Bardzo wpływowa kobieta

O historii życia Marii Okońskiej nie sposób mówić bez dwóch osób, którym oddała swoje życie – bez Matki Bożej i prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Mija właśnie – 16 grudnia – sto lat od urodzin Marii Okońskiej, założycielki świeckiego instytutu życia konsekrowanego, dziś noszącego nazwę Instytut Prymasa Wyszyńskiego, oraz bliskiej współpracownicy prymasa, która miała znaczący wpływ na kształt i realizację programu milenijnego. Ten wpływ nie do końca jeszcze jest poznany i opisany, ale bez przesady można powiedzieć, że bez Marii Okońskiej inny byłby dorobek prymasostwa kard. Wyszyńskiego. Inteligentna, energiczna, pobożna i elegancka, przekonana o wielkości i świętości Wyszyńskiego, była obecna przy nim przez kilkadziesiąt lat. Wspierała prymasa Polski nie tylko na poziomie intelektualnym, ale przede wszystkim modlitwą i ewangelizacyjnym zaangażowaniem.

„Maryja mnie porwała”

Zanim Maria Okońska zachwyciła się księdzem, a potem biskupem Stefanem Wyszyńskim, „porwała ją” Matka Boża. Ale i to nie stało się od razu, choć wychowywała się w pobożnej i patriotycznej warszawskiej rodzinie.

Urodziła się 16 grudnia 1920 roku, kilka miesięcy po tym, jak w wojnie bolszewickiej zginął jej ojciec Ludwik. Odtąd Marię i jej bliźniaczą siostrę Wandę, która zmarła trzy lata później, oraz o dwa lata starszego brata Włodzimierza (późniejszego marianina, po wojnie pracującego w Anglii) wychowywali matka Jadwiga oraz jej siostra z mężem. Nieobecność ojca kierowała jej myśli i serce ku Ojcu niebieskiemu. „Miałam wrażenie, że Pan Jezus przemawia do mnie, wzywając do całkowitego oddania się Jemu na służbę. Miłość Jego, posunięta aż do przebywania w tabernakulum, wydała mi się tak wielka i zobowiązująca, a obcowanie z Nim, ukrytym w Najświętszym Sakramencie, szczęściem tak bezmiernym, że wszystko inne, tak zwany urok świata, a także mądrość ludzka, która bardzo mi imponowała, straciły dla mnie nagle barwę i sens. Zapragnęłam jedynie i wyłącznie Pana Jezusa w Eucharystii” – wspominała swoje duchowe przeżycia w okresie licealnym. Natomiast latem 1939 r., w czasie studenckiego wyjazdu do Bukowiny Tatrzańskiej, doświadczyła „nawrócenia” – zaczęła darzyć kultem Matkę Bożą. „Serce mi rozpierało pragnienie, aby lecieć na cały świat i wołać, krzyczeć, że jest Maryja! Chciało mi się wszystkim dawać Maryję, aby inni także Ją »zobaczyli«. Ogarnęło mnie jakieś święte, Boże szaleństwo! Maryja mnie porwała”.

I tak już zostało. Przypieczętowaniem „maryjnego nawrócenia” 19-letniej Marii był ślub, jaki złożyła kilka tygodni później, we wrześniu 1939 r. W czasie bombardowania Warszawy przyrzekła Maryi, że jeżeli przeżyje, odda swoje życie na służbę Niepokalanej. Wszystko, co odtąd czyniła, było dla Niej i z Jej pomocą. W 1940 r. przystąpiła do Sodalicji Mariańskiej, a dwa lata później postanowiła po wojnie zbudować „miasto dziewcząt”, czyli ośrodek wychowawczo-formacyjny dla młodych kobiet, które powracając do swoich środowisk, byłyby w nich apostołkami. Odrodzenie moralne kobiet miało doprowadzić do odrodzenia moralnego narodu. W tym celu Okońska zawiązała zespół, do którego przystąpiło początkowo osiem dziewcząt – stąd nazwa „Ósemka” – gotowych dla sprawy „miasta dziewcząt” oddać życie. To był zalążek świeckiego instytutu życia konsekrowanego, Instytutu Świeckich Pomocnic Maryi Jasnogórskiej, Matki Kościoła (dziś to Instytut Prymasa Wyszyńskiego). Okońska, która w czasie wojny na tajnych kompletach studiowała psychologię z pedagogiką oraz filologię polską, wiedziała, że do realizacji projektu potrzeba jej wiedzy z zakresu nauczania społecznego Kościoła. Dlatego 1 listopada 1942 r. znalazła się w podwarszawskich Laskach, gdzie kapelanem w Zakładzie dla Niewidomych był znany przed wojną specjalista w tej tematyce ks. dr Stefan Wyszyński.

