przejęte ani przez rodzinę, ani przez naród, ani przez państwo! I przez Kościół są one uszanowane.

Można w takim razie zapytać: a rodzina, jej prawa? (…) Rodzina jest terenem, na którym dobry Bóg przez działanie rodziców ze swojej niewyczerpalnej twórczości w określonym czasie przekazuje życie nowemu bytowi. Rodzina to teren ochrony życia, „rezerwat ochronny” dla dziecka – syna – człowieka. Dlatego też rodzina nie może dysponować jego życiem. Nie może być uchwały męża i żony: rozstaniemy się z nowym życiem. Byłoby to naruszenie prawa przyrodzonego, naruszenie podstawowych praw kształtującej się osoby ludzkiej. Do zboczeń i schorzeń społecznych należy zaliczyć najrozmaitsze wskazania i ustawy przeciwko poczętemu już życiu.

Kościół nadał tej sprawie wymiary zdecydowane w encyklice Pawła VI »Humanae vitae«. A w ojczyźnie naszej niedawno, w uroczystość Świętej Rodziny, był czytany z ambon list Episkopatu Polski wzywający do obrony życia nienarodzonych. Życie bowiem jest podstawową wartością dla osoby ludzkiej, dla rodziny, narodu, dla całego społeczeństwa i państwa.

Rodzina jest najmniejszą komórką społeczną, ale zarazem jest komórką najbardziej trwałą, mającą niejako uzasadnienie swej trwałości w nieśmiertelności człowieka. Chociaż konkretna rodzina zanika, jednak jako społeczność trwa. I nie znaleziono dotychczas innej formy, doskonalszej, dla zabezpieczenia osoby ludzkiej nad rodzinę! Rodzina przewyższa inne formy życia społecznego. Stąd na rzecz rodziny działać musi i naród, i państwo. (…)

Podkreślając podstawowe prawa osoby ludzkiej: prawo do bytu, prawo do życia, prawo do ochrony w rodzinie, musimy postawić jako postulat niezbędny dla wszystkich – i dla rodziny, i dla narodu, i dla państwa – nie lękać się wielkości człowieka.

(…) Tak! Nie ma po Bogu większej wartości jak człowiek! Jest on osobą, bytem samym w sobie bez względu na taki lub inny ustrój polityczny. Wszystkie bowiem ustroje – demokratyczne, totalistyczne czy monarchiczne – muszą pamiętać o wielkości człowieka”

Wybrała Ewa K. Czaczkowska

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10