W ten sposób rozpoczęła się czterdziestoletnia współpraca Marii Okońskiej z księdzem, później prymasem Wyszyńskim, który stał się współzałożycielem instytutu. W liście z 10 sierpnia 1943 roku ks. Wyszyński, informując o podjęciu się kierownictwa duchowego zespołu „Ósemka”, pisał do Okońskiej: „Nie wystarczy moje chcenie – bo tu nie ma ani mojego, ani Waszego chcenia. Są takie drogi Boże, które krzyżują się i schodzą wbrew własnej woli. Czuję, że tu nie ma zupełnie mojej woli. Ot, po prostu człowieka »coś« niesie. Dobrze wiemy, Kim jest to »Coś«! Jestem przekonany, że ten Wielki Ktoś zwraca ludzi ku sobie, choć się nie szukali. Lubię mieć różne wątpliwości – do nowej pracy przystępuję oględnie i »coś« się ze mną stało, że straciłem wątpliwości na Waszym odcinku. (…) Idę z Wami łowić ryby Boże”.

„Przekonał go nasz argument”

Po wojnie, z powodu zmiany ustroju, Okońska musiała zrezygnować z budowy „miasta dziewcząt”, ale nie zrezygnowała z programu duchowej odnowy narodu przez Maryję. Na tym przecież oparty był program odnowy religijnej i moralnej narodu zaproponowany w Jasnogórskich Ślubach, następnie w Wielkiej Nowennie i obchodach Milenium Chrztu Polski. Zanim się to jednak stało, w czasie wojny Okońska z zespołem „Ósemka” uczestniczyła w powstaniu warszawskim, pod ps. Emmanuela, służąc powstańcom i ludności cywilnej miasta głównie modlitwą i duchowym wsparciem. Po wojnie zaś, w 1948 roku, za działalność ewangelizacyjną wśród dziewcząt została aresztowana przez UB i osadzona w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. I tu dała dowód swej duchowej siły, ewangelizując wśród więźniarek, a także prowadząc duchowe rozmowy z Julią Brystygierową z MBP, nie bez powodu nazywaną „krwawą Julią”. W uwolnieniu Okońskiej pomogła interwencja ówczesnego biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego. Kiedy zaś we wrześniu 1953 roku został aresztowany prymas, Okońska zamknęła się na Jasnej Górze, prowadząc „szturm modlitewny” w intencji jego uwolnienia. A kiedy stało się to już możliwe, była jedną z pierwszych osób, które odwiedziły prymasa w Komańczy. I to ona, wraz z Janiną Michalską, przekonała prymasa, by mimo uwięzienia (prymas uważał to za przeszkodę legitymizującą władzę) napisał odnowione Jasnogórskie Śluby Narodu. „Wreszcie przekonał go nasz argument, że przecież św. Paweł najpiękniejsze listy pisał z więzienia” – wspominała Okońska.

Jasnogórskie Śluby stały u podstaw wielkiego programu milenijnego realizowanego w latach 1956–1966, który zdecydował o zachowaniu wiary Polaków i ocaleniu Kościoła w PRL, a więc także o całym prymasostwie kardynała Stefana Wyszyńskiego. A wpływ na kształt tego programu, a potem jego realizację, miała właśnie Maria Okońska z zespołem. Prymas w „Pro memoria” przyznał, że początkowo wobec tych pomysłów – Ślubów Jasnogórskich i Wielkiej Nowenny Tysiąclecia oraz nawiedzenia kopii obrazu jasnogórskiego – zachowywał rezerwę. „Ale ex post – gdy te inicjatywy zespołu, głównie Marii Okońskiej, przyniosły ogromne korzyści duchowe Kościołowi i Polsce – stałem się gorącym i wiernym zwolennikiem tych inicjatyw” – wyznał. Do ważniejszych koncepcji Okońskiej należy też złożenie przez Episkopat Polski na ręce papieża Pawła VI memoriału, aby wobec oporu Soboru Watykańskiego II to papież ogłosił Maryję Matką Kościoła, co stało się jesienią 1964 roku.

Strażniczka pamięci

Okońska nie tylko poddawała pomysły duszpasterskie, ale także uczestniczyła, wraz z zespołem, w ich realizacji. Między innymi w tym celu w 1957 roku powołany został Instytut Prymasowski Ślubów Narodu na Jasnej Górze. Od 1959 roku Okońska pracowała w Sekretariacie Prymasa Polski, była członkinią Komisji Maryjnej KEP. Należała do grona osób najbardziej oddanych i zaufanych prymasa. Uczestniczyła w jego podróżach duszpasterskich po kraju, szczególnie w okresie milenijnym, a także do Watykanu. Towarzyszyła prymasowi, wraz z innymi członkiniami instytutu, w czasie wakacyjnego wypoczynku w Bachledówce na Podhalu czy w Fiszorze na Mazowszu. A przede wszystkim była przełożoną instytutu (w 1952 r. złożyła śluby wieczyste), którego główny dom mieści się do dziś w podwarszawskiej Choszczówce.

Wielką zasługą Marii Okońskiej jest ocalenie spuścizny kaznodziejskiej kard. Wyszyńskiego. To z jej inicjatywy homilie i przemówienia prymasa były nagrywane i spisywane. W efekcie powstało 67 tomów maszynopisów autoryzowanych tekstów prymasa, które instytut obecnie wydaje drukiem. Marii Okońskiej zawdzięczamy też około 10 tys. zdjęć ilustrujących codzienne życie kardynała.

Maria Okońska zmarła 6 maja 2013 roku. Była kobietą niespożytej Bożej energii, ewangelizacyjnych talentów i pomysłów, której Kościół w Polsce wiele zawdzięcza. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10